Facebook youtube rss Hokej Koszykówka
Nie masz konta? zarejestruj sie!    Przypomnij hasło
Inne artykuły
Wspomnień czar. Uczniowie dali lekcję futbolu Paulina Skóra, 2020-05-21, 16:10

Dwudziestego pierwszego maja w kalendarzu mamy pięć spotkań, jednak tylko cztery z nich zostały rozegrane. A wszystko dlatego, że Dolcan Ząbki wycofał się z rozgrywek po rundzie jesiennej sezonu 2015/2016 i wszystkie wiosenne spotkania z udziałem tej drużyny zostały automatycznie uznane jako walkower dla rywala.
Wspomnień czar. Uczniowie dali lekcję futbolu

W 2005 roku Zagłębie podejmowało w wyjazdowym meczu Ruch Chorzów. W to spotkanie lepiej weszli gospodarze, który raz za razem zmuszali Marcina Bębna do interwencji, na szczęście nasz golkiper nie dał się pokonać. Scenariusz układał się po myśli Ruchu tylko do osiemnastej minuty, kiedy to obrońca Leszek Pokładowski otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji, czerwoną kartkę i zmuszony był opuścić boisko. Dwa faule, dwie kartki i koniec występu. Grające w przewadze Zagłębie zaczęło grać odważniej i było blisko objęcia prowadzenia. Najpierw fantastyczną okazję zmarnował Arkadiusz Kłoda, a Marcin Morawski przestrzelił z sześciu metrów. Piłkarze Ruchu nie pozostawali dłużni i gdy tylko odnaleźli się w nowej sytuacji, również próbowali zdobyć bramkę. Śrutwa popisał się świetnym strzałem z woleja, ale czujny między słupkami był Marcin Bęben. Do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis, a druga połowa meczu rozpoczęła się od nocnego uderzenia. Już cztery minuty po wznowieniu gry Smarzyński wrzucił piłkę w pole karne, gdzie czekał Śrutwa i skierował ją głową do bramki. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i zatrzepotała w siatce Zagłębia. Ten gol rozochocił gospodarzy, którzy dążyli do podwyższenia wyniku, ale także rozzłościł sosnowiczan i w pięćdziesiątej ósmej minucie przeprowadzili oni świetną akcję. Tomasz Łuczywek dośrodkował w pole karne, przedłużona głową przez Wojciecha Małochę piłka trafiła do Dżenana Hosicia, a ten z dwóch metrów wpakował ją do bramki Ruchu. Pięć minut później Zagłębie objęło prowadzenie. Akcję ponownie rozpoczął Tomasz Łuczywek, który zagrał do znajdującego się w polu karnym Janusza Wolańskiego, a ten podał do lepiej ustawionego Mariusza Ujka, który strzelił nie do obrony. W osiemdziesiątej piątej minucie gospodarze mieli szansę na doprowadzenie do wyrównania, ale piłka po strzale Aleksandra Kuczmy z trzydziestego metra trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i Zagłębie wywiozło z Chorzowa trzy punkty, które potrzymały szansę na grę w barażach o awans do Ekstraklasy. Ruch też był niebezpiecznie blisko baraży, ale o utrzymanie…

„Trzeba się cieszyć, wygrać w Chorzowie to zawsze coś. Ruch to przecież firma” - powiedział po tym meczu Marcin Morawski.

Skład: Bęben – Warakomski (56’ Wolański), TreścińskiHosićAdżem – Kłoda, Morawski (84’ Malinowski), Łuczywek, Chwalibogowski (56’ Paczkowski) – UjekMałocha



W 2011 roku Zagłębie podejmowało na własnym stadionie Raków Częstochowa. Spotkanie to rozpoczęło się fatalnie dla naszej drużyny, bowiem już w drugiej minucie Raków objął prowadzenie. Piłkę w pole karne posłał Paweł Kowalczyk, trafiła ona do Sławomira Ogłazy, którego pierwsze uderzenie odbił Ołeksij Szlakotin, ale przy dobitce nasz golkiper nie miał już najmniejszych szans. Kilka minut później goście mogli podwyższyć prowadzenie, Piotr Ceglarz posłał piłkę w pole karne, jednak padła ona łupem Sławomira Jarczyka, który ją wybił przed szesnastkę. Dopadł jednak jeszcze do niej Artur Lenartowski i mocno strzelił lewą nogą, ale na szczęście posłał piłkę obok słupka. Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem kiepskiej postawy sosnowiczan, którzy w żaden sposób nie potrafili zagrozić drużynie Rakowa. Już cztery minuty po zmianie stron goście stworzyli sobie kolejną świetną okazję do zdobycia bramki, gdy Maciej Gajos uderzył z linii pola karnego i trafił w nogi interweniującego Ołeksija Szlakotina. W siedemdziesiątej trzeciej minucie po podaniu Macieja Gajosa do Piotra Ceglarza Ołeksij Szlakotin zmuszony był do wyjścia aż poza pole karne i wykopu piłki. Pięć minut po tym wydarzeniu drugą żółtą kartkę obejrzał strzelec bramki dla Rakowa Sławomir Ogłaza i Zagłębie do końca meczu grało z przewagą jednego zawodnika. Nieco ponad dziesięć minut później doskonałej sytuacji nie wykorzystał Ireneusz Gryboś, który po dośrodkowaniu Marcina Strojka i zgraniu piłki głową przez Jakuba Dziółka fatalnie spudłował z bliska. Dwie minuty później z autu piłkę w pole karne wrzucił Marcin Strojek, obrońcy Rakowa zbili ją wprost pod nogi Krzysztofa Napory, a ten huknął w kierunku bramki i tylko świetna interwencja Mateusz Kosa uratowała gości przed stratą gola. W dziewięćdziesiątej minucie z rzutu wolnego z lewej strony boiska piłkę wrzucił w pole karne Krzysztof Markowski, a Paweł Posmyk strzelił głową w długi róg i nie dał szans golkiperowi Rakowa. Minutę później Paweł Posmyk z około siedmiu metrów w sytuacji sam na sam strzelił nad poprzeczką! Częstochowianie także mieli swoją szansę na objęcie prowadzenia, kiedy to w nasze pole karne wpadł Maciej Gajos i po jego strzale po raz kolejny uratował nas Ołeksij Szlakotin.

