prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Dyskusje o wszystkim co dotyczy piłkarskiego Zagłębia Sosnowiec
http://zaglebie.sosnowiec.pl

Moderatorzy: flex, turku, Landryn, Smazu, krzysiu, LucasUSA, swiezy52

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez slawekchicago 2020-07-17, 8:12 am

jls napisał(a):Czytając powyższe posty odnoszę wrażenie, że powyższe grono namawia Prezesa Jaroszewskiego na konsumpcję jednego z powyższych trunków, lub wszystkich w ściśle wyselekcjonowanym gronie spragnionych kibiców.
Życzę wysublimowanych smaków i emocjonalnych wrażeń w tak szacownym gronie.
Proszę o krótki opis przebiegu spotkania.
POZDRAWIAM.


Ty nie pros o opis tylko pochwal sie co wniesiesz na stol , acha a jak przyjdziesz to na spotkanie prezesa nie licz bo on Nas nie lubi :lol: :lol: :lol:
JAROSZEWSKI MUSI ODEJŚĆ
slawekchicago
 
Posty: 3076
Dołączył(a): 2004-05-10, 4:54 am
Lokalizacja: Newcastle


Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez August 2020-07-17, 8:12 am

jls napisał(a):powyższe grono namawia Prezesa Jaroszewskiego na konsumpcję jednego z powyższych trunków, lub wszystkich w ściśle wyselekcjonowanym gronie spragnionych kibiców.

Konkretnie, to tu właśnie tworzy się Stowarzyszenie Zaprawionych w Boju Kibiców ZS, a Jaroszewski ma zostać honorowym członkiem. Stąd watek w temacie. ;-)
Divina favente clementia Romanorum imperator semper Augustus
August
 
Posty: 13504
Dołączył(a): 2005-04-19, 4:48 pm

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez wojtaszko 2020-07-17, 8:29 am

August napisał(a):
jls napisał(a):powyższe grono namawia Prezesa Jaroszewskiego na konsumpcję jednego z powyższych trunków, lub wszystkich w ściśle wyselekcjonowanym gronie spragnionych kibiców.

Konkretnie, to tu właśnie tworzy się Stowarzyszenie Zaprawionych w Boju Kibiców ZS, a Jaroszewski ma zostać honorowym członkiem. Stąd watek w temacie. ;-)

Po takiej ilości trunków obawiam sie ze to honorowe członkostwo szybko by sie zakończyło prze powieszenie :lol: :lol:
wojtaszko
 
Posty: 756
Dołączył(a): 2009-07-11, 11:26 am
Lokalizacja: Zagórze

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez jls 2020-07-17, 10:03 am

Postać prezesa opisał bym :"Nie potrafię nic zrobić do końca dobrze, ale mam zaletę która to wszystko rekompensuje, mam duże parcie na kasę! "
jls
 
Posty: 469
Dołączył(a): 2006-06-07, 12:29 pm
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez novack 2020-07-18, 8:11 pm

Po dzisiejszych wynikach bielizna Prezesa zapewne uzyskała ulubiony kolor kobiet według Rynkowskiego, czyli brąz. Jeżeli rzeczywiście podstawiono pod jego gabinet taczki, to chyba za mało. Kiedyś była przepiękna tradycja wywożenia na furze z gnojem, szkoda, że zanika, bo pasuje jak ulał!
Ostatnio edytowano 2020-07-18, 8:47 pm przez novack, łącznie edytowano 1 raz
Jest taki skarb na dnie duszy polskiej zakopany, jak wierność sprawie z pozoru przegranej...
novack
 
Posty: 4256
Dołączył(a): 2006-08-06, 6:55 pm
Lokalizacja: Śródmieście

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez August 2020-07-18, 8:16 pm

Mnie z kolei zarówno do Prezesa jak i Prezydenta pasuje jak ulał jedno ze słynnych powiedzeń niezapomnianego Jerzego Dobrowolskiego, a mianowicie: Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad swoją inteligencję.
Divina favente clementia Romanorum imperator semper Augustus
August
 
Posty: 13504
Dołączył(a): 2005-04-19, 4:48 pm

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez slawekchicago 2020-07-26, 8:32 am

Prezesek strasznie chwalił ostatnio kibiców Widzewa , ciekawe czy dalej tak uważa po wczorajszym. My podobnie jak oni , oni podobnie jak My "NIKT NIE BĘDZIE TOLEROWAL KOGOŚ KTO ROBI NAS W CH..."
JAROSZEWSKI MUSI ODEJŚĆ
slawekchicago
 
Posty: 3076
Dołączył(a): 2004-05-10, 4:54 am
Lokalizacja: Newcastle

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez wojtaszko 2020-07-26, 9:09 am

slawekchicago napisał(a):Prezesek strasznie chwalił ostatnio kibiców Widzewa , ciekawe czy dalej tak uważa po wczorajszym. My podobnie jak oni , oni podobnie jak My "NIKT NIE BĘDZIE TOLEROWAL KOGOŚ KTO ROBI NAS W CH..."


