Facebook youtube rss Hokej Koszykówka
Nie masz konta? zarejestruj sie!    Przypomnij hasło
Aktualności
Rozmowa z Jarosławem Czubem i Grzegorzem Cichoniem - przedstawicielami SKZS (pt), 2011-10-10, 20:02

Zorganizowali się niedawno, formalnie jeszcze nawet nie istnieją, ale efekty ich działań widzieliśmy w sobotę na Ludowym. O idei stowarzyszenia, planach na przyszłość i wizji funkcjonowania klubu rozmawialiśmy z Jarosławem Czubem i Grzegorzem Cichoniem, przedstawicielami tymczasowego Zarządu Stowarzyszenia Kibiców Zagłębia Sosnowiec.
Rozmowa z Jarosławem Czubem i Grzegorzem Cichoniem - przedstawicielami SKZS

Skąd pomysł na założenie stowarzyszenia i jaki jest cel jego działania?

Jarosław Czub: – Pomysł pojawił się na  forum strony 100% Zagłębie. Jest to grupa ludzi, którzy, poza małymi wyjątkami ,wcześniej się nie znali. Grzegorz udostępnił lokal, na pierwsze spotkanie przybyło 18 osób. Chętnych było więcej, ale trudno był zgrać wszystkich w jednym terminie. Mamy jeszcze klub, są realne szanse na jego uratowanie. Jakkolwiek by nie oceniać inicjatywy kolegów, którzy założyli Zagłębie 1906, to my uznaliśmy, że to jednak za szybko i trzeba ratować Zagłębie.

Grzegorz Cichoń:  – Nikt z nas nie miał wcześniej ambicji zrzeszania się w jakimś stowarzyszeniu, czy działania w ruchu kibicowskim. Jarek jest menedżerem, zarządza grupą sprzedaży, także pracuje od rana do wieczora. Ja mam dwa etaty i trzeci w domu – małe dziecko. Prawnik, który działa w Stowarzyszeniu, chyba nie wie sam na ilu jest etatach, bo to jest grupa zawodowa, którą tylko lekarze mogą przebić pod tym względem.

Podkreślacie, że zarząd jest tymczasowy.

J.Cz. - Rozumiem, że inicjatywa została powołana przez wąską wprawdzie grupę ludzi, ale nie wyobrażam sobie tego inaczej, niż najpierw zrobić pospolite ruszenie, a potem w tym gronie coś organizować. Naszym celem jest maksymalne rozszerzenie Stowarzyszenia na wszystkich sympatyków Zagłębia. Wkrótce, dzięki stronom traktującym o sporcie w Zagłębiu, zamierzamy wyjść do większego grona ludzi i serdecznie wszystkich zapraszamy.

G.C. – Rejestracja Stowarzyszenia, jeżeli wszystko dobrze pójdzie, trwa około miesiąca. Ze statutu usunęliśmy punkt, dotyczący polecenia, bo idea jest taka, że Stowarzyszenie ma być otwarte. Nasze pierwsze zgromadzenie po zarejestrowaniu w sądzie, wyglądać będzie w ten sposób, że tymczasowy zarząd poda się do dymisji i zostaną przeprowadzone nowe wybory. Każdy będzie mógł działać. Chodzi o to, by Stowarzyszenie odzwierciedlało pełny przekrój kibiców Zagłębia.

Klub jest zadłużony i od lat zarządzany w sposób nieprofesjonalny. Nie przekonują was argumenty, które legły u podstaw założenia nowego klubu?

