ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Dyskusje o wszystkim co dotyczy piłkarskiego Zagłębia Sosnowiec
http://zaglebie.sosnowiec.pl

Moderatorzy: flex, turku, Landryn, Smazu, krzysiu, LucasUSA, swiezy52

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez slawekchicago 2017-11-03, 8:25 am

Nadszedł DZIEŃ DZISIEJSZY :brawo: :brawo: :brawo:
ZARKO - SZACUNEK NA ZAWSZE
slawekchicago
 
Posty: 2467
Dołączył(a): 2004-05-10, 4:54 am
Lokalizacja: Newcastle


Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez robercik 2017-11-03, 9:51 am

Dziś liczy się tylko 20:45, choć już dużo wcześniej trzeba stawić się na trybunach :brawo:
NIE dla bylejakości w zarządzaniu Zagłębiem
robercik
 
Posty: 507
Dołączył(a): 2004-05-17, 2:12 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez Blajpios 2017-11-03, 11:14 am

Tomcjo napisał(a):Pamietam tez ze skandowali deutchland deutchland plus te ławki i nawet dziadki z parasolkami chcieli bić hanysów .

Tak, niestety. To jedna z rzeczy, o których wspominałem, napawająca naprawdę wielkim smutkiem. Klub, który jak przypomniałem, był sztandarowy dla polskości Śląska, po latach "polskiego" PRLu, sterowanego komunistami przez Rosjan: doczekał się, że najgłośniejsi kibice (bo nie wszyscy nawet wtedy) skandują proniemieckie hasła... Pamiętajmy - to dodatek do tego, co naprawdę dziwnie opublikował W. Todur: że - jeżeli faktycznie z tym AKSem była prowokacja UB, o tyle było łatwiej, że w prawdziwych lokalnych derbach AKS miał za rywala Ruch, zachowujący polskość w warukach "Hajduków Wielkich, Królewskiej Huty, Bismarckhuty, KoenigHuty itd: na lokalnym terenie, w którym w Plebiscycie większość, czasami dwukrotna (stąd nie dziwi, że uciekali po wojnie nie daleko, lecz w rodzinne strony: deklarowali się za Niemcami. To AKS właśnie - przez co ta prowokacja była łatwiejsza - przed wojną cały czas postrzegany był za niemiecki klub a Ruch za polski, w tak trudnych warunkach. AKS nawet próbował - warto sobie to porównać choćby z sytuacją w Katalonii - nawet po przyznaniu Chorzowa Polsce po Plebiscycie, współtworzyć i uczestniczyć w rozgrywkach niemieckich. Naprawdę zawsze trudne są losy pogranicza - bo choćby nawet ta przynależność klubu nie decydowała o wszystkim i grali w klubach i Ślązacy identyfikujący się bardziej z Polską, tylko że akurat mieszkali na danym terenie, więc mieli bliżej. BIjatyki bywały więc i podczas meczów między rozmaitymi klubami, polsko-polskimi, niemiecko-niemieckimi i niekoniecznie na podłożu narodowym. To było bardziejj - w rozgrywkach polskiej przedwojennej ligii, gdzie nawet Ruch był bity czy atakowany za "niemieckość" przez np. Pogoń Lwów. Dlatego tym bardziej smuci, że po "patriotycznej działalności komunistów w PRLu" ślad został taki, że kibice tego klubu w jakiejś cząstce stali się piewcami tej tak wrogiej DNA prawdziwemu niemieckości - a temu dają się prowokować i po drugiej stronie Brynicy, wpisując się choćby w dawną polską tradycję i we Lwowie znaną, jak przypomniałem: tylko że z Zagłębia powinno być lepiej widać, nie powinno się ono dawać ani na propoagandę typu UB, które ukradło Czerwone Zagłębie i przywłaszczyło i szczuło nawet na polskich Ślązaków - ani też to Zagłębie nie powinno poddawać się prowokacjom tych, którzy tradycję Ruchu chcieliby wrednie przekabacić odbierając propolskość.
Tak więc, najbardziej by się marzyło, by - pozostając po drugiej stronie barykady, bo to na razie "jeszcze nie do końca wewnątrz-śląski mecz": jednak nie tylko nie poddawać się wspomnianym prowokacjom, ale wręcz wywiesić transparent zawierający jakieś hasło zaczerpnięte z tego ducha: Witamy z szacunkiem Wielki Ruch, dzielnych wojowników polskości wbrew panowaniu niemieckiemu - i do uczciwej walki w polskim duchu walk sprawiedliwych wzywamy, chcąc pokonać w szlachetnej sportowej walce odwiecznych Przeciwników w sporcie, nie w duchu narodu".
To wszakże - to także kwestia przekraczająca nie tylko wątek dyskusji o jednym meczu, jak to wczoraj już tu było napisane, ale także sam jeden mecz. Jednak - trzeba mieć świadomość tej pracy, "która się prosi, by ją wykonać".
Oby ten mecz - nie stał się wypadkiem potwierdzającym jednak raczej linie prowokatorów: lecz przeciwnie, niech będzie przyczynkiem "w dobrą stronę" - i póki co, na pewno dzisiaj, niech zwycięży po prostu lepszy, w rywalizacji sprotowej. Oby nim było - Zagłębie! Teraz już tylko mobilizacja sportowa: i zwycięstwu kibicuję!
Blajpios
 