Mając wsparcie miasta sponsorów kasy z canal plus zrobić 13 baniek dlugu mistrzostwo dziadu lesny wynocha i nie zapomnij oddać kasy co do grosza. A co gorsza doprowadzić do rozpaczyi roztroju nerwowego wiernych wieloletnich kibiców wystarczy zabawy dziadu won jak najszybciej
wojtaszko
 
Posty: 756
Dołączył(a): 2009-07-11, 11:26 am
Lokalizacja: Zagórze

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez August 2020-08-21, 11:56 am

Marcin Jaroszewski: Na kolanach nas nie zobaczą
Rozmowa z Marcinem Jaroszewskim, prezesem Zagłębia Sosnowiec.

···

Puchar Polski w tym sezonie macie już z głowy, może się więc skupić tylko na lidze. Porażka w pierwszej rundzie rozgrywek to spory zawód czy w związku z tym, że wcześniej nie graliście sparingów, potraktowaliście ten mecz bardziej jako przetarcie przed ligą?

Marcin JAROSZEWSKI: – Każdy trzeba teraz tak traktować, szczególnie że zawodnicy poznali się kilka, kilkanaście dni temu. Część piłkarzy w pierwszej połowie meczu w Janikowie miała jednostkę treningową. Zagrali ze sobą pierwszy raz.

Dużo mówi się o marce kluby, o tradycji, odwołuje do sukcesów, nawet piłkarze, którzy podpisują nowe kontrakty, odnoszą się do historii. Takie porażki jak ta w Janikowie na pewno splendoru Wam nie przynoszą…

Marcin JAROSZEWSKI: – Myślę, że od początku lat 90. marka klubu mocno ucierpiała. Poprzez kwestie przemian społeczno-gospodarczych, zawirowania właścicielskie, upadek. Przede wszystkim jednak przez korupcję. 30- letni kibic nie jest oswojony z Zagłębiem ekstraklasowym czy nawet I-ligowym. Próbujemy od paru lat tę sytuację zmienić i zmieniliśmy.


Fot. Norbert Barczyk/PressFocus


Dziś Zagłębie jest solidną marką na polskiej scenie futbolowej i porażka w Janikowie tego nie zmienia. Powinniśmy tam wygrać przynajmniej – niech będzie – 8:2, ale przegraliśmy. Nic nas nie usprawiedliwia, ale też rozpaczać i przepraszać nie będziemy. My już o tym nie pamiętamy, a w Janikowie będą o tym opowiadać jeszcze przez długie zimowe wieczory, a z każdym rokiem bohaterów tego meczu będzie przybywać… Ot, Puchar Tysiąca Drużyn. Gratulacje dla Unii.

Po meczu w Janikowie trener Krzysztof Dębek nie zabrał głosu. To było celowe działanie?

Marcin JAROSZEWSKI: – Są takie chwile, że milczenie jest złotem. To była jedna z nich i chwała trenerowi, że ją zdiagnozował.

Do ligi coraz mniej czasu. Kadra na nowy sezon jest już dopięta? Na pierwszy rzut oka brakuje jeszcze przynajmniej jednego napastnika.

Marcin JAROSZEWSKI: – Pierwszy rzut oka Pana nie myli. Cały czas pracujemy nad transferem. Nie chcemy, by po odejściu Rubio i przede wszystkim Fabiana Piaseckiego drużyna w tej formacji była słabsza. Cieszymy się z pozyskania Olafa Nowaka i oczekujemy dużo, Kuba Sangowski to melodia przyszłości, teraz szukamy silnego zawodnika o określonym profilu i zamkniemy kadrę.

Tym razem postawiliście na portugalski zaciąg, chodzą słuchy, że na dwóch się nie skończy. Obcokrajowcy z temperamentem mają tchnąć nowe życie do zagłębiowskiej szatni?

–Marcin JAROSZEWSKI: Tak. Szatnia „multi-kulti” sprawdziła się w Zagłębiu choćby w czasie niedawnego awansu do ESA 37. Czasy Udovicicia, Sanogo, Cristovao czy Pribuli kibice wspominają ciepło. Obcokrajowcy pokazują nam, że piłką nożną można i trzeba się cieszyć. Rozwijają klub w wielu aspektach, sportowo, lingwistycznie, mentalnie, obyczajowo też. Są w sztabie, są w klubie i będą. Oczywiście każdy trener chce być dumny z promowania młodych Polaków i my też, ale „wyprodukujmy” takich z jakością. Posłużę się przykładem Cracovii. Trenerowi Michałowi Probierzowi zarzuca się, że „Pasy” grają obcokrajowcami. Tak, ale przy nich Wdowiak i Pestka idą w górę jak na drożdżach. Pewnie niebawem upomni się o nich kadra. Nie o plankton więc chodzi, a jakość tych Polaków.

Tym razem nie postawiliście na znane nazwiska. Rutyniarze Was zawiedli?

