Marek Chojnacki (trener Zagłębia):
- Przede wszystkim chciałem podziękować zawodnikom. Sam grałem w piłkę i wiem jak to jest gdy się gra tak zwany „mecz o pietruszkę” i do tego jeszcze trudne warunki atmosferyczne. Nie mam usprawiedliwienia, że nie grało dzisiaj czterech podstawowych zawodników, bo czasem tak jest, że ktoś wypada za kartki. Inni dostają szansę i albo ją wykorzystują, albo nie. Jeśli ktoś ma aspiracje grać w pierwszej jedenastce to musi to potwierdzić na boisku, a nie gadaniem. W pierwszej połowie wyglądało to bardzo mizernie jeśli chodzi o zawodników, którzy powinni nadawać ton poczynaniom na boisku, i nie mam tu na myśli Cyganka, który i tak z naszych ofensywnych był wyróżniającym się piłkarzem.
- W drugiej połowie podjęliśmy ryzyko. W szatni powiedziałem, że gramy dla siebie i dla kibiców, których tutaj nie ma. I nie interesuje mnie, czy przegramy jeden, czy dwa, tylko mamy zagrać aż my padniemy, albo padnie Żagań, ale mamy stworzyć jakieś widowisko. Może to się tak dokładnie nie przełożyło, ale zagraliśmy bardziej agresywnie, wyżej, nie pozwoliliśmy już tak swobodnie przeciwnikowi rozgrywać piłki i to w wielu momentach przyniosło skutek. Problemem naszym jest brak ostatniego podania. Cieszę się, że udało się stworzyć w końcówce sytuację bramkową i wygrać mecz. Zwycięzców się nie sądzi. W szatni podziękowałem zawodnikom, że udało nam się wygrać drugi mecz z rzędu. Złapaliśmy się „na pudle”, ale to „pudło” nic nie da.
Zbigniew Smółka (trener Czarnych):
- W takiej aurze to momentami nie da się patrzeć na to co chłopcy chcą na boisku wyprawiać, tym bardziej, że przyjechaliśmy dwoma busami bez klimatyzacji 400 kilometrów. W meczu były dwie różne połowy. Pierwsza połowa była naprawdę wyrównana. Chcieliśmy prowadzić otwarta grę, pięcioma zawodnikami ofensywnymi. Natomiast w drugiej połowie od 60. minuty naprawdę brakowało sił, z ławki weszło dwóch zawodników, którzy wrócili dopiero po kontuzji i to było też widać.
- Z przekroju meczu Zagłębie zasłużyło na tą bramkę, która padła jak mi się wydaje po ewidentnym błędzie sędziego, gdyż nasz stoper był faulowany przy walce o piłkę i po tej akcji dostaliśmy bramkę. Chłopcy mówili też, że przy tej akcji był spalony. Nie wiem czy przegraliśmy zasłużenie, bo biorąc pod uwagę okoliczności remis byłby w tym spotkaniu sprawiedliwy.
Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
III LIGA
BRAMKI:
5 - Maksymilian Podgórski
4 - Michał Barć
3 - Patryk Gogół
1 - Damian Tront, Leon Madej
ASYSTY:
2 - Michał Barć, Patryk Gogół, Szymon Jarek, Iwo Kupidura
1 - Mateusz Chmarek, Adrian Gryszkiewicz, Dawid Kudła, Szymon Krawiec, Adrian Rodriguez Gonzalez
CZERWONE KARTKI:
1 - Maksymilian Rozwandowicz
ŻÓŁTE KARTKI:
3 - Damian Tront
2 - Patryk Gogół, Adrian Gryszkiewicz, Igor Kośmicki, Szymon Krawiec
1 - Michał Barć, Mateusz Chmarek, Dawid Kudła, Maksymilian Podgórski, Maksymilian Rozwandowicz
PUCHAR POLSKI
BRAMKI:
1 - Iwo Kupidura, Leon Madej, Kacper Mironowicz, Maksymilian Podgórski
ASYSTY:
1 - Szymon Jarek, Damian Tront, Bartosz Zawojski
REZERWY - V LIGA
BRAMKI:
3 - Kacper Wołowiec
2 - Kamil Biliński, Kacper Kopera, Leon Madej, Filip Micyk, Aleksander Steczek
1 - Igor Dziedzic, Iwo Kupidura, Marcin Sierczyński, Borys Roguski
REZERWY - PUCHAR POLSKI
BRAMKI:
5 - Kamil Biliński
3 - Filip Micyk
1 - Filip Karbowy, Kacper Kopera, Aleksander Steczek, Kacper Tobiczyk, Kacper Wołowiec

































Zaloguj się aby dodać własny komentarz