Posty: 2946
Dołączył(a): 2004-07-08, 9:54 pm

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez RUDI 2017-11-03, 12:51 pm

slawekchicago napisał(a):GDZIE SA BILETY PREZESIE ??????? PARAGONY TO WSADZ SOBIE W D....!!!!! MARKETINGU ZEEEEERO !!!!!! KIBIC PRZYJEŻDŻA SPECJALNIE NA TSKI MECZ I NAWET PAMIĄTKI NIE BĘDZIE .JA KIBICEM BEDE ZAWSZE ALE TY PREZESEM NIEKONIECZNIE :czerwona: :czerwona: :czerwona:


Jestem w stanie kolego "sprezentować " Tobie pamiątkę dzisiejszego meczu ,piwko pijesz ? z nieukrywanym ;-) bólem wyciągnę ze swojej kolekcji i podaruję Ci kufel na wieczną tego dnia pamiątkę ,jeżeli jesteś zainteresowany to pisz na pw. dam Ci namiary gdzie mnie można znaleźć przed meczem .
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
>O KIBICOWANIU WIEM NIEWIELE<
Avatar użytkownika
RUDI
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 2009-03-16, 9:23 am

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez slawekchicago 2017-11-03, 1:17 pm

Kufli Ci u mnie dostatek , chodzi o podejście do meczu a co do piwka : ZAWSZE

Dzisiaj zakupiłem szalik bo jak gapa nie zabrałem zadnego ze sobą
ZARKO - SZACUNEK NA ZAWSZE
slawekchicago
 
Posty: 2467
Dołączył(a): 2004-05-10, 4:54 am
Lokalizacja: Newcastle

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez August 2017-11-03, 1:27 pm

W piątek przekonamy się, po której stronie Brynicy lepiej kopią piłkę. - Ubolewam nad specyfiką wojny etnicznej wokół tych spotkań. Wolałbym, aby mecze Ruchu z Zagłębiem były okazją do pojednania śląsko-dąbrowskiego. Przecież takie spotkania to powinna być przyjemność - mówi prof. Jan Miodek. Początek meczu Zagłębie Sosnowiec - Ruch Chorzów o godzinie 20.45.

