Po kolejnym słabym meczu Zagłębie Sosnowiec zgubiło dwa punkty, zaledwie remisując w Kluczborku z prowadzącym w tabeli MKS-em.
Gdyby wziąć pod uwagę, że tydzień temu Zagłębie u siebie zremisowało z jedną z najgorszych drużyn w lidze, a dzisiaj na wyjeździe zremisowało z liderem po trzynastu kolejkach, to możnaby przypuszczać, że w grze naszego zespołu jest postęp. Niestety, takie wnioskowanie jest błędne.
Podopieczni Mirosława Smyły w kolejnym meczu pokazali, że są w słabej dyspozycji. Bywały w tym sezonie mecze, w których mieliśmy prawo być zadowoleni z postawy naszych piłkarzy, ale ostatnio coraz częściej są powody do zaniepokojenia. Drużyna, która ma w planach walkę o awans, nie powinna tak łatwo tracić punktów. Co prawda konkurenci w walce o I ligę, również gubią punkty, ale nie można liczyć na to, że tak będzie do końca sezonu i wtedy punktów pogubionych jesienią może zabraknąć do awansu.
Trudno o zwycięstwa, gdy nie stwarza się zbyt wielu sytuacji podbramkowych. W Kluczborku nasz zespół oddał zaledwie jeden celny strzał, który zresztą nie był zbyt groźny, a najbliżej strzelenia bramki sosnowiczanie byli już w doliczonym czasie drugiej połowy, gdy Marcin Sierczyński z łatwością odjechał kryjącemu go rywalowi, a następnie strzelił w słupek. W 14. minucie swoją ósmą bramkę w tym sezonie mógł strzelić Jakub Arak, ale po dośrodkowaniu Sebastiana Dudka z rzutu rożnego posłał piłkę nad bramką.
W drugim kolejnym meczu brak porażki możemy zawdzięczać Wojciechowi Fabisiakowi. W poprzedni piątek obronił on rzut karny egzekwowany przez Konrada Nowaka z Wisły Puławy, a dziś był bohaterem w akcji z 24. minuty, kiedy wyszedł obronną ręką w sytuacji sam na sam z Piotrem Burskim i odbił piłkę na poprzeczkę.
Także później dobrze spisywał się w bramce Zagłębia, chociaż nie był już poddawany tak trudnym próbom. Drugą wyborną sytuację do strzelenia gola gospodarze wypracowali sobie w 69. minucie, gdy po rajdzie Łukasza Reinharda lewą stroną boiska piłka trafiła przed bramkę do Wojciecha Hobera, a ten na nasze szczęście strzelił nad bramką. 13 minut wcześniej Sławomir Jarczyk mógł zaskoczyć swojego bramkarza, gdy niefortunnie interweniował po wstrzeleniu piłki przez Tomasza Swędrowskiego. Zabrakło centymetrów.
Drużyna Zagłębia przerwała w Kluczborku serię meczów ze zdobytą bramką. Od porażki z Okocimskim Brzesko w trzeciej kolejce sosnowiczanie w każdym meczu trafiali do bramki przeciwników przynajmniej raz. Po raz pierwszy od osiemnastu kolejek mecz z udziałem Zagłębia zakończył się bezbramkowym remisem. Ostatnie 0:0 zanotowaliśmy 18 meczów temu w spotkaniu przeciwko Polonii Bytom. Co ciekawe - arbitrem tamtego spotkania był sędziujący mecz w Kluczborku Tomasz Białek.
Dodatkową stratą po meczu z MKS-em jest czwarta żółta kartka dla Sebastiana Dudka, a to oznacza, że jednego z dwóch najlepszych asystentów w Zagłębiu zabraknie w czwartkowym meczu ze Zniczem Pruszków. Przed naszą ekipą teraz dwa mecze na własnym boisku - po wspomnianym meczu z pruszkowianami 8 listopada podejmiemy na Stadionie Ludowym Kotwicę Kołobrzeg. Jakakolwiek strata punktowa w tych dwóch spotkaniach może sprawić, że czołówka tabeli zacznie nam coraz bardziej uciekać.
Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
II LIGA
BRAMKI:
10 - Jewgienij Szykawka
5 - Kacper Skóra
3 - Bartosz Snopczyński
2 - Michał Barć, Linus Rönnberg
1 - Emmanuel Agbor, Marcel Broniewski, Adrian Gryszkiewicz, Mateusz Matras, Deniss Rakels, Dawid Szot, samobójcza (Eryk Woliński, Unia Skierniewice)
ASYSTY:
5 - Patryk Gogół
4 - Bartosz Snopczyński
2 - Bartosz Chęciński, Miłosz Pawlusiński, Linus Rönnberg, Dawid Szot, Jewgienij Szykawka
1 - Emmanuel Agbor, Marcel Broniewski, Igor Dziedzic, Grzegorz Janiszewski, Roko Kurtović, Patryk Mucha, Deniss Rakels, Kacper Skóra,
CZERWONE KARTKI:
2 - Adrian Gryszkiewicz
1 - Emmanuel Agbor, Patryk Gogół, Mateusz Matras, Kacper Siuta, Bartłomiej Wasiluk
ŻÓŁTE KARTKI:
6 - Bartosz Chęciński, Jewgienij Szykawka
5 - Igor Dziedzic, Dawid Szot
4 - Adrian Gryszkiewicz,
3 - Mateusz Matras, Linus Rönnberg, Kacper Skóra, Bartłomiej Wasiluk
2 - Emmanuel Agbor, Bartosz Boruń, Patryk Gogół, Patryk Mucha,
1 - Marcel Broniewski, Grzegorz Janiszewski, Mateusz Kabała, Roko Kurtović, Szymon Sobczak, Bartosz Zawojski
REZERWY:
BRAMKI (V LIGA):
21 - Michał Barć
12 - Kacper Wołowiec
3 - Jan Marcinkowski, Bartosz Paszczela
2 - Milan Bazler, Kacper Kopera, Szymon Krawiec, Aleksander Steczek
1 - Dominik Blecharczyk, Patryk Mucha, Andrzej Niewulis, Piotr Płuciennik, Dawid Ryndak
BRAMKI (PUCHAR POLSKI):
5 - Kacper Wołowiec
2 - Kacper Mironowicz, Piotr Płuciennik, Aleksander Steczek
1 - Maciej Figura, Kacper Machnik, Kamil Wawrowski










































Panowie Wrzesień w tamtym ezonie
Napis ten umieścili kibice Zagłębia kilka lat temu na siatce odgradzającej trybuny od murawy, obok kibicowskich banerów.
Przecież remis z liderem na jego boisku to sukces dla przeciętnej trzecioligowej drużyny
Masz rację, Wrzesień to uniwersalny zawodnik, dla niego nie ma różnicy, prawe, czy lewe skrzydło, również w środku boiska nieźle sobie radzi.
Jeśli chodzi o jego umiejętności i przydatność dla zespołu to, jestem pewien, że dał by więcej zespołowi grając w środku boiska, niż Dudek i Szatan(w aktualnej dyspozycji) razem wzięci.
Kosa, zerknij najpierw kto na jakiej pozycji grywa, i na jakich pozycjach grać umie.
Potem odpowiedz sobie na pytanie co byś napisał gdyby na środku pomocy Smyła ustawił Września i eksperyment by się nie udał.
\"Trzeba uszanować ten punkt zdobyty na trudnym terenie\"
-i Ja się z tym zgadzam. Bo śledząc przez internet mamy przed oczami same statystyki.
Jeżeli drużyna oddaje jeden strzał, w jej polu karnym pilka przebywa nader często to z tego punktu powinniśmy się cieszyć.
Inaczej się ma sprawa ambicji klubu.
Mamy solidnych piłkarzy, solidną bazę treningową której zazdroszczą nam niektóre kluby ekstraklasy.
Więc o co chodzi?
Popatrzmy na Bayern M. ( w którym gra reprezentant Polski Robert Lewandowski - dopisek z onetu :).
Pojawia się gwiazda która błyszczy w Bundeslidze u rywala, od razu jest reakcja i gwiazda zostaje zwerbowana do Bayernu. I tak od kilku lat.
Wracamy na nasze boiska.
W poprzednim sezonie pojawiła się gwiazda 2 ligi (Giel) i jest reakcja. Zagłębie (klub z ambicjami) kupuje najlepszego napastnika rundy.
I pytanie po co?
OK. Powiecie że Giel nie pokazuje nic. Ale czy to znaczy że zapomniał jak się gra w pilke?
Trzeba by zerknąć na mecze MKSu kiedy to Giel robił różnice i porównać do gry Zagłębia. Po co sprowadzać gwiazdę która nie pasuje do koncepcji gry trenera?
Jeżeli można mówić o koncepcji...
Mamy trzech napastników umiejących grać w piłkę a oddajemy jeden celny strzał w meczu?
Panie prezesie, wie Pan co z tym trzeba zrobić.
mirek powie ze jeden punkt z takim rywalem na jego terene to dobry wynik
po takim meczu to sukces
DNO!!!!!!!
Zaloguj się aby dodać własny komentarz