kret75 napisał(a):Oni byli kozłami ofiarnymi w całej aferze korupcyjnej, po prostu winni musieli BYĆ i tyle

A że cała piłka była umoczona to ch*j

I co? Przez to, że są kozłami ofiarnymi, stali się niewinni? Nie uczestniczyli w złym procederze? Naprawdę, nadziwić się nie mogę, jak kibice nie rozumieją, że na razie, póki korupcja nie jest w Polsce przynajmniej przełamana, jeżeli już nie rozliczona: to tylko ułatwiają, popierają dalsze robienie kibiców w bambuko, wręcz zachęcają do tego. Skoro tak łatwo i tak szybko wołają "kochani, braliście lewą pod stołem kasę - nic się nie stało; dawaliście pod stołem lewą kasę: kochani, nic się nie stało! ważne, że darliście się w tym czasie razem z kibicami jednym chórem, choćby nawet w meczu ustawionym - toteż nic się nie stało!
Jedno jest tylko, co powodowało, że wahałem się przy głosowaniu. Nawet nie fakt, na który sam zwracałem uwagę nie jeden raz, że taki był system rozgrywek w Polsce od lat 50tych ("wełny 20 procent, popeliny i korupcji 80 ze zmiennymi proporcjami względem siebie"). Wahałem się ze względu na fakt, że zrobiono z niektórych, choćby związanych z Zagłębiem, kozłów ofiarnych. I to fakt ten bynajmniej nie sam - ale w powiązaniu z tym, że innych, którzy nie mieli tak jednoznacznej postawy przyznawania się (np. Ujek, Drzymont): bynajmniej niemal nic nie dotknęło. Czyli - ci, co wpisują się w klimat uznawania korupcji za normalne i klimat robienia wszystkiego, by korupcji nie rozliczyć: mają się jak najlepiej. Ci zaś, którzy podeszli przynajmniej przy przyznawaniu się uczciwiej - "mają za swoje". Z racji tej dodatkowej niesprawiedliwości rozważałem, czy nie pzychylić się do głosu za dawaniem szansy. Z tego też powodu uważam, że gdyby do tego zatrudnienia jednak doszło, to powinno się po prostu realnie otworzyć szansę na "zaczęcie od nowa", także co do uczciwości, miejsca w zespole, szacunku. Jakkolwiek, wydaje mi się jednak, że jeszcze jest za wcześnie, jak napisałem wyżej, przy całym szacunku za to, jak podszedł do sprawy, gdy się wydała.
No, tak. A poza tym - a kto zastanowi się, jaką on w ogóle formę prezentuje. Wyniki tej rundy wskazywałyby chyba kryzys. Nad tym - to nie zamierza w klubie nikt się zastanawiać?
Zupełnie nie rozumiem już nawet nie absurdalnego pomysłu władz klubu, że co do Pierścionka "jest do zastanowienia, czy ma odejść". Nawet takie "popieranie półgębkiem", jak niektórzy tu propagują - zupełnie dla mnie niezrozumiałe (że niby czemu w kółko zmieniać, już tyle zmian było, po co nerwus Artemiuk no i że nie ma lepszych kandydatów, nie znajdzie się kogoś, kto szybko pozna zespół itp.
Panowie, czemu tak wstydliwie, czemu tak półgębkiem?
Nie był strażakiem, dla którego po prostu Zagłębie znaczy coś w sercu? Naprawdę musiał przyjmować Zagłębie w środku rundy rozwalone i pikujące w dół? Naprawdę - śniło mi sięń że nawet niezbyt mu chętni przyznawali, że jest jakaś zmiana w podejściu zawodników, gdy Pierścionek w biegu zespół podjął? Czy nie o meczu za Pierścionka pisaliście, że - "najbardziej zaangażowane Zagłębie z całej rundy"? Dlaczego więc tak półgębkiem wykrztusić tylko, że "ewentualnie", "skoro nie ma nic lepszego" itp? Przynajmniej jedną rundę z góry zapowiedzianą, że całą - jeszcze powinien dostać szansy. Jeżeli nie od razu - na dwa, trzy sezony z zadaniem zbudowania drużyny z obecnych 20latków w większości składu albo z zadaniem awansu. Przecież tymi metodai, gdyby np. Manchester, albo choćby Auxerre się kierowały: do dzisiaj Ferguson czy Guy nie staliby się trenerami znanymi choćby lokalnie!