Marcin JAROSZEWSKI: – Nazwiska miały zapewnić spadochron i bezpieczne lądowanie po spadku. Dziś mogę przyznać, że przed trenerem Radosławem Mroczkowskim postawiliśmy cel miejsca 8-12 i premiowane miejsce w Pro – Junior. No, ale wypadli szybko Miszta i Góral i było po sprawie… Takie były realia, klub miał poważniejsze problemy po spadku niż te sportowe. Drużyna miała jednak robić postępy, ale to już inny temat. Nigdy nie powiem, kto zawiódł, bo dla mnie wynik w tym sezonie nie jest zaskoczeniem. Chciałem i jednak wierzyłem, że w barażach powalczymy. Rutyniarze? Oni muszą mieć szacunek dla swoich nazwisk, bo klub ich szanuje. Dziś rutyniarze będą musieli udowodnić, że są wciąż głodni i lepsi niż młodzież.

W minionym sezonie nie stworzyliśmy atmosfery wspólnej sprawy, głodu sukcesu. Była trauma po spadku i dusiliśmy się cały rok na tym cmentarzysku. Przyjmowaliśmy ciosy na boisku, przyjmowaliśmy i przyjmujemy poza nim. Ale na kolanach nas nie zobaczą. „Gdybyśmy się chcieli zatrzymywać przy każdym kundlu który na nas szczeka, nigdzie byśmy nie doszli”.

Zmieniacie model zespołu rezerw. Jak ma wyglądać przyszłość drugiej drużyny i Akademii Zagłębia im. Włodzimierza Mazura?

Marcin JAROSZEWSKI: – Druga drużyna powstała niedawno i tak naprawdę nie ma sensu, żeby zbyt długo grała w okręgówce, bo nie zapewni to rozwoju młodzieży. W tym roku mocno zainwestowaliśmy w drugi zespół, ale to chłopcy z roczników od 2000 do 2004. Mają 2-3 lata, żeby awansować i jednocześnie dawać materiał do pierwszej drużyny. Mocno postawiliśmy na indywidualizację, motorykę i… czekamy. Materiał jest naprawdę niezły.

Czasy są trudne, nie może więc nie paść pytanie o pieniądze. Jak wygląda sytuacja finansowa klubu i jak w tej kwestii Zagłębie wypada na tle ligowych rywali?

Marcin JAROSZEWSKI: – Klub jest finansowo stabilny i spłaca coraz płynniej swoje zobowiązania z ugodą, na czele z ZUS-em. Cięcia kosztów z początku roku już odczuwamy i do końca roku pójdziemy tym tropem. Poniżej pewnego poziomu finansowego jednak praca straciłaby sens. Sekcja hokeja jest mocno niedoszacowana i czapki z głów przed dyrektorem Majewskim i trenerem Klichem, że budują zespół – trzeba powiedzieć wprost, półzawodowy, oparty na młodzieży. Z właścicielem w osobie prezydenta jesteśmy w kontakcie i gdy miasto złapie oddech po zawirowaniach z koronawirusem, sytuacja będzie w pełni opanowana, choć i tak trzeba powiedzieć, że jest relatywnie dobra. A jak wygląda na tle innych? Nikomu do kieszeni nie zaglądamy, ale wiemy, z kim przegrywamy walkę o zawodnika i jakie stawki krążą. Są w tej lidze krezusi, są bogaci i średniacy jak my. Są też kluby biedniejsze. Finansowo daję nam miejsca 8-12.

Jaki cel postawiliście przed drużyną i sztabem szkoleniowym na najbliższy sezon?

Marcin JAROSZEWSKI: – Cel na najbliższy sezon to rozwój naszej młodzieży, na co naciska mocno sztab szkoleniowy i naprawdę głęboko sięga do Akademii i po wychowanków, na jakiej skalę wcześniej nie było. To wiąże się z ryzykiem, ale wspólnie podjęliśmy decyzję, że je podejmujemy. Kibiców oczywiście interesuje konkretna deklaracja, najlepiej: awans. Jest GKS Tychy, ŁKS, Widzew, Arka, Miedź, Termalika, Korona. Te kluby jasno deklarują, że muszą. A my? My musimy dobrze grać w piłkę, a gdzie piłkarstwa nam zabraknie, to zostawić serce, żeby być uczciwym wobec naszych kibiców i przede wszystkim siebie.
https://sportdziennik.com/marcin-jarosz ... e-zobacza/
Divina favente clementia Romanorum imperator semper Augustus
August
 
Posty: 13504
Dołączył(a): 2005-04-19, 4:48 pm

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez xenon 2020-08-21, 12:15 pm

ciekawe kogo ma na myśli porównując do kundli?
xenon
 
Posty: 980
Dołączył(a): 2010-04-27, 1:11 pm

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez Lars 2020-08-21, 2:14 pm

„Gdybyśmy się chcieli zatrzymywać przy każdym kundlu który na nas szczeka, nigdzie byśmy nie doszli”.

Nie wiem czy Pan Jaroszewski zdaje sobie sprawę, że gdy w określonym czasie, jest krytykowany przez część dziennikarzy, oraz ludzi związanych z piłką, i zwykłych kibiców, taki afront w stronę nie podzielających jego poglądów jest wysoce niestosowny.
Panie Jaroszewski, niech Pan się uspokoi, lepiej nie udziela wywiadów, bo trochę wstyd.

