Facebook youtube rss ZS na komórkę Hokej Koszykówka
Nie masz konta? zarejestruj sie!    Przypomnij hasło
Aktualności
"Lacha" bohaterem nieskutecznego Zagłębia! JP, 2012-04-28, 18:54

Zagłębie Sosnowiec pokonało Chojniczankę 2:1. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w szóstej minucie doliczonego czasu Marcin Lachowski. Sosnowiczanie byli lepsi od rywali, ale skuteczność wołała o pomstę do nieba!

(Na zdjęciu: Paweł Hajduczek, Dawid Ryndak, Paweł Posmyk i Rafał Jankowski)

Dawno nie mieliśmy tylu emocji na Stadionie Ludowym! Trzeba jednak zaznaczyć, że emocje te wynikały tylko i wyłącznie z nieudolności strzeleckiej naszych piłkarzy. Gdyby sosnowiczanie wykorzystali choćby połowę ze stuprocentowych sytuacji, to losy meczu rozstrzygnięte byłyby już do przerwy.

Po porażce w Jarocinie Jerzy Wyrobek dokonał trzech zmian w wyjściowej jedenastce. Pierwszy raz w tym sezonie od pierwszej minuty zagrali Michał Cyganek i Dawid Ryndak, a Mateusz Sroka powrócił do składu po przerwie za cztery żółte kartki.

Takiej przewagi, jaką sosnowiczanie mieli w pierwszej połowie tego spotkania, nie mieliśmy w żadnym meczu tego sezonu. Chojniczanka nie istniała. Goście nie oddali żadnego strzału w stronę bramki, poza kopnięciem z rzutu wolnego, które trafiło w mur. Zagłębie dominowało i już w 7. minucie stworzyło pierwszą wyborną okazję. Prawą stroną boiska przedarł się Mateusz Sroka. Zagrał do Rafała Jankowskiego, który wycofał piłkę do Michała Cyganka, a ten z 16 metrów strzelił w poprzeczkę.

Na bramkę czekaliśmy do 10. minuty. Dawid Ryndak był już z piłką w okolicy pola karnego gości, ale zdecydował się zagrać do tyłu. Tam podania wymienili Marcin Lachowski i Łukasz Matusiak, aż w końcu Matusiak przymierzył z około 30 metrów. Piłka po raz drugi w dzisiejszym meczu odbiła się od poprzeczki, a potem trafiła w plecy bramkarza Chojniczanki Macieja Krakowiaka i zatrzepotała w siatce!

Co ciekawe, Maciej Krakowiak strzelił swoją drugą w karierze bramką dla Zagłębia! Gdy w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu reprezentował barwy Polonii Nowy Tomyśl, po strzale z Marcina Lachowskiego interweniował równie pechowo - poprzeczka, plecy i bramka.

W kolejnej akcji piłkę z autu wrzucił Wołodymyr Ostrouszko, a Marcin Sierczyński z bliskiej odległości strzelił prosto w bramkarza Chojniczanki. Maciej Krakowiak mimo samobójczej bramki byłby bohaterem meczu, gdyby tylko gościom udało się dowieźć do końca remis. W pierwszej połowie obronił dwa razy w sytuacjach sam na sam! W 29. minucie w takiej sytuacji po podaniu Rafała Jankowskiego znalazł się Michał Cyganek, a 2 minuty później "Jankes" został obsłużony przez Marcina Lachowskiego. Dwukrotnie kapitalnie nogami interweniował chojnicki golkiper.

Rafał Jankowski miał przed przerwą jeszcze jedną "setkę". Po podaniu Dawida Ryndaka miał przed sobą Macieja Krakowiaka, obok siebie Marcina Lachowskiego, ale strzelił obok słupka, a nas zaczynała już boleć głową od ciągłego łapania się za nią po marnowanych szansach.

Druga połowa meczu zaczęła się identycznie - od zmarnowanej wybornej okazji. Michał Cyganek wkręcił ryuwala w ziemię, przebiegł z piłką kilkanaście metrów, przed sobą miał jedynie golkipera Chojniczanki. I co? I znowu posłał piłkę w jego nogi. Upłynęło niespełna 50 sekund drugiej części gry.

Na przekonanie się, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, nie czekaliśmy długo. W 52. minucie spotkania prawą stroną boiska przedarł się były zawodnik Zagłębia Paweł Posmyk, dośrodkował w pole karne a Krystian Pieczara uderzył z około 7 metrów. Piłka odbiła się najpierw od nogi interweniującego na linii bramkowej Marcina Suchańskiego, potem trafiła w poprzeczkę, by w końcu spaść na murawę już poza linią bramkową.