Warto wspomnieć, że kibice obecni na trybunach Stadionu Ludowego dołączyli do akcji protestacyjnej przeciwko panującym w naszym kraju represjom wobec środowisk kibicowskich, fanatycy Zagłębia zdecydowali, że na dzisiejszym meczu nie będą prowadzić dopingu i nie wywieszą flag. Niemy protest trwał prawie do końca meczu.

„Na pewno rozluźnienia w naszych szeregach nie było i nie ma, bo chcemy tę rundę zagrać jak najlepiej. Za dużo przytrafiło nam się tych remisów, ale każdy mecz chcemy wygrywać. Zapewniam i daję rękę, że w całym zespole jest motywacja. Założyliśmy sobie przed tą rundą, że wygrywamy wszystko, co jest możliwe, ale nie zawsze się to udaje. Prawdą jest to, że awans się oddala, ale zostały cztery mecze, matematyczne szanse jeszcze są, także nie można mówić, że się położyliśmy i nie dajemy z siebie wszystkiego, bo to jest nieprawdą” - powiedział po tym meczu Paweł Posmyk.

Skład: Szlakotin - Bednar, W. Białek (46' Gryboś), Jarczyk, Żółtowski - Filipowicz (66' Posmyk), Dziółka, Markowski, P. Stefański (82' Strojek) - Lachowski, Michał Grunt (46' Napora)

Trzy lata później na Stadionie Ludowym zameldowała się ekipa UKP Zielona Góra. Co prawda w pierwszej minucie nasz zespół oddał dwa strzały, ale potem było coraz gorzej. Goście umiejętnie się bronili i ciężko było przedrzeć się z piłką pod ich bramkę. UKP stworzyli sobie dwie świetne sytuacje do objęcia prowadzenia. W dziewiętnastej i dwudziestej pierwszej minucie Wojciech Okińczyc z powodu niefrasobliwej postawy naszych obrońców znalazł się w sytuacji sam na sam z Mateuszem Struskim. Na szczęście, futbolówka w obu sytuacjach minęła bramkę. Jedyną groźną sytuację nasz zespół stworzył sobie w trzydziestej drugiej minucie, gdy po podaniu Łukasza Tumicza w poprzeczkę trafił Mateusz Wrzesień. Na cztery minuty przed przerwą napastnik UKP ponownie zabawił się z naszą obroną, a w tej sytuacji skuteczną obroną popisał się Mateusz Struski. Po przerwie gra Zagłębia nie uległa zmianie, chociaż można by powiedzieć, że było jeszcze gorzej niż wcześniej. W pięćdziesiątej dziewiątej minucie Wojciech Okińczyc z łatwością poradził sobie z Grzegorzem Arłukowiczem i dośrodkował w pole karne, a akcję wykończył strzałem głową Krzysztof Wierzbicki. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki Mateusza Struskiego. Dziesięć minut później z rzutu wolnego z lewej strony boiska dośrodkował Krzysztof Wierzbicki, a Wojciech Okińczyc zgubił krycie w polu karnym i strzałem głową pod poprzeczkę podwyższył wynik meczu. Zagłębie nie było w stanie odpowiedzieć ani jedną groźną akcją, nie mówiąc już o próbie odwrócenia wyniku i ostatecznie goście wygrali 2:0. Ta kompromitująca przegrana z zespołem, który był już pewny spadku do trzeciej ligi, pozbawiła sosnowiczan nawet matematycznych szans na awans.

„To jest bardzo trudne do wytłumaczenia, że trzy dni wcześniej gramy w Kluczborku bardzo dobry mecz, wszyscy walczą, a dzisiaj wyglądało to tak, jakby ktoś wymienił całą jedenastkę. Byliśmy w tym spotkaniu zupełnie innym zespołem. Na początku nic na to nie wskazywało, bo zaczęliśmy mecz od kilku strzałów i wysokiej, agresywnej gry. Nagle przyszła niemoc i już do przerwy rywale mieli trzy bardzo dobre sytuacje” - powiedział po tym spotkaniu Grzegorz Arłukowicz.

Skład: Struski – Farkaš (58' Sierczyński), Grudniewski, Kursa, Ninković – Wrzesień (73' Grzesik), ArłukowiczWojcieszyński, Szatan, Mizgała (62' Grube) – Tumicz (39' Jankowski)



W 2017 roku sosnowiczanie podejmowali na Stadionie Ludowym Stal Mielec. Mecz rozpoczął się od przewagi gości, którzy w siódmej minucie oddali aż dwa celne strzały. Najpierw z dwudziestu metrów uderzał Aleksandyr Kolew, a po interwencji Jakuba Szumskiego piłka trafiła na lewe skrzydło do Szymona Sobczaka, który ponowił akcję i uderzył na bramkę Zagłębia, znowu zmuszając naszego golkipera do interwencji. W dwudziestej dziewiątej minucie Konrad Budek sfaulował we własnym polu karnym Szymona Sobczaka i arbiter zmuszony był podyktować rzut karny dla Stali. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Aleksandyr Kolew i pewnym strzałem zdobył bramkę dającą prowadzenie. Sześć minut później sosnowiczanie doprowadzili do wyrównania, kiedy to zza pola karnego przymierzył Tomasz Nowak, a już w szesnastce piłkę trącił Martin Pribula, co uniemożliwiło interwencję Tomaszowi Liberze. Po przerwie Zagłębie nie oddało ani jednego celnego strzału na bramkę Stali. Goście nie byli w tym aspekcie dużo lepsi, bowiem tylko raz udało im się oddać strzał na bramkę Jakuba Szumskiego, jednak słabe uderzenie Kamila Radulja z dystansu nie mogło zaskoczyć naszego golkipera i obie drużyny podzieliły się punktami. Sprawa awansu do LOTTO Ekstraklasy nadal była otwarta.

Skład: Szumski – Budek, Najemski, Bogusławski, Udovičić – Bartczak (78' Ryndak), Matusiak, Milewski (62' Fidziukiewicz), Nowak, Pribula (67' Michalak) - Łuczak





  • Podziel się tą informacją:
Komentarze (0)

Zaloguj się aby dodać własny komentarz

Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.




Fotogalerie
Najnowsze galerie
Zobacz więcej
Wideo
Najnowsze filmy
Zobacz więcej
Bramki, asysty, kartki

BRAMKI:
10 - Fabian Piasecki
5 - Szymon Pawłowski
3 - Rafał Grzelak, Patryk Małecki, Patryk Mularczyk
2 - Stanisław Biłeńkyj, Rubio
1 - Michał Góral, Płamen Kraczunow, Tomasz Nawotka, Błażej Radwanek, Mateusz Szwed

ASYSTY:
8 - Szymon Pawłowski
5 - Patryk Małecki
4
- Fabian Piasecki
3 - Mateusz Szwed
2 - Stanisław Biłeńkyj, Tomasz Hołota, Patryk Mularczyk 
1 - Rafał Grzelak, Tomasz Nawotka, Jakub Sinior, Quentin Seedorf 

ŻÓŁTE KARTKI:
5 (1) - Kacper Radkowski, Jakub Sinior
4 (1) - Rafał Grzelak, Wojciech Słomka
4 - Fabian Piasecki
3 (1) - Stanisław Biłeńkyj, Płamen Kraczunow
3 - Tomasz Hołota, Tomasz Nawotka, Piotr Polczak, Patryk Małecki
2 - Markas Beneta, Patryk Mularczyk,Dawid Ryndak, Quentin Seedorf
1 - Bartłomiej Babiarz, Szymon Pawłowski, Błażej Radwanek, Rubio, Krystian Stępniowski, Mateusz Szwed


* - w nawiasie czerwona kartka za dwie żółte

Rozkład jazdy kibica 2020-06-04, 20:40GKS Tychy - Zagłębie Sosnowiec 2020-06-07, 12:40Zagłębie Sosnowiec - Stomil Olsztyn 2020-06-13, 17:40GKS Bełchatów - Zagłębie Sosnowiec 2020-06-17, 16:00Zagłębie Sosnowiec - Radomiak Radom 2020-06-20, 17:40GKS 1962 Jastrzębie - Zagłębie Sosnowiec
© 1998 - 2020 100% Zagłębie Sosnowiec. All rights reserved. Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec jest niezależnym serwisem informacyjnym o klubie piłkarskim Zagłębie Sosnowiec, prowadzonym przez kibiców Zagłębia. Herb Zagłębia oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych, są chronione prawem i zastrzeżone przez ich właścicieli. Redakcja | Mapa strony