"Są w tej lidze krezusi, są bogaci i średniacy jak my. Są też kluby biedniejsze. Finansowo daję nam miejsca 8-12."

Jeśli będziemy na koniec sezonu w pierwszej 10, będziemy fajnie grać w piłkę, zespół będzie rozwijał się, to Panie Jaroszewski nikt nie będzie miał pretensji.

Zaczyna się nowy sezon, macie carte blanche, nawet jak w poprzednich latach było nie tak to ludzie mają krótką pamięć i zapomną. Pokażcie swoje umiejętności w zarządzaniu Zagłębiem Sosnowiec i niech cyfra przyporządkowana do miejsca w tabeli na koniec sezonu was obroni. I już. I po co się kundlić w wywiadach?

Powodzenia! Po raz kolejny szczerze Wam życzę!
MOJE SERCE JEST CZERWONO ZIELONO BIAŁE
Lars
 
Posty: 1785
Dołączył(a): 2003-01-15, 9:34 am

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez Tomcjo 2020-08-21, 3:53 pm

To zwykły żulik z PGRu . Miałbym kupę śmiechu gdyby był w gejksie
Tomcjo
 
Posty: 5230
Dołączył(a): 2005-07-30, 6:49 pm
Lokalizacja: AYR Scotland

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez Adam1906 2020-08-21, 4:55 pm

xenon napisał(a):ciekawe kogo ma na myśli porównując do kundli?

Przecież Jaroszewski nie pierwszy raz w ten sposób obraża kibiców, którzy nie są jego klakierami. Przykład poniżej w wywiadzie dla weszlo z 19 października 2018:
Mówi pan o konkretnych przykładach?

Wypuszczanych jest kilka fałszywych informacji i wtedy ten hejt zaczyna żyć własnym życiem. Dobrym przykładem są „nowiny”, w których podawano, że doszło do rękoczynów między trenerem a dyrektorem sportowym w Gdańsku. Albo że drużyna piła w Gdańsku. Byłem na miejscu i na miłość boską takie rzeczy się nie działy. Jak byliśmy w Głogowie i takie sytuacje faktycznie miały miejsce, powiedzieliśmy o tym. Dochodzimy do jakiegoś absurdu… Nawet ciężko się do tego odnieść, bo to nie ma sensu. Gdybyśmy mieli zatrzymywać się przy każdym kundlu, który szczeka, to byśmy nigdzie nie doszli.

https://weszlo.com/2018/10/19/chcemy-sy ... c-druzyne/
POZDRAWIAM TYCH DLA KTÓRYCH DRUGIM DOMEM JEST LUDOWY
Avatar użytkownika
Adam1906
 
Posty: 4687
Dołączył(a): 2009-11-13, 8:04 am
Lokalizacja: Dębowa Góra

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez django 2020-08-21, 5:37 pm

W normalnym klubie gość już dawno byłby pogoniony jak nie przez właściciela, to przez kibiców. Jak to mówił klasyk, szkoda strzępić ryja. Mnie już przestało bawić zajmowanie się tą patologią. Szkoda życia. I w sumie szkoda też Jaroszewskiego, bo z osoby, która mogła coś zrobić, stał się smutnym gostkiem, którego stać tylko na obrażanie innych.
django
 
Posty: 3979
Dołączył(a): 2007-01-09, 12:27 am
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski

Postprzez August 2020-08-29, 11:12 pm

„Komentarze? Nie czytam. Nie muszę wchodzić do toi toia, żeby wiedzieć, czym zalatuje”

Zagłębie Sosnowiec zaczęło sezon od bolesnej porażki w Pucharze Polski z Unią Janikowo. Po wznowieniu rozgrywek biło się z kolei o utrzymanie, zamiast o awans, więc nastroje w Sosnowcu nie są najlepsze. Kibice krytykują zarząd i trenera Krzysztofa Dębka, dlatego postanowiliśmy oddać głos samym zainteresowanym. Marcin Jaroszewski w obszernej rozmowie tłumaczy, jakie cele będą postawione przed Zagłębiem w nowym sezonie, jak klub wygląda na tle ligowych rywali oraz do czego Zagłębie może aspirować. Mówi też o tym, że krytyką w Internecie się nie przejmuje. Jest mocno, jest szczerze, więc zapraszamy!
Rozmawiamy po zebraniu prezesów I ligi. Co nowego?

Wybrane zostały nowe-stare władze, wzmocnione Leszkiem Bartnickim z Tychów i Wojtkiem Kowalewskim w zarządzie. W komisji rewizyjnej nadal jest Martyna Pajączek. W zasadzie po tej całej sytuacji COVID-owej, w której ci ludzie mocno się sprawdzili, a pracując dla ligi w ostatnim czasie, spełnili pokładane w nich nadzieje, wybór był naturalny. Mam okazję być w tym od paru lat i każdy rok jest lepszy. Szacunek dla tych ludzi.
Możemy spodziewać się jakichś nowych umów, rozwiązań w najbliższym czasie? Co z kwestią salary cap, która była często poruszana w trakcie pandemii, temat upadł?