J.Cz. – Mamy 3 miliony zadłużenia.  Nasze miasto jest zadłużone u obywateli na kwotę około 155 milionów złotych. Tyle wynosi dług publiczny. Jeśli Miasto włożyło już sporo pieniędzy w ten klub, to być może trzeba włożyć jeszcze więcej, by podnieść go z poziomu amatorskiego. Klub, przy pomocy Miasta jest w stanie, w ciągu kilku lat, wyjść na swoje. To ciągle w tabeli wszechczasów ekstraklasy jedenasty, bądź trzynasty klub pod względem osiągnięć. To ciągle rozpoznawalna marka. Ciągle, jeżeli gdzieś w Polsce mówimy o Zagłębiu, to nie wszyscy myślą o tym z Lubina. I tego nie można zaprzepaścić.

G.C. - Pojawia się argument, że klub będzie finansowany z podatków. Tak naprawdę Sosnowiec ma dwie rozpoznawalne marki i obie niewykorzystane: to Jan Kiepura, którego festiwal jest w Krynicy i Zagłębie. Mamy markę, która ma 105 lat i może być lokomotywą marketingowej strategii Miasta. Oczywiście to musi być marka kojarząca się z profesjonalizmem, a nie z tym, co było dotychczas. Choćby za brak nadzoru nad środkami inwestowanymi w klub, w moim przekonaniu Miasto powinno pomóc Zagłębiu wyjść na prostą.

Ale Miasto może też wybrać inną drogę. Przejąć klub, doprowadzić do upadłości i nie narażać się na kolejne straty.

G.C. – A ile Miasto musiałoby włożyć, żeby nowy klub doszedł do poziomu, na którym jest obecny? Poza tym na pewno nic się w tym czasie nie zmieni z bazą. Naokoło powstają nowe stadiony: Katowice, Gliwice, Tychy, Zabrze… Kolejne pokolenia Zagłębiaków nie będą miały tutaj piłki na wysokim poziomie. Niektórzy pewnie zostaną przy Zagłębiu grającym w A-klasie, B-klasie, czy okręgówce, ale inni  zaczną jeździć do okolicznych miast, żeby zetknąć się ze sportem na wyższym poziomie. Nie sądzę, żeby to była dobra perspektywa, dlatego te 3 miliony nie są sumą, która zmuszałaby do tak drastycznych kroków.

Nawet, jeśli Miasto zainwestowałoby kolejne środki, to nie mamy pewności, czy znowu nie zostałyby zmarnowane.

G.C. – Wiem, że są pomysły emisji akcji, które mogliby przejąć również kibice. W ten sposób można wprowadzić ludzi do Rady Nadzorczej, a w Stowarzyszeniu są osoby, posiadający odpowiednie uprawnienia. Wystarczy jedno miejsce w Radzie, by mieć wgląd w konto i dokumenty Spółki. Wtedy może nie będzie podpisywania niekorzystnych dla klubu kontraktów, czy ściągania siedemnastu zawodników. Można być, można kontrolować i społecznie pomagać w działaniach marketingowych. Najpierw trzeba pomóc, a nie poddawać się i zaczynać wszystkiego od zera, bo już raz to przerabialiśmy i nie jestem przekonany, czy dwukrotnie można przez coś takiego przejść.

Jesteście już po spotkaniach z Radnymi. Waszym zdaniem Miasto naprawdę chce pomóc Zagłebiu?

G.C. – Oczywiście bierzemy pod uwagę, że ten entuzjazm i deklaracje pomocy nie zawsze muszą znaleźć potwierdzenie w późniejszych działaniach. Natomiast bierzemy za dobrą monetę to, co nam mówią i tym bardziej powinniśmy być w tym momencie zjednoczeni i próbować wywierać presję.

J.Cz. – Wydaje mi się, że sosnowieccy decydenci dojrzewają powoli do tego, że nie można tak łatwo położyć marki Zagłębia. I w tym momencie każdy z nas powinien dołożyć swoją cegiełkę. Łącznie, i tu zaryzykuję, z kolegami, którzy założyli klub w b-klasie. Stało się tak, jak się stało. Mamy dwa podmioty, ale być może docelowo uda się doprowadzić do tego, by oba pracowały na chwałę wielkiego Zagłębia.

Pytanie, czy taka wola jest też z drugiej strony. Spotkaliście się już z kibicami, którzy założyli nowy klub?

J.Cz. – Oficjalnego spotkania jeszcze nie było. Mocno liczę na to, że na takim spotkaniu uda nam się wypracować przynajmniej porozumienie, by nie skakać sobie do oczu. Oczywiście w formie pisanej, bo w formie fizycznej nawet przez myśl mi nie przechodzi, żeby jeden Zagłębiak mógł drugiemu Zagłębiakowi cokolwiek zrobić. Czas pokaże, kto ma rację. Obyśmy ją mieli wszyscy. Bo bardzo mocno chcę podkreślić jedną rzecz. Bez względu na powody, które popchnęły kolegów do założenia nowego klubu, na pewno osiągnęli jedno: tych, tak zwanych, pikników popchnęli do działania. I to jest ich niewątpliwy sukces. Żeby było jasne, ciągle większym zaufaniem darzymy naszą brać kibicowską, która teraz jest na b-klasie, niż wszelkiej maści polityków, bo wszyscy jesteśmy Zagłębiakami i jeszcze niedawno staliśmy ramię w ramię na Ludowym.

Jak, waszym zdaniem, mogłaby wyglądać współpraca?

G.C. – Niech każdy robi to, co potrafi. Na przykład ja osobiście jestem dumny, kiedy jadąc samochodem widzę graffiti Zagłębia. Jak zobaczyłem te murale, jak zobaczyłem apel jednego z malujących, że potrzebne są środki, to przelałem jakąś sumę. Bo tak mogłem pomóc. Nie mogłem wziąć pędzla i malować, bo wyszedłby bohomaz. Każdy powinien robić swoje.

J.Cz. -  Jeżeli pójdziemy tym torem, który wyraźnie wskazał Grzegorz, to będzie dobrze, bo być musi. Jeżeli ktoś nie będzie mógł pomagać w działaniu, to niech przynajmniej przychodzi na mecze. Jeżeli nie może przychodzić na mecze, niech pomoże w jakikolwiek inny sposób: dobrym słowem, drobną kwotą pieniędzy, może usługami własnymi. To jest ta droga. A potem, bo zakładam, że będzie jakieś potem, przyjdzie czas wymagania.

G.C – Tak. Bo też nie chodzi o to, żebyśmy śpiewali łubu-dubu do szafy prezesa. Chcemy wymagać. Każdy z nas poświęca czas, który mógłby spożytkować w firmie i mieć wymierne korzyści, więc organizacja klubu nie może wyglądać tak, jak wyglądała dotychczas. Jeżeli chodzi o diagnozę, to zgadzamy się z chłopakami z b-klasy. Natomiast uważamy, że trzeba wymusić pewne zmiany.

W jaki sposób można tego dokonać?

G.C. – Byłem na demonstracji przed Urzędem Miasta po awansie do ekstraklasy. Rozmawiałem później z urzędnikami, którzy byli pod autentycznym wrażeniem tego, co widzieli.

J.Cz. – Też byłem na tej demonstracji i widziałem wtedy wielką moc, która drzemie w kibicach Zagłębia. Można to było pociągnąć, bo miasto musiałoby rozmawiać, ale nie było wtedy formalnego stowarzyszenia. To błąd, który od lat ciąży nam, jak kula u nogi. Wiem, że były przymiarki, ale skoro nie udało się wtedy, a da się teraz, to wróćmy na łono Zagłębia i róbmy dalej swoje.

G.C. – Była kiedyś bardzo dobra idea stadionu Zagłębia Dąbrowskiego. Do tej pory żałuję, że nie weszła w życie, a przykład Gliwic pokazuje, że to wcale nie były takie straszne pieniądze, gdyby jeszcze składały się cztery miasta. Być może, gdyby wtedy była bardziej konsekwentna i duża presja, udałoby nam się ten projekt przeprowadzić.