Pojedynki zespołów z Chorzowa i Sosnowca mają długą historię. W 1931 roku Unia Sosnowiec (najpopularniejszy przed wojną klub w mieście) rozegrała inauguracyjny mecz z I-ligowym Ruchem Chorzów. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Z kolei we wrześniu 1947 roku miał miejsce najbardziej burzliwy mecz derbowy w historii Śląska i Zagłębia. Na stadionie przy al. Mireckiego podczas meczu RKU Sosnowiec (później Stal) z AKS-em doszło do gigantycznych awantur. Wielu kibiców przybyłych na ten mecz z drugiej strony Brynicy zostało pobitych. W wyniku zamieszek i brutalnej interwencji milicji kilka osób zginęło. Piłkarze RKU wyprowadzili chorzowian przez okoliczne pola. Goście uciekli za Brynicę zdezelowanym autobusem.
Finał dla Zagłębia
Pierwszy mecz w ekstraklasie drużyny z Chorzowa i Sosnowca rozegrały 8 maja 1955 roku. Spotkanie w Chorzowie obejrzało wówczas 40 tys. widzów. Klub z Sosnowca (wówczas jeszcze pod szyldem Stal), choć ligowy beniaminek, przystępował do gry jako niespodziewany lider ekstraklasy. W jego szeregach formą imponował wówczas bramkarz Aleksander Dziurowicz, który w sześciu poprzednich meczach nie dał sobie strzelić gola. Passę podtrzymał także w Chorzowie, ale jego koledzy nie potrafili zdobyć gola i mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Na pierwsze zwycięstwo nad niebieskimi gracze z Sosnowca musieli czekać siedem lat. Dopiero w spotkaniu nr 13 (rozegranym 6 maja 1962 roku) sosnowiczanie pokonali Ruch na własnym stadionie 3:1.


Ruch i Zagłębie tylko raz zmierzyły się w meczu Pucharu Polski. Ale co to był za mecz! Zespoły z Sosnowca i Chorzowa walczyły w finale tych rozgrywek w 1963 roku. – To był mój największy zawód. Ruch był wówczas we wspaniałej formie, był 200-procentowym faworytem tego meczu! Słuchałem relacji ze spotkania w radiu i byłem wściekły, bo przegrali 0:2 – wspominał prof. Jan Miodek, kibic niebieskich. 

Pierwszym był Słota
Jak na kilkadziesiąt lat rywalizacji i bliską odległość między obu miastami, zawodników czy trenerów, którzy łączyliby oba kluby, było niewielu. Władysław Słota był pierwszym w dziejach Ruchu piłkarzem rodem z Zagłębia Dąbrowskiego i pierwszym Zagłębiakiem, który zagrał w reprezentacji Śląska!
W 1937 roku Słota zwrócił na siebie uwagę udanymi występami w sosnowieckiej Unii, której był czołowym strzelcem. Pogłoski o jego przejściu do Wielkich Hajduk wywołały prasową burzę. Wydawana przez Wojciecha Korfantego „Polonia” stała na stanowisku, że Słota do Ruchu zgłosił się sam. Warto było ściągnąć popularnego „Owensa” – był czołowym strzelcem zespołu, zdobył siedem goli i mocno pomógł Ruchowi w zdobyciu piątego w historii tytułu mistrza Polski.
Jego przygoda na Cichej świadczy o tym, że nie zawsze kwitła niechęć śląsko-zagłębiowska – był bardzo lubiany przez kolegów z drużyny. Po zakończeniu wojny powrócił do Zagłębia. Reprezentował do 1950 roku RKU, później sosnowiecką Stal.
Komu będziecie kibicować?
Kibice obu drużyn sympatią nie darzą się do dziś. Przed mistrzostwami świata w Niemczech fani Zagłębia wywiesili podczas meczu transparent o treści: „14.06.2006 – Dortmund. Komu będziecie kibicować?", który miał nawiązywać do zbliżającego się meczu reprezentacji Polski z Niemcami podczas mistrzostw świata.
Po kilku minutach sosnowiczanie doczekali się riposty. Najpierw na płocie pojawił się napis: „Gorolom z Sosnowca godomy...", a po kilku sekundach kibice rozwinęli w sektorze cztery flagi, na których znalazły się litery: „R, A, U, S” – co po niemiecku oznacza „wynocha".
– Ubolewam nad specyfiką wojny etnicznej wokół tych spotkań. Wolałbym, aby mecze Ruchu z Zagłębiem były okazją do pojednania śląsko-dąbrowskiego. Przecież takie spotkania to powinna być przyjemność – mówił prof. Miodek.

http://sosnowiec.wyborcza.pl/sosnowiec/ ... =183&c=110
Divina favente clementia Romanorum imperator semper Augustus
August
 