Co do umów – to pytanie do prezesa Marcina Janickiego, on zna te wszystkie tematy. Salary cap się rozmyło, nikt tego tematu już nie podejmował.
Nie wiem, czy się cieszyć, czy smucić z tego powodu. Może pan jako prezes pierwszoligowego klubu podpowie.

Nigdy specjalnie nie wierzyłem, że nawet jeśli to salary cap wejdzie, to że będzie ono transparentne i przejrzyste. Zawsze można zatrudnić zawodnika w firmie zewnętrznej, płacić mu przez inne podmioty. Nie forsowałem tego tematu, bo choć cel szczytny to utopijny. Byłoby to coś wspaniałego, ale w idealnym świecie, a może cywilizowanym świecie.
W idealnym świecie idealne byłyby też pewnie komentarze w social mediach, czy pod różnymi artykułami, które pewnie pan w mniejszym lub większym stopniu śledzi.

To powiem panu, że nie śledzę. Ludziom z zewnątrz wydaje się, że ci, którzy siedzą w piłce, czytają te wszystkie wynurzenia opętanych. Ale będąc po drugiej stronie, powiem szczerze: niewiele jest takich osób. Czasem się zdarzają. Jeżeli dowiadujemy się, co w nich jest, to raczej od znajomych, którzy to czytają i zupełnie niepotrzebnie spieszą do nas, żeby o tym poinformować. To nie pomaga w pracy. Moi znajomi wiedzą, żeby nie poruszać tego tematu. Nie muszę otwierać toi toia, żeby się domyślać, co tam jest i czym zalatuje.
Ale w ten czy inny sposób to do pana trafia, a kibice od dłuższego czasu adresują do prezesa, zarządu i trenera Zagłębia Sosnowiec sporo gorzkich słów.

Jestem prezesem ponad 7 lat. Przez pierwsze pięć byliśmy za każdym razem na podium rozgrywek. Z dwugrupowej drugiej ligi dostaliśmy się do tej scentralizowanej, potem zrobiliśmy dwa awanse – do Ekstraklasy włącznie – i półfinał Pucharu Polski. To największy sukces klubu na poziomie centralnym od 1978 roku. W Ekstraklasie poszło nam, jak poszło, a teraz skończyliśmy na 11 miejscu. Rozumiem kibica, że coś raz dane, a potem zabrane, powoduje poczucie krzywdy.

Natomiast myślę, że powinniśmy zacząć szanować tę pierwszą ligę w Sosnowcu i nie tylko tutaj. Ona z roku na rok jest coraz mocniejsza. Jeśli dołączymy do tego takie firmy, które prędzej czy później do niej wrócą: Ruch Chorzów, GKS Katowice, Motor Lublin, kluby rzeszowskie są całkiem majętne… Żeby się nie okazało za 5-6 lat, że znowu w Sosnowcu będą o pierwszej lidze marzyć. To mój punkt widzenia, ale rozumiem też punkt widzenia kibiców, którzy chcą, żeby drużyna się cały czas rozwijała i wygrywała. Ale w tej branży jak nie jesteś „maszyną finansową” jak Bayern czy Real, to nie jest możliwe.

Przychodzą gorsze momenty i trzeba te kryzysy wytrzymać, przeformatować pewne rzeczy, by znowu się bić o wyższe cele. Właśnie w takim momencie jesteśmy. To trwa latami, nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Szanuję opinię kibica i jestem otwarty na rozmowy. Nie chowam się, można mnie w Sosnowcu spotkać w popularnych miejscach. Wielu kibiców przychodzi i są to rozmowy pełne troski, szczere. Co do wspomnianego Internetu, nie szanuję tej formy. Anonimowej, mającej różne interesy, by wykorzystać nasz gorszy czas, czasem wmieszać do tego atak polityczny. Powiedziałem niedawno, że nie będziemy się zatrzymywać przy każdym kundlu, który na nas szczeka, bo nigdzie byśmy nie doszli.

Czytając komentarze, zauważam, że niektórym z kibiców chodzi o to, że gdyby Zagłębie Sosnowiec było lepiej zarządzane, to dziś nie byłoby w takim miejscu. Ma pan sobie coś do zarzucenia, czy uważa pan, że ta wersja jest przesadzona, bo to pan wie, jak wygląda sytuacja od środka.

Hmm… Licencję Zagłębie zawsze dostaje w pierwszym terminie… Ale jeżeli po awansie do Ekstraklasy dwóch beniaminków spadło z powrotem, to coś jest na rzeczy. Nie chcę się usprawiedliwiać brakiem pieniędzy, bo zawsze można pracować i zarządzać jeszcze lepiej. Trzeba mieć też trochę szczęścia. Nigdy nie powiem, że nie mam sobie nic do zarzucenia, zawsze po analizie można powiedzieć, że coś można było zrobić inaczej, lepiej. W spółce miejskiej jest niestety wiele ograniczeń, przez które ani właściciel, ani potem zarząd nie mogą wykonywać wielu ruchów, jak ma to miejsce w sferze prywatnej. Źle, że po awansie nie byłem twardszym negocjatorem w rozmowach z właścicielem, źle, że od razu dołączyliśmy sekcję hokeja i kupiliśmy licencję na grę w PLH, co w skali sezonu zjadło ponad 3 miliony złotych.

