- W końcu pokusiłem się o jakiś przyzwoity strzał i piłka wpadła do bramki - mówił po meczu Łukasz Matusiak, który zdobył gola na 2:1, miał też udział przy trafieniach Michała Fidziukiewicza i Martina Pribuli.
Łukasz Matusiak: - Niestety, zaczęło się jak zwykle. Znowu nie wyszliśmy na boisko i straciliśmy bramkę. Weszli jak w masło, ale obejrzymy to jeszcze raz i musimy wyciągać wnioski, bo w końcu zabraknie nam czasu na odrabianie strat. Mimo wszystko trzeba sobie powiedzieć szczerze, że zagraliśmy dobry mecz, może poza tymi pierwszymi pięcioma minutami. Graliśmy w piłkę, w końcówce pozwoliliśmy na więcej przeciwnikowi, wyprowadzając kontrataki i strzelaliśmy kolejne bramki.
Chwała Kubie Arakowi za pierwszą bramkę. Znalazł się w sytuacji, strzelił do pustaka, po akcji całego zespołu i świetnym dograniu Dawida Ryndaka. Wyszło nam w tej sytuacji wszystko. Dobrze, że Kuba się przełamał, bo wierzę, że w kolejnych meczach będzie strzelał dla Zagłębia ważne bramki.
Liczyliśmy z trenerem ile ja już tych strzałów oddałem. Było ich bodajże osiem. Nie stanowiły one zbytniego zagrożenia, więc dzisiaj pokusiłem się w końcu o jakiś przyzwoity strzał i piłka wpadła. Wiem, że mam dobre uderzenie, więc staram się z tego korzystać. Raz z lepszym skutkiem, raz z gorszym. Dzisiaj od początku byliśmy mocni i ta bramka tylko dodała nam pewności siebie.
Zagraliśmy na dwójkę napastników i dało to bardzo dobry efekt. Mamy Kubę Araka, mamy Michała Fidziukiewicza, ale jest też Łukasz Tumicz, który dobija się do składu. W tej trójce ma być rywalizacja. To da korzyść Zagłębiu, bo napastnicy będą strzelali bramki, a my będziemy się cieszyć z kolejnych zwycięstw.
Bramkę na 4:1 powinienem strzelić ja, ale niestety piłka zeszła mi z glacy, na szczęście Martin dobił ją do pustaka. Przyjeżdżają do nas kolejne mocne zespoły, ale z nimi nam się dobrze gra. My się kisiliśmy w tej drugiej lidze, w której czasami mecze były dla nas straszną bolączką.
Cieszymy się, że możemy grać w I lidze, przy takiej publiczności i otoczce widowiska. Już teraz zachęcam kibiców, żeby przyszli na mecz z Pogonią Siedlce. Przy takiej publiczności gra się fantastycznie i nie słychać gwizdów pojedynczych narzekaczy.
Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
III LIGA
BRAMKI:
4 - Michał Barć, Maksymilian Podgórski
3 - Patryk Gogół
1 - Leon Madej
ASYSTY:
2 - Patryk Gogół, Szymon Jarek, Iwo Kupidura
1 - Michał Barć, Mateusz Chmarek, Adrian Gryszkiewicz, Dawid Kudła, Szymon Krawiec, Adrian Rodriguez Gonzalez
CZERWONE KARTKI:
1 - Maksymilian Rozwandowicz
ŻÓŁTE KARTKI:
2 - Patryk Gogół, Adrian Gryszkiewicz, Igor Kośmicki, Szymon Krawiec, Damian Tront
1 - Dawid Kudła, Maksymilian Podgórski, Maksymilian Rozwandowicz,
PUCHAR POLSKI:
BRAMKI:
1 - Iwo Kupidura, Leon Madej, Kacper Mironowicz, Maksymilian Podgórski
ASYSTY:
1 - Szymon Jarek, Damian Tront, Bartosz Zawojski
REZERWY - V LIGA
BRAMKI:
3 - Kacper Wołowiec
2 - Kamil Biliński, Kacper Kopera, Leon Madej, Filip Micyk, Aleksander Steczek
1 - Igor Dziedzic, Marcin Sierczyński
REZERWY - PUCHAR POLSKI
BRAMKI:
5 - Kamil Biliński
3 - Filip Micyk
1 - Filip Karbowy, Kacper Kopera, Aleksander Steczek, Kacper Tobiczyk, Kacper Wołowiec

































Nie wiem czyście zauważyli,ale Martin Pribula przypomina śp.Józefa Gałeczkę,a i strzelona bramka była w stylu Pana Józefa.Brawo.
Zaloguj się aby dodać własny komentarz