Podobnie jak po każdym meczu Zagłębia i tym razem prezentujemy pomeczowe wypowiedzi zawodników. Mecz w Tychach skomentowali dla nas Marcin Lachowski, Vladimir Bednár, Sławomir Jarczyk, Marcin Strojek oraz Michał Żółtowski
Marcin Lachowski: - Generalnie na zwycięstwo na pewno nie zasłużyliśmy, chociaż piłka tak się czasem układa, że ten kto nie zasługuje, wygrywa. Przegrywaliśmy, chwała za to, że się podnieśliśmy. Szukajmy pozytywów. Choćby takiego, że nie przegraliśmy dziewiątego kolejnego meczu. Weźmy pod uwagę, że przed rundą mieliśmy 9 punktów straty. Gdybyśmy w tamtej rundzie punktowali tak, jak w tej, to bylibyśmy prawdopodobnie przed Olimpią Grudziądz. Uważam, że tą rundę możemy zaliczyć do udanych.
- Tychy mają zespół niski, dobry technicznie. U nas każdy kolejny zawodnik jest większy od poprzedniego. Takiemu zespołowi jest naprawdę ciężko grać piłkę techniczną, ładną dla oka. Było ciężko, ale wykorzystaliśmy te atuty, które mamy i nie przegraliśmy meczu. Trzeba spojrzeć na to realnie. Nie będę tutaj teraz czarował, ani szukał usprawiedliwień. Widocznie nie było nas stać na ten awans, bo żeby awansować, musielibyśmy całkowicie zdominować ligę.
Vladimir Bednár: - Nie powiedziałbym, że ten mecz nie ułożył nam się od początku. Dopóki Tychy nie strzeliły bramki, to my prowadziliśmy grę i mieliśmy sytuacje, których nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie ja sam oddałem cztery, czy pięć wrzutek, ale niestety, jeśli się gra na jednego napastnika, to chłopaki już nie zdążą zamknąć akcji. Szkoda, bo tutaj i wcześniej z Miedzią straciliśmy po dwa punkty. Zabrakło nam skuteczności. Gram już trochę w piłkę i wiem, że życie lubi robić niespodzianki, więc trzeba walczyć do końca.
- To prawda, latem kończy mi się kontrakt z Zagłębiem. Nie ukrywam, że chciałbym grać wyżej, bo z tym zamiarem przyszedłem do Zagłębia, żeby pomóc w awansie. Zobaczymy, jak to się wszystko potoczy. Na razie zostało jeszcze pięć kolejek, trzeba dograć sezon i dopiero wtedy myśleć o następnym.
Sławomir Jarczyk: - W pierwszej połowie stworzyliśmy dwie, może trzy dogodne sytuacje, które mogły skończyć się bramką. To wszystko było jeszcze przy wyniku 0:0. Później Tychy objęły prowadzenie i zaczęło być ciężko, bo gra nam się nie kleiła. GKS to nie jest zespół, który nie umie grać w piłkę. Nasza gra nie była rewelacyjna, więc wypada się cieszyć z tego punktu, bo jeżeli nie potrafi się wygrać, to trzeba zremisować.
- Wiadomo, jakie były nasze cele na ten sezon. Będzie ciężko, ale jakieś iluzoryczne szanse jeszcze są. Nikt się przed nami nie położy. Ostatnio zremisowaliśmy z wiceliderem, w tym meczu powinniśmy zgarnąć całą pulę. Nie udało się. Zostało jeszcze pięć kolejek, gramy dalej. Dzisiejszy wynik nie doprowadzi do tego, że w następnych meczach położymy się na boisku. Jesteśmy profesjonalistami, gramy zawsze do końca i po sezonie zarząd i właściciele rozliczą nas z tego, co w tej rundzie zrobiliśmy.
Marcin Strojek: - Graliśmy na Tychach, to nie jest łatwy teren, chociaż w tej rundzie tracą punkty u siebie, ale wiadomo, że mecz Tychy – Sosnowiec wyzwala dodatkowe emocje i widocznie u nich to wyzwoliło to więcej emocji i zagrali bardzo dobre spotkanie. W drugiej połowie nie rzuciliśmy się od razu do ataku, bo cała druga połowa trwa 45 minut. Wiadomo, że nie trzeba strzelać bramki od razu na początku, bo jest dużo czasu. Jakbyśmy chcieli ruszyć, odkrylibyśmy się, strzeliliby na 2:0 i byłoby dużo ciężej, a tak to jeszcze jakieś emocje zostały do końca. Mogliśmy to jeszcze wygrać, w ostatnich minutach mieliśmy sytuacje. Niestety nie udało się
Michał Żółtowski: - Tyszanie może mieli trochę lepsze sytuacje do zdobywania bramek, ale tak samo my mieliśmy w poprzednim meczu z Miedzią lepsze sytuacje do strzelania bramek i ani my nie strzeliliśmy, ani oni nie strzelili. Tu znów tyszanie nas zaskoczyli w pierwszej połowie, my ich zaskoczyliśmy pod koniec i myślę, że to był taki mecz typowo na remis. Na tym boisku, na którym graliśmy piłka sprawiała dużo problemów i jednej i drugiej drużynie.
- Ten remis ani Zagłębiu ani Tychom kompletnie nic nie daje. Niestety tak się ułożyła kolejka, że zremisowaliśmy, a Miedź i Zawisza mają dane punkty za walkowery. Mamy pięć meczów do końca, a potem będziemy się rozliczać jak zagraliśmy tą rundę. Następny mecz będziemy chcieli na pewno wygrać. Gramy u siebie z Rakowem i każdy na pewno do końca profesjonalnie podejdzie do swojej pracy.
Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
III LIGA
BRAMKI:
5 - Maksymilian Podgórski
4 - Michał Barć
3 - Patryk Gogół
1 - Damian Tront, Leon Madej
ASYSTY:
2 - Michał Barć, Patryk Gogół, Szymon Jarek, Iwo Kupidura
1 - Mateusz Chmarek, Adrian Gryszkiewicz, Dawid Kudła, Szymon Krawiec, Adrian Rodriguez Gonzalez
CZERWONE KARTKI:
1 - Maksymilian Rozwandowicz
ŻÓŁTE KARTKI:
3 - Damian Tront
2 - Patryk Gogół, Adrian Gryszkiewicz, Igor Kośmicki, Szymon Krawiec
1 - Michał Barć, Mateusz Chmarek, Dawid Kudła, Maksymilian Podgórski, Maksymilian Rozwandowicz
PUCHAR POLSKI
BRAMKI:
1 - Iwo Kupidura, Leon Madej, Kacper Mironowicz, Maksymilian Podgórski
ASYSTY:
1 - Szymon Jarek, Damian Tront, Bartosz Zawojski
REZERWY - V LIGA
BRAMKI:
3 - Kacper Wołowiec
2 - Kamil Biliński, Kacper Kopera, Leon Madej, Filip Micyk, Aleksander Steczek
1 - Igor Dziedzic, Marcin Sierczyński
REZERWY - PUCHAR POLSKI
BRAMKI:
5 - Kamil Biliński
3 - Filip Micyk
1 - Filip Karbowy, Kacper Kopera, Aleksander Steczek, Kacper Tobiczyk, Kacper Wołowiec

































Zaloguj się aby dodać własny komentarz