To wszystko jednak z pobudek lokalnego patriotyzmu i chęci odbudowy dla kibiców wielkości klubu. Dziś błąd, może po latach jednak się okaże, że było warto ponieść ofiarę? Natomiast myślę, że nie mieliśmy szans utrzymać się w Ekstraklasie. Raporty finansowe pokazały, że byliśmy najbiedniejszą drużyną. Klimat wokół klubu był taki, że stadion i jego wygląd, nie sprzyjały temu, żeby klub na tym poziomie organizacyjnym był mile widziany w Ekstraklasie. To się odczuwało.

Czekamy na stadion, to będzie kolejny progres, wpływ z dnia meczowego, którego teraz w Sosnowcu nie ma. Kibice mogą mieć swoje zdanie, pan może mieć swoje. Wiele rzeczy chcieliśmy po awansie zrobić inaczej, rozmawialiśmy z innymi zawodnikami, natomiast zderzyliśmy się ze ścianą finansową i musieliśmy próbować coś zrobić tanim sumptem. A tak jak już kiedyś powiedziałem: piłka nożna gardzi biedą i każdy kompromis się odbija na boisku. Życzyłbym sobie, żeby któryś kibic, czy dziennikarz wiedzący wszystko, sprowadził inwestora, czy może sam poprowadził klub i po paru latach funkcjonowania w tej branży przekona się, ile miał wtedy racji. To dygresja, wracając do tematu, pozostaje też kwestia potencjału lokalnego rynku sponsorskiego i siły nabywczej społeczności.

Nie ma u nas salonu Benteleya, promenady z butikami Prady, Max Mary, 50 Rolexów dziennie też się nie sprzedaje. Wobec tego nie będzie też Realu Madryt… Może być natomiast klub na miarę naszych możliwości, a nie chorych marzeń. Klub, który powinniśmy szanować gdy jest źle i cieszyć się, gdy jest dobrze.
Te kwestie finansowe co jakiś czas powracają. W rozmowie ze „Sportem” mówił pan, że nawet teraz niektóre kluby dysponują większymi pieniędzmi i Zagłębie przebijają. Finansowo jesteście ligowym średniakiem?

Według mojej orientacji tak. Może z tych „grubszych” średniaków. Nie liczę nikomu pieniędzy, ale wiem, jakie są stawki. Znam nazwiska zawodników, z wieloma rozmawialiśmy. Widząc ruchy na rynku transferowym – i inne – domyślam się, że muszą mieć tych pieniążków nieco więcej niż Zagłębie. Choć w I ligowym towarzystwie za biednych raczej nie uchodzimy.
Interesuje mnie też osoba Krzysztofa Dębka, którego często w Pierwszoligowcu bronię, mówiąc, że nie dostał jeszcze czasu i szansy na to, żeby się wykazać, a kibice podchodzą do niego bez kredytu zaufania. Powinno się trenerowi dać czas, czy fakt, że wyniki się pogorszyły i nie było widać poprawy w poprzednim sezonie, determinuje to, że kibica mają prawo wymagać od niego więcej?

Kibice raczej nikomu kredytu zaufania nie dają, to normalne. Potem się oczywiście zapomina, jak na początku wyglądał Żarko Udovicić, czy Sebastian Dudek, a oni mieli bardzo duży wpływ na Zagłębie, a pierwsze rundy mieli nieudane. Jacek Magiera na sparingach też swoje usłyszał… Trener Dębek pracuje w specyficznych warunkach. Przejął zespół w trakcie pandemii. Nie tak to sobie wyobrażaliśmy, myśleliśmy, że układamy wszystko logiczne, bo miał miesiąc, żeby z drużyną popracować. Progresu jako takiego nie zrobił, natomiast liczba punktów, którą zrobił, nie jest jakaś zła. Był moment, kiedy faktycznie obawialiśmy się, że może przytrafić nam się coś niespodziewanego, ale wyszliśmy z tego obronną ręką. W ostatnich trzech meczach zrobiliśmy sześć punktów i jest nowe otwarcie.

