Wrzesień i październik to bezapelacyjnie najlepsze dla kibiców Zagłębia miesiące zakończonego roku. Warto więc przypomnieć sobie te miłe chwile w piątym odcinku naszego podsumowania roku.
(Na zdjęciu: w pierwszym miesiącu swojej pracy w Zagłębiu trener Wojciech Łobodziński miał wiele powodów do uśmiechu)
WRZESIEŃ
W pierwszą niedzielę września Zagłębie pojechało na wyjazdowy mecz do Poznania i po raz szósty z rzędu w lidze, a siódmy uwzględniając także Puchar Polski, nie potrafiło odnieść zwycięstwa. Warta wygrała 1:0 po bramce strzelonej w 88. minucie przez Mateusza Stanka i odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Dla "Zielonych" był to szczególny mecz, bowiem po ponad sześciu latach wrócili oni do swojego "Ogródka" przy Drodze Dębińskiej (wcześniej grali w Grodzisku Wielkopolskim). - Gratulacje dla Warty za zwycięstwo. Bardzo pomogliśmy w tym zwycięstwie, mieliśmy okazję do strzelenia bramki, odkryliśmy się w ostatnich minutach, ale taka jest piłka. Chciałem przeprosić kibiców. Nie wygląda to tak, jak chcieliśmy - tak krótka była pomeczowa wypowiedź Marka Gołębiewskiego.
(Na zdjęciu: Marek Gołębiewski podczas swojego ostatniego meczu w roli trenera Zagłębia)
Szkoleniowiec Zagłębia już wtedy wiedział, że prowadził naszą drużynę po raz ostatni. Jeszcze przed opuszczeniem Poznania przez autokar z ekipą Zagłębia klub opublikował oficjalny komunikat o rozstaniu z trenerem Markiem Gołębiewskim. Już następnego dnia, 8 września, na stanowisku trenera Zagłębia zatrudniony został Wojciech Łobodziński. Jego asystentem został Kamil Makowski, a do kadry dołączył wypożyczony z Pogoni Szczecin 19-letni Marcel Broniewski. 11 września Piotr Burlikowski objął nowo utworzoną posadę pełnomocnika zarządu ds. sportowych.
(Na zdjęciu: Piotr Burlikowski)
Debiut Wojciecha Łobodzińskiego przypadł w wyjazdowym spotkaniu z Rekordem Bielsko-Biała. Drugim debiutantem był Marcel Broniewski, który po zaledwie pięciu dniach w Zagłębia wywalczył sobie miejsce w pierwszej jedenastce. W meczowej dwudziestce po raz pierwszy w sezonie znalazł się Grzegorz Janiszewski, który przez poprzedniego szkoleniowca był wystawiony na listę transferową i grał w drugim zespole.
Sosnowiczanie już po 5 minutach gry objęli prowadzenie w Bielsku-Białej. Po faulu na Bartoszu Chęcińskim z rzutu karnego bramkę zdobył Jewgienij Szykawka. Po kwadransie gry nad stadionem w Cygańskim Lesie zaczął padać ulewny deszcz i do tych warunków szybciej przystosowali się gospodarze, którzy wyrównali w 23. minucie po trafieniu Jana Ciućki. W 42. minucie drugą bramkę dla Zagłębia strzelił Kacper Skóra i po zwycięstwie 2:1 nasz zespół przerwał serię meczów bez zwycięstwa. W wywiezieniu z Bielska-Białej trzech punktów nie przeszkodziła nawet gra od 71. minuty w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Adriana Gryszkiewicza. - Z wielu momentów w tym meczu jestem zadowolony, szczególnie jeśli chodzi o grę ofensywną. Dużo pracy przed nami, ale naprawdę stać nas, żeby być wyżej w tabeli, a nie w tym miejscu, w którym jesteśmy - ocenił Wojciech Łobodziński.