Posty: 11944
Dołączył(a): 2005-04-19, 4:48 pm

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez RUDI 2017-11-03, 1:32 pm

slawekchicago napisał(a):co do piwka : ZAWSZE



Na Piastów ,koło Lidla jest taki "zielony domek ", sklep z opcją degustacji na posesji :)(warunki,klimat lata 80 ,ale chyba na tym to polega ;-) ) tak z ciekawości możesz zajrzeć i zobaczysz "jak się bawi ,jak się bawi Zagłębie" (może znowu coś zapłonie ?) ,będziesz miał co wspominać na emigracji.
>O KIBICOWANIU WIEM NIEWIELE<
Avatar użytkownika
RUDI
 
Posty: 1513
Dołączył(a): 2009-03-16, 9:23 am

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez slawekchicago 2017-11-03, 2:13 pm

Dogadamy sie na pw
ZARKO - SZACUNEK NA ZAWSZE
slawekchicago
 
Posty: 2467
Dołączył(a): 2004-05-10, 4:54 am
Lokalizacja: Newcastle

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez Blajpios 2017-11-03, 2:34 pm

O ile teza prof. J. Miodka wydaje się być do przyjęcia, zbieżna choćby z proponowanym przeze mnie duchem pojednania z szacunkiem obustronnym (co należałoby sprawdzić u autora tych słów, ale sądzę, że prof. Miodek raczej w tym duchu je wypowiadał) - to tracą one jednak w zderzeniu z czymś, co jest zagadkowe, czyli "polityką" jaką w tym kontekście prezentuje red. W. Todur. Jak pisałem, już wczoraj byłem jego tekstem zaskoczony - a powracanie do wątków i znów mieszanie wątków konfrontacji z oboma drużynami obecnie chorzowskimi, to niemal wmawianie, że należy "po jednakich pieniądzach" traktować antagonizmy Zagłębia względem AKSu Chorzów i względem Ruchu; trudno mi bowiem jakoś wyobrazić sobie, że red. Todur, pracujący w śląskich gazetach, ale wręcz komiliton red. P. Czady: miałby nie wiedzieć tych szczegółów. O cóż więc mu chodzi? Nie mam pojęcia, nie chcę zbyt szybko wnioskować, czy to że chce kontynuować tradycję prowokacji, które miały mieć miejsce przy okazji tamtego meczu z AKSem, czy chce drogą prowokacji budować to pojednanie na śląskich warunkach, czy co jeszcze innego, może nie groźnego. Myślę, że jest jasne, iż należy rozróżnić budowanie wzajemnego szacunku na uczciwych zasadach od jakich prób szemranych i przez prowokację - i myślę, że jest wiadome, iż nie jestem zwolennikiem tych ostatnich, tylko tych pierwszych.
Mam też nadzieję, że odpowiedź, jaką da Zagłębie na boisku Stadionu Ludowego i poza nim - będzie godna i w najlepszym, zwycięskim duchu.
Blajpios
 
Posty: 2946
Dołączył(a): 2004-07-08, 9:54 pm

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez August 2017-11-03, 2:53 pm

No i jeszcze jeden tekst tym razem red. Muchy:
W Sosnowcu i miastach ościennych pojawiły się plakaty informujące o „Świętej Wojnie” między Zagłębiem i Ruchem, do której dojdzie w piątek na Stadionie Ludowym. Historia potyczek tych klubów to coś więcej, niż zwykłe widowisko piłkarskie. To rywalizacja hanysów z gorolami, która miała swoje burzliwe sceny, a nawet ludzkie dramaty...
- Wszędzie są fajni, normalnie kibice i ja ich miło wspominam. Niezależnie, czy są to fani Zagłębia czy też Ruchu. Gdy przeniosłem się z Sosnowca do Chorzowa, to znajomi ostrzegali mnie, bym na treningi nie jeździł autem na rejestracji sosnowieckiej. Uważaj, bo ci auto rozwalą! Ale nikt mi go nie rozwalił, Ślązacy byli wobec mnie mili i serdeczni – mówi nam Maciej Mizia, który był po obu stronach barykady. Najpierw strzelał bramki dla Zagłębia, zaś od 1990 roku był opoką Niebieskich i wieloletnim kapitanem Ruchu.

 
Nie wszyscy jednak w tak różowych kolorach wspominają rywalizację goroli z hanysami. 70 lat temu w Sosnowcu doszło do tragicznych wydarzeń i ofiar w ludziach przy okazji meczu, który miał zadecydować o awansie RKU Sosnowiec (to klub-protoplasta późniejszego Zagłębia) do ekstraklasy. Spotkanie z AKS-em Chorzów, rozegrane przy 20 tys. widzów na stadionie przy ulicy Mireckiego (obecnie grają tam piłkarki nożne Czarnych), zakończyło się wygraną 3:2 gości z Górnego Śląska. Niezadowolona z wyniku część kibiców wbiegła na boisko i wtedy wszystko się zaczęło. Po ataku milicjantów ludzie zaczęli się nawzajem tratować, padły strzały w powietrze. We wspomnieniach historycznych tak opisano te wydarzenia: - W pewnym momencie na murawę weszło około 20 mundurowych. Rozstawili się rzędem na środku boiska W ciszy powoli nałożyli bagnety na broń. Nagle wystawili karabiny do przodu i zaatakowali siedzących na trybunie kibiców. Nikt nie uciekał, bo nie było gdzie.

 
Na drugi dzień Sosnowiec obiegła tragiczna wiadomość, że na Mireckiego zginęło kilka osób, a 60 zostało rannych. Polska Agencja Prasowa doniosła z kolei o jednym zabitym milicjancie. Tak naprawdę to nigdy nie udało się ustalić, ilu kibiców zginęło, a ilu zostało rannych. I czy w ogóle, ktoś został zabity. Oficjalna propaganda komunistyczna przemilczała szczegóły tego dramatu, natomiast „Wolna Europa” trąbiła o nim od rana do wieczora.
 
Dodajmy, że jeszcze większej tragedii udało się uniknąć dzięki odważnej postawie piłkarzy sosnowieckich, którzy wyprowadzili Ślązaków z oblężonego przez kibiców stadionu. Starzały na Mireckiego miały i ten skutek, że w OZPN w Katowicach powstał specjalny Wydział do Walki z Warcholstwem. Miał on doprowadzić do pojednania zagłębiowskich i śląskich kibiców, jednak po 70 latach od tamtych wydarzeń wzajemnie animozje, niczym rak nadal toczą oba środowiska.
 
Przymusowa kąpiel w Stawikach…
W latach 60 czy też 70-tych kibice Zagłębia i Ruchu cały czas mieli na pieńku, jednak dramatów udało się uniknąć. Nie brakowało natomiast humorystycznych scen, gdy jadący w konspiracji do Chorzowa sosnowiczanie byli wyprowadzani z tramwaju nr 15 w Szopienicach i przymusowo kąpani w zbiorniku Morawa. Zanim dotarli na Cichą musieli pośpiesznie zmieniać ubranie. Dla kibiców Ruchu synonimem upokorzenia były z kolei popularne „Stawiki”, znajdujące się tuż przy Stadionie Ludowym. - Bywało tak, że nasi kibice potrafili zagonić chorzowian na „Stawiki”, by ich trochę „wykąpać”… Tak dla zabawy. Ale chuligaństwa takiego jak teraz nie było. Najwyżej przepychanki. Boisko nie było ogrodzone, kibice obu drużyn siedzieli w jednym sektorze i milicja nie musiała interweniować. My jeździliśmy na Cichą, oni na „Ludowy” i nic się nie działo złego. Z łezką w oku się to wspomina – opowiada nam Andrzej Wydrychiewicz, były prezes Zagłębia, który nadal z trybun kibicuje swojemu klubowi.
 
Demolka na „Ludowym”
W 1947 r. mieliśmy dramatyczne sceny w Sosnowcu, gdy milicja strzelała do kibiców, natomiast wiosną 1990 r. sympatycy Ruchu zdemolowali trybunę główną Stadionu Ludowego, pozbawiając jeden sektor ławek. Tak się akurat złożyło, że był to debiut trenerski Leszka Baczyńskiego, człowieka-orkiestry w Zagłębiu. Oddajmy mu głos: - Ja siedziałem na jednej ławce, a na drugiej Jurek Wyrobek, mój przyjaciel, którego wiele lat później zatrudniłem w Zagłębiu. A za naszymi głowami latały powyrywane ławki, strach było wyjść z boksu trenerskiego. W swoim debiucie wygrałem z Ruchem 2:0, ale w pamięci pozostały przede wszystkim burdy i zamieszki, do jakich doszło obok loży honorowej. Zniszczenia były ogromne. Dla mnie bardzo ważna była przede wszystkim przyjaźń z Jurkiem Wyrobkiem, która łączyła oba kluby. Z kibicami było już inaczej – zaznacza Baczyński.
 
Dodajmy, że po tym meczu, sektor, który został pozbawiony przez kibiców „Niebieskich” ławek, na wniosek policji zamienił się w... klatkę dla zorganizowanych grup przyjezdnych. Otoczeni wysokim płotem, fani gości już nie mogli rozrabiać. Widok młodych ludzi zamkniętych w specjalnej klatce sprawiał jednak przygnębiające wrażenie...
 
Na początek go poturbowali...
Derbowe mecze Zagłębia z Ruchem to nie tylko zadymy, ale także głębokie przeżycia piłkarzy. Wielu z nich właśnie w trakcie „Świętej Wojny” przeszło swoje piłkarskie inicjacje. Tak było chociażby z Mizią, który w barwach „Niebieskich” debiutował – jakżeby inaczej – w meczu przeciwko Zagłębiu. Przepustkę na grę w Ruchu załatwił sobie dwoma golami strzelonymi chorzowianom we wspomnianym wcześniej spotkaniu, które zakończyło się demolką Ludowego. - Ten mecz na pewno zdecydował o moim transferze do Ruchu. Po sezonie, gdy Zagłębie nie mogło już liczyć na kopalnie, które dawały nam etaty, pojechałem wraz z Jankiem Gałuszką na testy do Lecha Poznań. O miejsce w ataku rywalizowałem z Andrzejem Juskowiakiem. W sparingach strzelałem po dwie bramki, a Juskowiak nic. Kto wie, może jakbym został w Poznaniu to później trafiłbym do reprezentacji? Ale wtedy takie były czasy, że piłkarz nie mógł o sobie decydować. Był telefon z Zagłębia i dowiedziałem się, że zostałem sprzedany do Ruchu. Miałem wracać pociągiem do Katowic, a tam, na dworcu, czekał już na mnie trener Edward Lorens. To był chyba najdroższy transfer Zagłębia, klub dostał za mnie sporo starych miliardów złotych. Dzięki temu Zagłębie mogło przeżyć i zagrać w nowym sezonie – przypomina Mizia.
 
Przybysz z Sosnowca nie miał lekko w Ruchu, gdzie na ludzi zza Brynicy patrzono niechętnie. Na pierwszym treningu poturbował go, niby przypadkowo, Tomasz Jaworek. - Chłopaki z Ruchu myśleli, że jestem gorolem z Sosnowca, więc chcieli mnie postawić do pionu. Gdy się jednak dowiedzieli, że pochodzę z Bielska, to szybko zrodziła się przyjaźń. Zostałem zaakceptowany przez szatnię, Mietek Szewczyk i reszta szybko nabrała do mnie szacunku. Do tego stopnia, że pięć lat byłem kapitanem Ruchu – uśmiecha się Mizia, który na inaugurację sezonu 1990/91 przyjechał na Stadion Ludowy, ale już w niebieskiej koszulce. - Zremisowaliśmy z Zagłębiem bezbramkowo, nie wykorzystując jedenastki. Właściwie to miałem strzelać tego karnego, ale sfaulował mnie... przyjaciel z Zagłębia, czyli Janek Gałuszka i uderzył ktoś inny. I ten strzał obronił debiutant w sosnowieckiej bramce, Robert Stanek, obecny dyrektor sportowy Zagłębia – przypomina piłkarz z obu stron Brynicy.
 
Jak Gałeczka został bramkarzem
W Chorzowie Mizię polubili nie tylko koledzy z Ruchu, ale także kibice. Bywalcy historycznej trybuny potrafili jednak dosadnie skomentować rodowód niektórych graczy. - Nie dość, ze same gorole w drużynie, to jeszcze kapitan z Sosnowca! – takim tekstem „poleciał” któregoś razu Bogdan Kalus, znany aktor i zagorzały kibic Ruchu, grający w serialu „Święta wojna” postać Gerarda.
 
Bywały takie mecze, że etatowi napastnicy, łowcy bramek zostawali bramkarzami. Tak było chociażby z Józefem Gałeczką, ikoną Zagłębia, słynnym królem główek. - Pamiętam taki mecz w Chorzowie, w którym zaliczyłem debiut między słupkami... Boisko było podmokłe i nasz bramkarz, Józek Machnik został przez rywala ochlapany błotem. Tak go to zdenerwowało, że łokciem oddał za to błoto. Sędzia wyrzucił Machnika z boiska i to ja wszedłem do bramki. Wtedy, nie można było bowiem robić zmian. Miałem pewne doświadczenie, bo grając w Gliwicach w trampkarzach często broniłem. - Dupnij mu pod „latę” (to w gwarze śląskiej poprzeczka – red.). On jest mały – krzyczeli kibice, ale ja byłem czujny i nic nie puściłem. Takie to były czasy. Teraz wszystko się zmieniło, ale cieszę się, że w piątek znowu zobaczę derby Zagłębia z Ruchem – deklaruje Gałeczka, były król strzelców ekstraklasy.
http://katowickisport.pl/pilka-nozna/ka ... 12455.html
Divina favente clementia Romanorum imperator semper Augustus
August
 
Posty: 11944
Dołączył(a): 2005-04-19, 4:48 pm

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez robercik 2017-11-03, 7:11 pm

No to czas sie zbierac moi drodzy. Obysmy powrocili do swych domostw szczesliwi, radosni, ze spiewem na ustach i trunkiem w dloniach.
NIE dla bylejakości w zarządzaniu Zagłębiem
robercik
 
Posty: 507
Dołączył(a): 2004-05-17, 2:12 pm
Lokalizacja: Katowice

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez Tomcjo 2017-11-03, 7:57 pm

Stal Mielec przegrywa ze Stomilem 1-3 a to znaczy ze zwyciestwo nad Ruchem pozwoli nam ich przeskoczyc w tabeli . A jeszcze niedawno byli w czubie i marzyli o awansie a my na dnie . Byleby tylko naszych nie zjadla trema .
Tomcjo
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 2005-07-30, 6:49 pm
Lokalizacja: AYR Scotland

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez Tomcjo 2017-11-03, 8:10 pm

Wrzesiński z Łuczakiem na ławce jako tajna broń ? Oby
Tomcjo
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 2005-07-30, 6:49 pm
Lokalizacja: AYR Scotland

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez Michał_Wwa 2017-11-03, 8:52 pm

Statystyki sugerują, że remisu tu nie będzie (Zagłębie u siebie żadnego, Ruch na wyjeździe też).

Dziwi brak Wrzesińskiego, ostatnio zaczął grać na miarę swoich możliwości.

No i cieszy że nasza obrona ostatnio zagrała wreszcie na zero z tyłu.
Michał_Wwa
 
Posty: 121
Dołączył(a): 2007-03-04, 10:33 am
Lokalizacja: Warszawa/Sosnowiec

Re: ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC - RUCH CHORZÓW

Postprzez Tomcjo 2017-11-03, 9:34 pm

Przeważamy ale to nie jest mecz na przewagi . Mam nadzieje na lepsza skuteczność w drugiej połowie bo drugi mecz bez strzelonego gola to juz słabo .
Tomcjo
 
Posty: 4317
Dołączył(a): 2005-07-30, 6:49 pm
Lokalizacja: AYR Scotland

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Piłka nożna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: krysteksc, wojtaszko