To był szok! Zagłębie mogło spokojnie prowadzić 3:0, a może nawet wyżej. Goście oddali pierwszy strzał na bramkę. Ba, praktycznie przeprowadzili pierwszą groźną akcję i już zdołali doprowadzić do wyrównania.

Sosnowieccy piłkarze po straconej bramce wydawali się być zagubieni. Już nie było tylu sytuacji. Coraz pewniej grająca defensywa gości łapała naszych napastników na spalone. W 75. minucie Paweł Hajduczek popełnił błąd, ale Tomasz Szatan po przejęciu piłki strzelił tylko nad poprzeczką. Zamiast martwić się o to, czy sosnowiczanom uda się strzelić drugą bramkę, powoli zastanawialiśmy się, czy uda się dowieźć remis do końcowego gwizdka. Pamiętaliśmy, że jesienią w Chojnicach nasz zespół poległ 3:5, choć prowadził już 3:0.

Serca zadrżały nam w 78. minucie, gdy Paweł Posmyk rozpędził się prawą stroną boiska, był już niemal pod samą bramką, ale źle rozwiązał tę akcję i podał akurat tam, gdzie nie stał żaden z jego kolegów. Co prawda do piłki zdążył jeszcze dojść za polem karnym Aleksandar Atanacković, ale jego zagranie nie miało prawa sprawić krzywdy Marcinowi Suchańskiego.

Na szczęście dla Zagłębia piłkarze Chojniczanki w końcówce meczu popisali się bezmyślnością. Po drugich żółtych kartkach za głupie faule boisko musieli opuścić Tomasz Lenart (84. minuta) oraz Paweł Hajduczek (88. minuta). Taktyka gości na grę w osłabieniu nie była zbyt skomplikowana - kładli się na murawę, jak najdłużej zwlekali z wybijaniem piłki, generalnie robili wszystko, aby urwać jak najwięcej sekund.

Sędzia pierwotnie doliczył do drugiej połowy 5 minut, ale z powodu gry na czas Chojniczanki przedłużył mecz o kolejne 90 sekund. Upłynęło już ponad 50 minut drugiej części meczu, gdy Nikolaj Misiuk wyskoczył do piłki przed polem karnym, zagrał głową do Marcina Lachowskiego, a ten nic sobie nie robił z opieki rywala, strzelił w długi róg i pokonał Macieja Krakowiaka!

Niezbyt liczna widownia Stadionu Ludowego oszalała z radości! Zagłębie wygrało drugi mecz w tej rundzie. Po raz kolejny urwało punkty drużynie z czołówki (chociaż trzeba przyznać, że drużyna z Chojnic zaprezentowała się w Sosnowcu żenująco słabo, jak na zespół walczący o awans). Po raz pierwszy w tym sezonie wygrało dwa kolejne mecze na własnym boisku i po raz pierwszy w tym roku strzeliło więcej niż jednego gola w meczu.

Dzięki porażce Nielby z Jarotą Zagłębie wyprzedziło w tabeli klub z Wągrowca i awansowało na 16. miejsce. Za tydzień gramy u siebie z Czarnymi Żagań i jeśli dopiszemy do swojego dorobku kolejny komplet punktów, to niewykluczone, że uda nam się wspiąć na kolejny szczebel ligowej drabiny i będziemy coraz bliżej utrzymania. Szkoda tylko, że w spotkaniu z klubem z Żagania będziemy musieli sobie radzić bez Marcina Lachowskiego, który obejrzał dzisiaj czwarty żółty kartonik.


  • Podziel się tą informacją:
Komentarze (0)

Zaloguj się aby dodać własny komentarz

Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.




Fotogalerie
Najnowsze galerie
Zobacz więcej
Wideo
Najnowsze filmy
Zobacz więcej
Rozkład jazdy kibica 2017-11-24, 20:45I liga: Zagłębie Sosnowiec - Górnik Łęczna 2017-11-25, 17:00I liga hokeja: Zagłębie Sosnowiec - Academy 1928 KTH 2017-11-26, 17:00I liga hokeja: Zagłębie Sosnowiec - Academy 1928 KTH 2018-03-03I liga: Pogoń Siedlce - Zagłębie Sosnowiec 2018-03-10I liga: Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 2018-03-17I liga: Puszcza Niepołomice - Zagłębie Sosnowiec 2018-03-24I liga: Zagłębie Sosnowiec - Raków Częstochowa
© 1998 - 2017 100% Zagłębie Sosnowiec. All rights reserved. Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec jest niezależnym serwisem informacyjnym o klubie piłkarskim Zagłębie Sosnowiec, prowadzonym przez kibiców Zagłębia. Herb Zagłębia oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych, są chronione prawem i zastrzeżone przez ich właścicieli. Redakcja | Mapa strony