Trener zastał zespół grający w określony sposób, mający określonych graczy. Jeżeli będzie miał czas, to stworzy drużynę, która ma grać tak, jak on to sobie wyobraża. Pod to zostali wprowadzeni zawodnicy. Głównie młodzi. Widzieli się pierwszy raz 10 dni temu, odbyli kilka treningów i będzie trochę trwało, zanim złapią płynność i będzie to wyglądało tak, jak chcą kibice, jak chcemy my. Od strony sportowej mamy trochę gorszy czas, od strony finansowej także, bo trzeba za niedawne sny o potędze płacić. Jednak wprowadzona restrukturyzacja na wszystkich szczeblach daje efekty. W porównaniu do września, października czy nawet stycznia, nie walczymy już by przetrwać, tylko śmiało możemy planować dobrą przyszłość.
Patrzę też na to, z kim trener Dębek będzie pracował w tym sezonie i widzę sporą przebudowę kadry. Kibice zwracają też uwagę na to, że często w Zagłębiu jest wiele zmian, które powodują, że trzeba wszystko budować od nowa. Czy rewolucja była konieczna i jakie będą jej efekty?

Skoro jej dokonaliśmy, to naszym zdaniem tak, choć nie nazwałbym tego rewolucją. Zrobiliśmy to, co praktycznie każdy klub w lidze, chyba tylko Termalica, Chrobry i Odra bardzo delikatnie potraktowały to okienko. Ale grały wiosną bardzo dobrze, więc to zrozumiałe.
Znów wejdę w buty kibica. Patrzymy na transfery: Duriska i Gojny walczyli o utrzymanie. Turzyniecki nie grał w Widzewie, Nowak w Ekstraklasie. Grudziński, Sangowski – młodzież do ogrywania. Zaciąg portugalski – spora niewiadoma. Na miejscu kibica mógłbym mieć obawy, że będzie to wyglądało nieciekawie.

Kibica prawo mieć obawy.
A jakby się pan przed nimi obronił?

Obronić to oni się muszą na boisku. Duriska nie tak dawno był wymieniany razem z Olimpią w gronie drużyn, które będą walczyły w barażach o awans tak jak i Zagłębie. Gdy Olimpia spadała pauzował 4 mecze. Turzyniecki i jego parametry motoryczne to było coś, czego trener oczekuje z boku. Nowaka znaliśmy. Gojny chyba rok temu był wybrany najlepszym lewym obrońcą ligi głosami kolegów i tego zawodnika chcieliśmy od dawna, ale nie było nas stać na kwotę wykupu. To są zawodnicy, którzy widzą swoją przyszłość w wyższej klasie rozgrywkowej i będą chcieli to udowodnić. Czy to walcząc o to z Zagłębiem, czy promując się i odchodząc do Ekstraklasy. Oprócz Duriski i Oliveiry bo to roczniki 92′, to są piłkarze relatywnie młodzi lub bardzo młodzi.

Skąd pomysł na portugalski zaciąg i jak wybierano tych piłkarzy?

Wszystko zaczęło się od zatrudnienia Fabio Ribeiro, który przyszedł do nas na darmowy staż z Rio Ave. Po bodajże roku zaproponowaliśmy mu pracę. Ma bardzo dobre kontakty z Portugalczykami, którzy występowali w polskiej ekstraklasie. W momencie, gdy potrzebowaliśmy zawodników o określonym profilu, on jako analityk i osoba mocno osadzona w dziale skautingu, zaproponował takich piłkarzy. Obejrzał ich sztab szkoleniowy, wytypowaliśmy najlepszych i przedstawiliśmy trenerowi, który zaakceptował kandydatury. Konfrontowaliśmy to z warunkami polskimi, z zawodnikami, jakich chcieliśmy pozyskać. Nie mówię, że Portugalczycy byli dużo tańsi, natomiast negocjacje z menadżerami i dostępność zawodników była łatwiejsza niż w Polsce w przypadku piłkarzy, którzy musieliby rozwiązywać kontrakty, czy musielibyśmy płacić większe prowizje, albo gmatwać się w jakieś zależności typu: jeśli weźmiemy jednego zawodnika, to musimy wziąć drugiego, bo bez tego menadżer dealu z nami nie zrobi. Takie zakulisowe tematy, nie chcieliśmy w to wchodzić.

Każdy z tych zawodników po dłuższej obserwacji został zaakceptowany, chcieliśmy też lecieć na mecze, ale z uwagi na pandemię nie mieliśmy okazji. Mieliśmy jednak ocenę byłych piłkarzy Ekstraklasy, którzy nie są ich menadżerami, ale mamy z nimi taką umowę, że jeśli oni kogoś polecą, my go sprawdzimy i podpisze kontrakt, to ich wynagradzamy, to taka forma skautingu dla Zagłębia na ziemi portugalskiej. Mamy też takich ludzi w paru innych krajach. Choćby Dżenana Hosicia w Bośni.
Czyli możemy spodziewać się jeszcze jakiegoś ruchu?

Może jeszcze jednego, zobaczymy.
Mamy za sobą inaugurację sezonu w postaci Pucharu Polski, która nie była dla Zagłębia udana. Choć w tym przypadku „nie była udana” to chyba eufemizm, bo ta porażka musiała was zaboleć.