(Na zdjęciu: Jewgienij Szykawka i Kacper Skóra - strzelcy bramek w meczu z Rekordem Bielsko-Biała)
Tydzień między meczami z Rekordem Bielsko-Biała i Świtem Szczecin upłynął na publicznej wymianie oświadczeń między dwoma zainteresowanymi zakupem akcji Zagłębia. Najpierw Grzegorz Książek zarzucił Markowi Koźmińskiemu "prowadzenie zakulisowo rozmó w sprawie przetargu na sprzedaż akcji Zagłębia S.A, wywieranie presji i kierowanie gróżb względem osób dotychczas zatrudnionych w Zagłębiu S.A. osób." Marek Koźmiński odpowiedział "wezwaniem do sprostowania, przeprosin i zaprzestania naruszeń". Grzegorz Książek "przeprosił za fakt, że jego oświadczenie spowodowało u Marka Koźmińskiego zakłócenie weekendowego czasu odpoczynku oraz wzburzenie". Marek Koźmiński przeprosiny przyjął i uznał sprawę za zamkniętą.
W pierwszym domowym meczu pod wodzą Wojciecha Łobodzińskiego Zagłębie długo nie mogło sforsować defensywy Świtu Szczecin. Dopiero w 75. minucie po dośrodkowaniu Patryka Gogoła Jewgienij Szykawka strzałem głową pokonał bramkarza gości. W kolejnej minucie prowadzenie podwyższył Patryk Skóra, a wynik meczu na 3:0 ustalił w doliczonym czasie gry trzeci z panów "S" - Bartosz Snopczyński. - Jako byłego ofensywnego zawodnika bardzo mnie cieszy, gdy piłkarze czerpią radość z tego, co robią, a dziś było widać, że oni się sobą bardzo dobrze czuli - powiedział na pomeczowej konferencji Wojciech Łobodziński.
(Na zdjęciu: Jewgienij Szykawka dopipero w 75. minucie sforsował defensywę Świtu Szczecin)
Na kolejny mecz w Łodzi czekaliśmy aż dziesięć dni, a w tym czasie "decyzją pionu sportowego" z klubem pożegnał się drugi trener Zagłębia Bartłomiej Bobla. Na stadionie im. Władysława Króla Zagłębie objęło prowadzenie w 11. minucie po bramce Adriana Gryszkiewicza. Kwadrans później w polu karnym sfaulowany został Kacper Skóra, a pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Jewgienij Szykawka. Łodzianie już minutę później zniwelowali straty po bramce Patryka Grabowskiego, ale od 30. minuty grali w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Jakuba Leśniewskiego. Zagłębie wykorzystało grę w przewadze i w 56. minucie Linus Rönnberg podwyższył prowadzenie. Nasz zespół wygrał 3:1, ale mógł zwyciężyć jeszcze wyżej, bo w 86. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Bartosz Snopczyński. - Na pewno więcej od siebie wymagamy, jeśli chodzi o samą grę, bo wynik oczywiście cieszy - nie do końca zadwolony z występu w Łodzi był trener Wojciech Łobodziński.
(Na zdjęciu: Linus Rönnberg ustalił wynik spotkania w Łodzi)
30 września, po zaledwie dziewiętnastu dniach pracy z Zagłębia odszedł pełnomocnik zarządu ds. sportowych Piotr Burlikowski, który otrzymał propozycję pracy z Widzewa Łódź i, co naturalne i zrozumiałe, z niej skorzystał.
Drugi zespół Zagłębia we wrześniu walczył na dwóch frontach. Pierwsze dwa ligowe spotkania zakończyły się pewnymi zwycięstwami - 4:0 na wyjeździe ze Szczakowianką Jaworzno oraz 3:1 u siebie z CKS-em Czeladź. Na trzecie wrześniowe spotkanie "dwójka" udała się do Krzepic i na najdalszym wyjeździe w sezonie dostała pierwszej - i jak się później okaże jedynej - porażki w rundzie jesiennej. Sosnowiczanie ulegli Liswarcie 1:2, ale tydzień później na bocznej płycie Ludowego pokonali Unię Rędziny 2:0, choć na pierwszą bramkę trzeba było czekać a do 88. minuty.
(Na zdjęciu: rezerwy Zagłębia jedynej porażki w rundzie jesiennej doznały w Krzepicach)
W 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Sosnowiec rezerwy Zagłębia, w składzie niemal całkowicie zmienionym w porównaniu do wcześniejszego meczu ligowego, wygrały w Rogoźniku 7:1 z tamtejszym Cyklonem, choć musiały odrabiać straty po bramce strzelonej przez gospodarzy w 16. minucie. Ćwierćfinałowym rywalem zespołu Grzegorza Bąka formalnie były rezerwy Górnika Piaski, ale w zespole z dzielnicy Czeladzi grali głównie zawodnicy pierwszego zespołu. Rezerwy Zagłębia wygrały 4:2, a ozdobą meczu był gol strzelony po solowej akcji przez Piotra Płuciennika.
(Na zdjęciu: Piotr Płuciennik po strzeleniu bramki w meczu na Piaskach)
21 września sezon zainaugurowali drugoligowi koszykarze Zagłębia. W porównaniu z poprzednim sezonem w kadrze doszło do gruntownych zmian. Pozostało zaledwie dwóch zawodników z zespołu, który kończył wcześniejsze rozgrywki. Do Zagłębia powrócili za to dwaj koszykarze, którzy zaczynali przygodę z basketem w naszym klubie, a potem występowali w sezonie 2014/2015 w I lidze - 38-letni Paweł Bogdanowicz i 37-letni Marek Piechowicz. W pierwszym spotkaniu zespół Tomasza Służałka przegrał w Krakowie z AZS AGH 85:90, a w drugiej kolejce w hali na Żeromskiego pokonał Resovię Rzeszów 74:62.
PAŹDZIERNIK
W niedzielne popołudnie 5 października Zagłębie grało na ArcelorMittal Park z GKS-em Jastrzębie i mecz ten na pewno na długo zapadł w pamięci kibiców. Wprowadzony na boisko w 61. minucie Emmanuel Agbor po trzech minutach opuścił boisko z czerwoną kartką, ale nasz zespół przez zaledwie sześć minuut grał w osłabieniu, a po czterech kolejnych minutach grał w przewadze. W 70. i 74. minucie drugie żółte kartki obejrzeli Kacper Gościniarek oraz Kamil Koczy i na boisko było tylko 19 piłkarzy. Bramka dająca Zagłębiu zwycięstwo 1:0 padła dopiero w siódmej doliczonej minucie. Linus Rönnberg dośrodkował z lewej strony boiska, a Kacper Skóra strzałem głową pokonał bramkarza gości. Zagłębie po raz pierwszy od wiosny 2018 wygrało cztery mecze z rzędu. - Mam trochę siwych włosów, ale chyba po tym meczu będę miał ich dużo więcej - skomentował Wojciech Łobodziński, pierwszy od 30 lat trenerem Zagłębia, który rozpoczął pracę w naszym klubie od czterech kolejnych zwycięstw.
(Na zdjęciu: Kacper Skóra przed meczem z GKS-em Jastrzębie otrzymał nagrodę dla najlepszego piłkarza Zagłębia we wrześniu)
Kolejny mecz Zagłębia odbył się dopiero po dwóch tygodniach, za to następne siedem dni było intensywnych, bo w ciągu tygodnia nasza drużyna rozegrała trzy spotkania. 19 października Wojciech Łobodziński zaznał smaku pierwszej porażki podczas pracy w Zagłębiu. Po bramkach Dawida Łąckiego (49') i Patryka Zauchy (82') sosnowiczanie ulegli na wyjeździe Stali Stalowa Wola 0:2, którą po raz pierwszy prowadził Maciej Musiał pracujący niegdyś w Sosnowcu jako asystent Kazimierza Moskala. - Zrobiliśmy tu zbyt mało, żeby urwać punkty. Brakowało nam po prostu konkretów, bo wchodziliśmy w ostatnią tercję i byliśmy często pod polem karnym. Szwankowała jakość uderzeń i ostatnie podanie. Za trzy dni mamy zaległy mecz z Podbeskidziem, więc czasu na rozpamiętywanie nie będzie za dużo - ocenił szkoleniowiec Zagłębia.
(Na zdjęciu: pierwszy raz za kadencji Wojciecha Łobodzińskiego na tablicy wyników większa liczba bramek widniała przy przeciwnikach naszego zespołu)
Zanim odbyło się rzeczone zaległe spotkanie z bielszczanami (zaplanowany w okienku reprezentacyjnym mecz przełożono ze względu na powołanie do kadry młodzieżowej jednego z zawodników Podbeskidzia), obsadzony został wakat na stanowisku pełnomocnika zarządu ds. sportowych. Następcą Piotra Burlikowskiego został Tomasz Wichniarek.
W spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko-Biała Zagłębie odniosło trzecie kolejne zwycięstwo na własnym stadionie i w trzecim kolejnym meczu na ArcelorMittal Park nie straciło bramki. Po golach Mateusza Matrasa (44') i Marcela Broniewskiego (59') nasz zespół wygrał 2:0, a trener Wojciech Łobodziński stwierdził, że Zagłębie w tym meczu miało "radość z bronienia" i dodał: - Liczyliśmy na to, że w tych pierwszych 25 minutach zdobędziemy bramkę i będzie nam łatwiej się bronić, ale tak się nie stało. Przecierpieliśmy 15 minut, chociaż nie lubię tego słowa i powiedziałem o tym piłkarzom, bo na boisku nie ma prawa nikt cierpieć.
(Na zdjęciu: w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała Marcel Broniewski strzelił swoją pierwszą bramkę w barwach Zagłębia)
Trzy dni później Zagłębie już po raz trzeci w 2025 roku pojechało na Suche Stawy do Krakowa, aby zmierzyć się z Hutnikiem. Pierwszy mecz sosnowiczanie wygrali, w drugim doznali porażki, więc do kompletu brakowało remisu i właśnie taki rezultat padł w ostatnią sobotę października. Kibice nie zobaczyli w Krakowie żadnej bramki. W 12. minucie rzut karny zmarnował Jewgienij Szykawka, a w drugiej części meczu kapitalnie bronił Mateusz Kabała. - Bajek nie będę opowiadał, że było to wybitne spotkanie z naszej strony, bo było po prostu słabe i czego bym nie mówił o taktyce, o graniu w piłkę, to był to z naszej strony po prostu nieudany występ - nie zaklinał rzeczywistości Wojciech Łobodziński.
(Na zdjęciu: Jewgienij Szykawka pudłujący z rzutu karnego w meczu w Krakowie)
31 października nasz zespół zmierzył się z Chojniczanką Chojnice i przegrał 0:2. Goście wyszli na prowadzenie po kuriozalnym "samobóju" Adriana Gryszkiewicza, a w doliczonym czasie spotkania wynik ustalił z rzutu karnego Dariusz Kamiński. - Miesiąc miodowy się już skończył, jak widać, i trzeba sobie trochę przeorganizować pracę. Po zmianie trenera często tak jest, że po serii zwycięstw jest jakiś regres i my w tej chwili w takim lekkim regresie jesteśmy, ale bym się nie załamywał - stwierdził szkoleniowiec Zagłębia.
(Na zdjęciu: w rozgrywanym w halloweenowy wieczór meczu z Chojniczanką Chojnice straszny był nie tylko Łowca)
Rezerwy Zagłębia zaczęły październik z przytupem. W pierwszą sobotę miesiąca zespół Grzegorza Bąka pojechał do Chorzowa na mecz z rezerwami Ruchu, które wówczas były liderem V ligi. Sosnowiczanie na bocznej płycie wyłączonego z użytku stadionu przy Cichej wygrali 5:1, a hat trickiem popisał się Michał Barć. Cztery dni później "dwójka" na półfinale zakończyła udział w Pucharze Polski na szczeblu Podokręgu Sosnowiec. Podobnie jak przed trzema sezonami Zagłębie II odpadło z Sarmacją Będzin po serii rzutów karnych. Do "jedenastek" doprowadził bramkarz Sarmacji Rafał Dawid, który w doliczonym czasie gry wyrównał na 3:3, a asystował mu były kapitan Zagłębia Tomasz Nowak.
(Na zdjęciu: piłkarze rezerw podczas serii rzutów karnych w meczu w Będzinie)
W kolejnym ligowym meczu rezerw powtórzyła się historia z Będzina. W starciu z Gwarkiem Ornontowice zespół Grzegorza Bąka trzykrotnie obejmował prowadzenie, a goście trzykrotnie doprowadzali do remisu. Po raz ostatni w doliczonym czasie drugiej połowy Kacpra Siutę pokonał bramkarz Gwarka Bartosz Soliński i mecz zakończył się wynikiem 3:3. Stracić dwa zwycięstwa w ostatnich akcjach meczów po strzałach bramkarzy rywali? Niebywały to był wyczyn Zagłębia II. W dwóch ostatnich październikowych spotkaniach rezerwy już nie straciły ani jednego gola, pokonując na wyjeździe Concordię Knurów 3:0 i u siebie Odrę Miasteczko Śląskie 7:0.
(Na zdjęciu: Jan Marcinkowski dał rezerwom Zagłębia prowadzenie w meczu w Knurowie)
W październiku sezon rozpoczęły koszykarki MB Zagłębia i od razu ruszyła gra na dwóch frontach. W weekendy nasza drużyna rywalizowała w Orlen Basket Lidze Kobiet, a w środy lub czwartki w rozgrywkach EuroCup Women. W pierwszych dwóch meczach w lidze Zagłębie doznało porażek - 76:84 w Lublinie z AZS-em UMCS i 78:84 u siebie z AZS-em Politechniką Poznań, a dwa kolejne zakończyły się wysokimi wygranymi naszej drużyny - 103:59 w Warszawie z Polonią i 96:63 na Żeromskiego z Contimaxem MOSiRem Bochnia. W europejskich pucharach sosnowiczanki już po czterech kolejkach zapewniły sobie wyjście z grupy. Zagłębie pokonało u siebie czeski SBŠ Ostrawa 86:69 oraz portugalską Benfikę 73:63, a przegrało tylko z hiszpańskim BAXI Ferrol 83:90. Na początek wyjazdowej serii sosnowiczanki wygrały w Ostrawie 76:69.
(Na zdjęciu: Sydney Taylor zdobyła w październiku najwięcej punktów dla Zagłębia)
Pięć meczów w październiku rozegrali koszykarze Zagłębia. Podopieczni Tomasza Służałka przegrali pierwsze dwa mecze - 86:96 w Bielsku-Białej z Basket Hills oraz 67:80 u siebie z KKS-em Tarnowskie Góry, a w trzech kolejnych okazywali się lepsi od rywali - 93:81 w Dąbrowie Górniczej z rezerwami MKS-u, 90:64 na "Żeromie" z GTK II Gliwice oraz 70:67 w Rybniku z MKKS-em.
[To był rok - część I]
[To był rok - część II]
[To był rok - część III]
[To był rok - część IV]
Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
II LIGA
BRAMKI:
6 - Jewgienij Szykawka
5 - Kacper Skóra
2 - Linus Rönnberg, Bartosz Snopczyński
1 - Emmanuel Agbor, Marcel Broniewski, Adrian Gryszkiewicz, Mateusz Matras, Deniss Rakels, Dawid Szot
ASYSTY:
4 - Bartosz Snopczyński
3 - Patryk Gogół,
2 - Miłosz Pawlusiński, Linus Rönnberg, Dawid Szot
1 - Emmanuel Agbor, Marcel Broniewski, Bartosz Chęciński, Roko Kurtović, Patryk Mucha, Deniss Rakels, Kacper Skóra, Jewgienij Szykawka
CZERWONE KARTKI:
2 - Adrian Gryszkiewicz
1 - Emmanuel Agbor, Patryk Gogół, Kacper Siuta, Bartłomiej Wasiluk
ŻÓŁTE KARTKI:
5 - Bartosz Chęciński, Jewgienij Szykawka
4 - Adrian Gryszkiewicz, Dawid Szot
3 - Igor Dziedzic, Mateusz Matras, Linus Rönnberg, Kacper Skóra
2 - Emmanuel Agbor, Bartosz Boruń, Patryk Mucha, Bartłomiej Wasiluk
1 - Marcel Broniewski, Patryk Gogół, Mateusz Kabała, Roko Kurtović
REZERWY:
BRAMKI (V LIGA):
15 - Michał Barć
12 - Kacper Wołowiec
3 - Jan Marcinkowski, Bartosz Paszczela
2 - Milan Bazler, Kacper Kopera, Szymon Krawiec, Aleksander Steczek
1 - Patryk Mucha, Andrzej Niewulis, Piotr Płuciennik, Dawid Ryndak
BRAMKI (PUCHAR POLSKI):
5 - Kacper Wołowiec
2 - Kacper Mironowicz, Piotr Płuciennik, Aleksander Steczek
1 - Maciej Figura, Kacper Machnik, Kamil Wawrowski

































Zaloguj się aby dodać własny komentarz