Co do tej pory udało się zrobić powstającemu Stowarzyszeniu?

G.C. – Stwierdziliśmy, że nie ma sensu czekać na rejestrację stowarzyszenia, aczkolwiek, by działać zgodnie z prawem, nie zbieramy jeszcze składek, a tym bardziej darowizn. Rachunek bankowy mamy, ale nawet tego nie ogłaszaliśmy. Jest on zablokowany i czekamy na ostateczną rejestrację.

J.Cz. – Działamy ostrożnie i w granicach prawa, ale również pod presją czasu. Naszym pierwszym działaniem było wręczenie radnym petycji. Trwają już rozmowy lobbingowe, a także rozmowy na linii Stowarzyszenie – klub. To był taki milowy krok, i muszę przyznać, że zostaliśmy przyjęci przez prezesa w sposób bardzo otwarty, pełen chęci współpracy.  Do tego dochodzi uruchomienie tak zwanej „szczekaczki”, druk plakatów własnym sumptem, organizacja uroczystości pożegnania Arka Kłody, któremu, naszym zdaniem, należało się to od wszystkich kibiców Zagłębia. Przed nami kolejne mecze i kolejne wydarzenia. Już rozmawiamy z ludźmi z kręgów biznesowych, którzy mogą pomóc, a do organizacji tej grupy przystąpimy po oficjalnej rejestracji Stowarzyszenia.

Jak rozumiem, to kolejne podejście do utworzenia Klubu 100?

G.C. - W ramach Stowarzyszenia chcemy zgromadzić grupę przedsiębiorców, którzy mniejszym, lub większym wkładem finansowym, będą tworzyć taką platformę, o której kilku prezesów już wcześniej mówiło. Tym razem się uda, bo będzie to funkcjonowało w ramach Stowarzyszenia. Jeżeli namawiam do udziału moich znajomych, klientów, czy partnerów, to biorę przed nimi odpowiedzialność za to, jak te środki będą wykorzystane. I szczerze mówiąc cieszę się, że to w ostatnich latach nie powstało, bo zwyczajnie musiałbym się przed nimi wstydzić. Przeszkodą był też fakt, że wcześniej trudno było znaleźć  w jednym momencie piętnastu chętnych, żeby to zarejestrować. Teraz, działając w ramach Stowarzyszenia, tego problemu nie będzie. Możemy zacząć nawet od jednego przedsiębiorcy, do którego później będą dołączać kolejni.

J.Cz. - Natomiast chcemy też zgromadzić wokół klubu grupę ludzi, którzy mają wysoką pozycję społeczną i wkład w kulturę regionu. A jest mimo wszystko troszkę takich osób i chcemy je przyciągnąć na łono macierzystego klubu oraz regionu. Bo cały czas mówimy nie tylko o Zagłębiu w ujęciu sportowym, ale regionalnym, ponieważ tożsamość zagłębiowska również jest nam bardzo bliska.

W jaki sposób można włączyć Zagłębie w strategię marketingową Miasta?

G.C. – Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, z czego Sosnowiec może być dumny? Nie jesteśmy żadną atrakcją turystyczną. Kulturalną też raczej średnią. Naszą, przysłowiową, Coca-Colą jest Zagłębie. Ta marka obecnie nie kojarzy się najlepiej, ale istnieje już 105 lat i powinna być wykorzystana.

Jak miasto może się promować klubem, który wlecze się w ogonie III ligi i jest postrzegany przez pryzmat niedawnej korupcji?

G.C. – Trzeba zrobić wszystko, żeby się nie wlókł w ogonie III ligi. Trzeba stworzyć od podstaw w pełni profesjonalny klub. Sprawnie zarządzany, z dobrą polityką transferową i marketingiem. Na wzór dobrze zarządzanej firmy. To nie może być partyzantka.

J.Cz. – Na zasadzie prostych skojarzeń. Było fatalnie, źle, była korupcja. I Zagłębiakom udało się doprowadzić do tego, że klub podniósł się, jak feniks z popiołów. Są firmy, które krok po kroku budują swoją tradycję i historię. A my tę tradycję i historię już mamy. Nam już ktoś te 105 lat zostawił w spadku. Musimy tylko wrócić do idei przejrzystości, transparentności, profesjonalizmu. I to wszystko przyłożyć do miary obecnych czasów.


  • Podziel się tą informacją:
Komentarze (3)
  • dami325 dami325 napisał(a) 24.10.2011 r, o godz. 18:27

    ja też chciałem się dowiedzieć jak znależć tą stronę informacja.skzs@gmail.com bo nie umiem jej znależć
    zyj tym co pragniesz
  • Adam1906 Adam1906 napisał(a) 11.10.2011 r, o godz. 06:24
    Proszę Cię uprzejmie:

    Stowarzyszenie Kibiców Zagłębia Sosnowiec
    Rekrutacja: informacja.skzs@gmail.com

  • piotrosc piotrosc napisał(a) 10.10.2011 r, o godz. 23:19
    Uprzejmie proszę o dane kontaktowe do Pana Jarosława, Pana Grzegorza bądź innych ludzi pracujących wokół stworzenia stowarzyszenia.
    Pozdrawiam

Zaloguj się aby dodać własny komentarz

Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.




Fotogalerie
Najnowsze galerie
Zobacz więcej
Wideo
Najnowsze filmy
Zobacz więcej
Bramki, asysty, kartki

BRAMKI:
16 - Fabian Piasecki
6 - Szymon Pawłowski
4 - Patryk Małecki
3 - Rafał Grzelak, Filip Karbowy, Patryk Małecki, Patryk Mularczyk
2 - Stanisław Biłeńkyj, Rubio, samobójcze (Mariusz Magiera, Bełchatów; Michał Sacharuk, Chojniczanka)
1 - Markas Beneta, Michał Góral, Płamen Kraczunow, Tomasz Nawotka, Błażej Radwanek, Mateusz Szwed

ASYSTY:
11 - Szymon Pawłowski
7 - Patryk Małecki, Mateusz Szwed
5
- Fabian Piasecki
3 -
Patryk Mularczyk, Tomasz Nawotka
2
- Stanisław Biłeńkyj, Tomasz Hołota,
1 - Rafał Grzelak, Filip Karbowy, Jakub Sinior, Quentin Seedorf 

ŻÓŁTE KARTKI:
7 (1) - Rafał Grzelak
6 (1) - Kacper Radkowski, Wojciech Słomka
6 - Fabian Piasecki
5 (1) - Jakub Sinior
5 - Markas Beneta, Patryk Małecki
4 - Tomasz Hołota,  Piotr Polczak, Dawid Ryndak
3 (1) - Stanisław Biłeńkyj, Płamen Kraczunow
3 - Bartłomiej Babiarz, Patryk Mularczyk, Tomasz Nawotka, Quentin Seedorf,
2 - Rubio,  Mateusz Szwed
1 - Filip Karbowy, Szymon Pawłowski, Błażej Radwanek,  Krystian Stępniowski

* - w nawiasie czerwona kartka za dwie żółte

CZERWONE KARTKI:
1 - Piotr Polczak

Rozkład jazdy kibica 2020-07-17, 17:40Zagłębie Sosnowiec - Stal Mielec 2020-07-25, 17:40Wigry Suwałki - Zagłębie Sosnowiec
© 1998 - 2020 100% Zagłębie Sosnowiec. All rights reserved. Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec jest niezależnym serwisem informacyjnym o klubie piłkarskim Zagłębie Sosnowiec, prowadzonym przez kibiców Zagłębia. Herb Zagłębia oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych, są chronione prawem i zastrzeżone przez ich właścicieli. Redakcja | Mapa strony