Czy zaboleć… W trakcie pierwszej połowy część zawodników miała trening. Może powinniśmy podejść na większej mobilizacji. Tak czy inaczej, nie ma dla nas usprawiedliwienia, powinniśmy tam wygrać. Padły dwa gole, obydwu sędzia nie uznał. Powiedzmy, że jeden nie był uznany prawidłowo. Zresztą padł też trzeci, bo Patryk Mularczyk podniósł ręce, że jest gol, więc Olaf Nowak nawet strzału nie dobijał. Były jeszcze dwie, trzy setki. Powiedziałem w „Sporcie”, że gdyby było 8:2, to byłoby sprawiedliwie. Ale nie chciało wpadać i tyle, taki urok Pucharu Tysiąca Drużyn. Jeszcze raz gratulacje dla Unii.
Czyli mieszanka pechu i braku przygotowania przed sezonem?

Może nawet nie braku przygotowania. Podejrzewam, że następne 10 meczów wygralibyśmy z nimi po 5:0, ale to był ten jeden, który przegraliśmy, tak się zdarza.
Zastanawiam się, czy my nie patrzymy na Zagłębie ze zbyt dużymi oczekiwaniami. Oczekujemy gry o wysokie cele, a może powinniśmy spojrzeć na to inaczej: Zagłębie może walczyć o coś więcej, ale to będzie wynik ponad stan, a nie normalność.

Myślę, że sam pan sobie odpowiedział. Tak to wygląda. Ja będę się cieszył, gdy Zagłębie będzie w grupie najlepszych 25 drużyn w Polsce. Obojętnie, czy to będzie dolna połowa Ekstraklasy, czy górna pierwszej ligi. Zrobiliśmy kiedyś awans sercem, zaangażowaniem, pasją, daliśmy radość kibicom. Ale na dzisiaj to jest nieadekwatny poziom dla nas, jeśli chodzi o kwestie sportowe i organizacyjne. Byłem, zobaczyłem i myślę, że najpierw powinniśmy skoncentrować się na tym, żeby mocno okopać się w realiach pierwszej ligi, być solidną pierwszoligową drużyną i na tej bazie spróbować zrobić coś więcej. Nie jesteśmy żadnymi tuzami na poziomie pierwszej ligi, ale przy dobrej pracy mamy prawo myśleć o grze w ESA.
Mówił pan też w „Sporcie”, że w poprzednim sezonie stawialiście sobie cel w Pro Junior System. W tym sezonie też tak będzie?

Nie, nie rozmawialiśmy o tym. Już nie mamy finansowego noża na gardle. To zwykle wychodzi w trakcie sezonu. I już dwa razy wygraliśmy pieniądze. Raz 700.000, potem 1.100.000. W pamięci mamy Pro Junior, ale raczej będziemy stawiali na to, żeby grali najlepsi niż na promowanie młodzieżowców. Fajnie, żeby najlepszymi byli młodzieżowcy.
O co tak naprawdę Zagłębie będzie grać? Mamy ligę, z której ciężko spaść, bo spada jedna drużyna. Ciężko też z niej awansować, bo mamy nagromadzenie marek, które są bogatsze i odgórnie stawiają na awans.

Musimy dobrze grać w piłkę, na tym się koncentrujmy. Gadanie przed każdym sezonem o miejscach zaczyna mnie drażnić, bo nie jestem wróżbitą. Kibice będą musieli trochę poczekać, aż drużyna nabierze charakteru, wyrazu, płynności. Mogą się zdarzać bardzo dobre mecze, mogą się zdarzać mecze słabe. Po 10-12 kolejkach będziemy wiedzieć, na czym stoimy, choć i tak nie jest to pewne, bo gdyby ktoś po ubiegłej jesieni powiedział, że Odra i Chrobry się utrzymają, to wszyscy by się pukali w głowę. Ciężko cokolwiek przewidzieć i nie chcę się w to bawić. Co do marek…? Dyskusyjna sprawa. W tym towarzystwie chyba tylko ŁKS ma więcej sezonów w ekstraklasie od nas. Nie pamiętam też tabeli wszech czasów, ale… proszę sprawdzić. Tak czy inaczej premia za awans jest ustalona. W razie jakby co…
Mówimy o miejscach, bo nam w ten sposób najłatwiej ocenić. Ale jeśli jest jakieś inne kryterium, po którym możemy ocenić, czy Zagłębie gra tak, jak powinno, to chętnie i o tym podyskutujemy.

Jeżeli Zagłębie będzie dobrze grało w piłkę, to za tym pójdą wyniki. To jest proste przełożenie. Widzisz, że masz sytuacje, że gra wygląda dobrze, to w końcu przychodzi przełamanie i łapiesz serię. Widzisz, że kulejesz, to nie ma sensu tego ciągnąć w nieskończoność.. Dlatego czasami w Zagłębiu zmieniają się trenerzy.
Nie boi się pan, że za rok powie to samo, co teraz? Że na papierze wszystko wyglądało dobrze, ale boisko was zweryfikowało?

Nie. Czego mam się bać? To jest sport, różnie może być.

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK
https://weszlo.com/2020/08/29/marcin-ja ... ec-wywiad/
Divina favente clementia Romanorum imperator semper Augustus
August
 
Posty: 13504
Dołączył(a): 2005-04-19, 4:48 pm

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Piłka nożna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników