Strona 287 z 288

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-06, 4:02 pm
przez slawekchicago
August napisał(a):Dudek będzie dzisiaj on tv: http://zaglebie.eu/aktualnosci/4106-dar ... ice-1-ligi



Pojawily sie wyniki to i rosnie medialnosc . Choc Nasz "DZIAL MARKETINGOWY" i tak tego nie umie wykorzystywac

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-06, 8:50 pm
przez novack
Czyli jednak meczu z Tychami nie przekładamy i gramy bez Milewskiego?

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-06, 9:43 pm
przez Adam1906
novack napisał(a):Czyli jednak meczu z Tychami nie przekładamy i gramy bez Milewskiego?

Dlaczego mamy grać bez Milewskiego? Mecz z Portugalią jest w Kluczborku w czwartek 09.11.2017, a mecz z Tychami w niedzielę 12.11.2017.

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-08, 5:56 pm
przez RUDI
Martin Pribula przedłużył swój kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec do czerwca 2019 roku.

31-letni słowacki pomocnik, który w Zagłębiu gra od sezonu 2015/16, latem przeszedł zabieg rekonstrukcji więzadła w kolanie i do gry wróci dopiero w rundzie wiosennej.
-> http://zaglebie.eu/aktualnosci/4114-mar ... l-kontrakt
-> http://www.90minut.pl/news/282/news2824 ... owiec.html
No i gitara :)

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-10, 5:48 pm
przez Blajpios
A tak ku rozprężeniu - z weszło:
Kartka z Kalendarza na weszlo.pl napisał(a):Najlepsze cytaty Artura Boruca
10 LISTOPADA, 11:13
Kończy się pewna epoka. Żegnamy Artura Boruca – kozaka nie tylko w bramce, ale i przed mikrofonem. Boruc miał (i ma!) to coś – potrafi inteligentnie wyjść z trudnego pytania, potrafi umiejętnie wbić szpilę, potrafi opowiedzieć o czymś z niepodrabialnym urokiem. W ramach kartki z kalendarza przypomnijmy jego najlepsze cytaty.

O tym, co zabrała mu piłka: – Brakuje mi tego, że nie studiowałem, że nigdy nie poznam smaku bycia studentem, mieszkania w akademiku, studenckich imprez. Tego żałuję. Poza tym szkoda mi straconych weekendów. Na tym cierpi i rodzina i znajomi. Przyjaciele rozpalają sobie co sobotę grilla i gadają o pierdołach, a ja grzecznie czekam na mecz. Żyję w reżimie. Ktoś powie: „Rozpal sobie grilla w poniedziałek!”. OK, ale z kim? Przez piłkę straciłem wiele kontaktów z osobami, które bardzo lubiłem. Ale nie jest też tak, że chciałbym cofnąć czas i cokolwiek zmienić. Niczego nie żałuję i niczego nie zazdroszczę.

– Jest dużo fajniejszych rzeczy do zrobienia w życiu, niż oglądanie piłki nożnej.

– Wstyd się przyznać, ale ja zupełnie nie znam historii futbolu.

– Wśród najbliższych znajomych od lat mam tę samą ksywkę – „Gruby”.

– Żałuję jedynie, iż nie jestem jeszcze tak gruby, by zasłaniać całą bramkę.

– Mój zawód polega na rzucaniu się na trawę. Jest to zarówno głupie, jak i fajne.

– Wyobraźmy sobie, że mój syn wraca umorusany do domu. Przecież nie zwrócę mu uwagi, że jest brudny! Bo mi natychmiast odparuje: Co ty, tata, Przecież ty sam codziennie tarzasz się w błocie!

– Znam swoją wartość i na boisku jestem bufonem. Pewnie dlatego nigdy nie pójdę do Juve, po co im dwóch bufonów?

– Buffon najbardziej imponuje mi nie tyle skutecznością, co stylem. Nie wiem czy zauważyliście, że on nigdy nie robi niczego pod publiczkę. Tylko to, co do niego należy. Jeśli rzeczywiście ma się do czegoś rzucić, to się rzuca. Jeśli nie, to łapie piłkę tak, jak powinien złapać. Nie lubię bramkarzy, którzy robią z igły widły. Łapią łatwą piłkę i rzucają się pod niebiosa. Tego nienawidzę.

– Transfer do Bayernu? Nic o tym nie wiem, ale fajnie, że łączą mnie z takimi klubami, a nie z Victorią Pierdziszewo.

– Plan minimum przed mundialem w Niemczech? Dolecieć do Niemiec.

– Podejmując decyzję, że przenoszę się z Celticu do Fiorentiny, kierowałem się tym, żeby zmienić pogodę.

– Egzaminator kazał mi narysować cyrklem na tablicy kółko. Koniec. W ten sposób zdałem do technikum.

– Piłka zabrała mi normalność. Piłka zabrała mi też poczucie rzeczywistości. Zmanierowałem się, ale to przez ludzi, którzy zaczęli mnie inaczej odbierać

O tym, czy zarobił w inny sposób niż na piłce: – Oczywiście, że tak. Handluję narkotykami.

– Jestem impulsywny, czasem reaguję szybciej, niż pomyślę. Nie lubię dyplomacji i przebierania w środkach. Mówię, co myślę. Staram się być sobą.

– Kiedyś na wakacjach rozwaliłem telewizor w hotelu. Powiedziałem, że chcę się poczuć jak gwiazda rocka, podniosłem telewizor i jebnąłem nim o ziemię. Totalny kretynizm.

O najważniejszej interwencji w życiu: – Miałem takie dwie. Obie spóźnione. Pierwsza odbyła się gdzieś pod Sosnowcem. Melanż z kolegami – jeden z nich totalnie nieprzytomny. Wrzucałem go do samochodu, ale bezwładnie się osunął i spadł mi pod nogi. Otworzył jedno oko i wymamrotał: „k***a, kolejna spóźniona interwencja Boruca”.

– Ja zepsuty? Zepsutą mam tylko siódemkę.

– Czasy się zmieniają. Kiedyś jak cię widzą, tak cię piszą. Teraz jak cię piszą, tak cię widzą

O sugestii dziennikarza, że jest zbyt mało kontrowersyjny: – s*******aj, wyp....laj, s*******aj.

– Jestem jaki jestem i jeśli ktoś mnie nie akceptuje, to nie mój problem. Zmieniłem się dla kadry, a nie dla pana Dyzmy… yyy… to znaczy Pana Smudy.

– Za takie słowa, jakich używa Smuda, w normalnym życiu dostaje się w pysk

O Lechu Kaczyńskim, który w wywiadzie nazwał go Borubarem: – Jak tacy ludzie mają przychodzić na mecze, to wolę grać przy pustych trybunach.

– Nie jestem typem, który na kimkolwiek robi pozytywne pierwsze wrażenie.

– Pomidor.

– Oddałbym wszystko, żeby mama zobaczyła jak gram.
http://weszlo.com/2017/11/10/najlepsze-cytaty-artura-boruca/

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-10, 7:56 pm
przez Tomcjo
https://m.sportowefakty.wp.pl/pilka-noz ... u-zespolow

Mioduski krytykuje pomysł z 18 zespołowa ekstraklasa . A warunkiem wprowadzenia tego od przyszłego sezonu jest jednomyślność . Wiec projekt upada co mnie cieszy . Nie chce ani powiększonej ligi , ani awansu Zagłębia psim swędem czy tylnymi drzwiami . Skoro jesteśmy za słabi to nie mamy co szukać w ekstraklasie . Oczywiście Mioduski moze zmienić zdanie gdy mu zaoferują podział kasy lepszy dla Legii ale pamietam ze liga była juz większa i nie pamietam zeby Siarki , Stomile , Rakowy czy Olimpie Poznan podniosły poziom polskiej piłki w Europie .

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 11:24 am
przez MirosławaSmyła
To źle pamiętasz. W sezonach 1995/1996 i 1996/1997 gdy Legia i Widzew zdobywały mistrzostwo i grały potem w fazie grupowej Ligi Mistrzów, ekstraklasa liczyła 18 drużyn i wyobraź sobie, że w tej ekstraklasie grał zarówno Stomil jak i Raków. Obie drużyny radziły sobie całkiem nieźle (górna połowa tabeli).

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 2:18 pm
przez turku
Tomcjo napisał(a): Nie chce ani powiększonej ligi , ani awansu Zagłębia psim swędem czy tylnymi drzwiami .

Takie pieprzenie. Górnik awansował tylko dlatego, że Zagłębie strzeliło z dupy a prezes w raz z trenerem tysiąclecia przepieprzyli całą przewagę. A piłkarze zamiast trenować, woleli balować. Czy to oznacza że górnik nie zasługuje na ekstrklasę? Nie ważne jak, ważne żeby w kolejnym sezonie udowodnić że jesteśmy odpowiednio silni na ekstraklasę.

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 2:35 pm
przez Blajpios
no, cóż. Ja tak chyba - pomiędzy oboma powyższymi głosami się ulokuję. Jako że - raczej wezwmę w obronę to, co napisał Kol. Tomcjo: że jakiegoś znaczącego wpływu gry tych zespołów na lokowanie polskiej piłki w Europie: to jednak nie było, faktycznie. Rzecz się rozbija o to, moim zdaniem - że tu się zbiega kilka kwestii - i po części być może, jeżeli takie ma intencje Kol. MirosławaSmyła - to zgodzę się i z tą opinią. Mianowicie - wręcz wkurza mnie, gdy niektórzy wołają "jakim prawem gra taka Nieciecza". A jakim prawem ktoś zadaje takie pytania? Grają - bo w uczciwej walce zespół ich wywalczył awans. Jak najbardziej - za choćby tę mobilizację maleńkiej wioski, za sprawność organizacyjną, zdolność biznesową pp. Witkowskich: jak najbardziej się należy! Ba! Wręcz nieszczęście - to to, że nie umiemy w Europie pokazać, iż tu właśnie, nad Wisłą, kwitnie prawdziwy duch demokracji, wolności sportu, nie tylko kasa. Niemniej - to jedna rzecz. Tak samo też - grali wtedy: Siarka, Raków itd. Mieli prawo. Niemniej - to nie znaczy - że pytań co do tego, czy warto, by grali, nie można stawiać. To co innego. Można pytać - co wnoszą? Tu na pewno - trzeba odpowiedzieć trochę w duchu być może, co pisze Kol. MirosławaSmyła - że przecież: nie psuli jakoś wyraźnie, byli w czołówce. W wypadku Niecieczy: można powiedzieć, że ci Wieśniacy, ludzie prości: pokazują "zadufanym w sobie miastowym z kompleksami" coś, czego czasem nie widać w większej masie: kulturę dopingu.Tak. Uczciwie jednak trzeba dodać - jednak mała ilość ludzi na stadionie, to jednak też jest jakiś uszczerbek, to coś, czego pozbawiają ligi, w porównaniu z innymi, tradycyjnymi środowiskami. Można więc od różnych stron dyskutować.
Z tym że - co do D. MIoduskiego, to on mówi od innej jeszcze rzeczy i chyba tu dobrze sprawę uchywcił Ko. Tomcjo. Mianowicie - jak słusznie mówi D. Mioduski: jest sprawa w grze rozwoju polskiej piłki, awansu znaczenia ligi, zmniejszenia konieczności wyjazdów piłkarzy, by liczyli się w Europie. Z tego punktu widzenia - chyba niewiele daje powiększenie ligi. Ono owszem, daje lokalną satysfakcję, łatwiej złapać też sponsora. Jednak - ani Raków i Siarka wtedy dokooptowane nie podniosły tego wskaźnika (a i Zagłębie niewiele się przyczyniało) - ani teraz powiększenie ligi temu nie posłuży. Parę lat temu zaś podawałem pomysł: ilość meczów zastąpmy przywróceniem np. Pucharu Ligii, wprowadzeniem paru prestiżowych turniejów lokalnych. No, ale jeżeli polskie środowisko piłkarskie nie potrafi zrozumieć ESA-37 w takim formacie, jaki był, nie potrafi zrozumieć, że krzycząc coś o niesprawiedliwości, że na finiszu punkty liczą się podwójnie: ośmiesza się, tak jak i gdy nie potrafi zrozumieć, że nie nauczy NHL i innych lig amerykańskich, że lepiej rozumie ten biznes — to ja liczyć na to, że zrozumie takie kwestie w rodzaju co służy polskiej piłce i że warto przywrócić 3 punkty za zwycięstwo dopiero 3 bramkami? Nie ma co się łudzić - dalej o tym biznesie będą pouczać ligi amerykańskie i mnożąc ekstraligę hamować będą podnoszenie znaczenia polskiej ligi w Europie.
Na marginesie wszakże - jedna ciekawostka. Cały czas postrzegam wypowiedzi D. Mioduskiego, jakie mają też odniesienie do wciąż trwającej walki jego z byłymi wspólnikami i do walki byłych wspólników z nim: a między tymi młotami i kowadłami, co z Zagłębiem?

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 2:43 pm
przez Blajpios
turku napisał(a):
Tomcjo napisał(a): Nie chce ani powiększonej ligi , ani awansu Zagłębia psim swędem czy tylnymi drzwiami .

Takie pieprzenie. Górnik awansował tylko dlatego, że Zagłębie strzeliło z dupy a prezes w raz z trenerem tysiąclecia przepieprzyli całą przewagę. A piłkarze zamiast trenować, woleli balować. Czy to oznacza że górnik nie zasługuje na ekstrklasę? Nie ważne jak, ważne żeby w kolejnym sezonie udowodnić że jesteśmy odpowiednio silni na ekstraklasę.

Przyznam, że nie bardzo rozumiem. Też nie jestem za awansem skutkiem cudzych rozgrywek, psim swędem itp - i przeciw protestuje Kol. Tomcjo a sądzę, że i Kol. turku też jest przeciw. Tyle, że - co znaczy "udowodnić, że jesteśmy silni"? Przecież - właśnie mając zawodników, którzy balowali, jeżeli tak było, zamiast trenować: to Zagłębie udowodniło doskonale, że silne nie jest! Co się zaś zmieniło w tym klubie? Co w Zagłębiu zaistniało z perspektywicznego podejścia, o którym tyle trąbiło się tu? - a to przecież warunek, by można powiedzieć, że się staje silne. Jeżeli więc tego nie będzie, tylko awansuje, bo jakieś rozgryweczki zaszył, bo komuś pasuje większa liga, bo może w końcu Zagłębie przeprosiło Bońka na kolanach, że chciało przy wyborach Prezesa normalnej konkurencji i by wreszcie się wyjaśniło, jak sobie Prezes związku piłki w Europie może pozwolić na zarabianie na reklamach itp — to czyż nie będzie właśnie tak, jak nie chcem? Przecież nie pokaże się, że jest silne Zagłębie: jeżeli awansuje nie dlatego, że się zmieniło w silny klub, który potrafi jednoznacznie chcieć awansu, zgromadzić ludzi do tego zdolnych i potrafi wymóc, że nie baluje się.

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 2:52 pm
przez Blajpios
I na koniec jeszcze coś - co mnie zbulwersowało. Czy była gdzieś jakaś wiadomość? Czy kibice z Sosnowca mogli sobie przyjść i zobaczyć zespół byłego wielkiego zawodnika Zagłębia - jak sparuje z zespołem, w którym gra wychowanek Zagłębia i inny były Zagłębiak? Czy wykorzystano okazję, by wzmacniać choćby i dawne niezłe odniesienia do Wrocławia - oraz naturalne, małopolskie, z Krakowem, nawet jeżeli już nie jest Zagłębiak właścielem Wisły? Nie mówiąc, że żartobliwie, to można określić - a nawet ukuć reklamowo: wiedziała jedyna drużyna Ekstraklasy, która na wyjeździe nie wygrała, dokąd dla przełamania się, pojechać na sparing. Pojechali do "bratniej duszy", jedynej drużyny, która na zapleczu Ekstraklasy nie wygrała na wyjeździe - a zarazem jest dobra w grze na tym stadionie, który trener Śląska dobrze zna".
M. Trela w Przeglądzie Sportowym 11.11.2017 13:59 napisał(a):ŚLĄSK OGRAŁ WISŁĘ W SPARINGU. KOLEJNA KONTUZJA CHORWATA

Śląsk Wrocław jako jedyna drużyna ligi nie wygrał w tym sezonie na wyjeździe. Zawodnicy Jana Urbana zrobili krok w kierunku przełamania tej niemocy, zwyciężając w Sosnowcu z Wisłą Kraków.

Zawodnicy Wisły Kraków i Śląska Wrocław spędzili Święto Niepodległości, rozgrywając sparing na neutralnym terenie w Sosnowcu. Na Stadionie Ludowym od początku lepiej spisywali się ci, dla których podróż na mecz była dłuższa. Wrocławianie stwarzali groźniejsze sytuacje pod bramką Juliana Cuesty i zasłużenie wygrali. Jedyną bramkę meczu zdobył tuż przed przerwą Robert Pich, który trafił do pustej bramki po dobrym podaniu Jakuba Koseckiego. Zawodnicy Jana Urbana mogli objąć prowadzenie chwilę wcześniej. Po strzale Arkadiusza Piecha z dystansu piłka trafiła jednak w poprzeczkę.

Obaj trenerzy dali okazję gry młodym zawodnikom. W Śląsku na środku obrony grał Konrad Poprawa, a w Wiśle Piotr Świątko. Ten pierwszy odegrał niestety rolę złego bohatera. W drugiej połowie brutalnie sfaulował Marka Kolara. Chorwat opuścił boisko z kontuzją kolana, a krakowianie musieli kończyć w dziesiątkę, bo trener Kiko Ramirez nie miał już do dyspozycji żadnych rezerwowych z pola. Młody Chorwat ma pecha, bo tuż po transferze do Krakowa doznał urazu. Zdołał go wyleczyć, przed tygodniem zadebiutował w ekstraklasie, a teraz znów może go czekać przerwa w treningach.

Wisła w drugiej połowie mogła doprowadzić do wyrównania, jednak była nieskuteczna. Po dobrym podaniu Tibora Halilovicia sytuację sam na sam z Jakubem Słowikiem zmarnował Ze Manuel, z kolei Kamil Wojtkowski trafił w słupek. W ostatnich minutach Urban sprawdził na skrzydle Mathieu Scaleta, Francuza, który kiedyś grał w rezerwach Wisły, a obecnie występuje w drugiej drużynie wrocławian. Wart odnotowania jest powrót do gry w Wiśle Patryka Małeckiego po pięciu tygodniach leczenia kontuzji. Po raz pierwszy po dłuższej przerwie zagrał też w bramce Cuesta, który jednak nie bronił zbyt pewnie. Kolejny raz dobrze zaprezentował się Victor Perez, który dobrze dowodził środkiem pola Wisły i był w stanie wygrywać pojedynki fizyczne, co jeszcze na początku pobytu w Polsce sprawiało mu problemy. Kolejne mecze obie drużyny rozegrają w przyszłym tygodniu. Wisła podejmie w piątek (20.30) Pogoń Szczecin, a Śląsk w niedzielę (15.30) zagra u siebie z Arką Gdynia.

Wisła Kraków – Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)
Bramki: Pich 45.
WISŁA K.: Cuesta – Bartkowski, Świątko, Sadlok (46. Cywka), Pietrzak – Perez (66. Laskoś), Halilović – Ze Manuel (61. Kolar), Wojtkowski, Małecki (61. Koštal) – Ondrašek (46. Bałaniuk).
ŚLĄSK: Słowik – Pawelec, Celeban, Poprawa (79. Kucharczyk), Augusto – Vacek, Chrapek (58. Srnić) – Pich, Madej (58. Pałaszewski), Kosecki (79. Scalet) – Piech (79. Krocz).
Sędziował Daniel Kruczyński (Żywiec).
Żółta kartka: Wojtkowski, Laskoś - Poprawa.

http://www.przegladsportowy.pl/pilka-no ... 1,727.html

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 8:16 pm
przez August
Blajpios napisał(a):Czy wykorzystano okazję, by wzmacniać choćby i dawne niezłe odniesienia do Wrocławia - oraz naturalne, małopolskie, z Krakowem, nawet jeżeli już nie jest Zagłębiak właścielem Wisły?

Ale za to po dwóch ludzi z każdej strony związanych kiedyś mniej lub bardziej z piłkarskim Zagłębiem. A zapewne nie rozgłaszano tego ze względów bezpieczeństwa

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 8:55 pm
przez Blajpios
August napisał(a):
Blajpios napisał(a):Czy wykorzystano okazję, by wzmacniać choćby i dawne niezłe odniesienia do Wrocławia - oraz naturalne, małopolskie, z Krakowem, nawet jeżeli już nie jest Zagłębiak właścielem Wisły?

Ale za to po dwóch ludzi z każdej strony związanych kiedyś mniej lub bardziej z piłkarskim Zagłębiem. A zapewne nie rozgłaszano tego ze względów bezpieczeństwa
No, tak, nawet przeoczyłem, że i w Śląsku nie tylko J. Urban - ale przecież jako urodzony w Jaworznie Michał Chrapek też "może być przytulony" - ale, ale, to czy w takim razie tylko dwóch - Augusto jeeszcze na zmianę wszedł, hm, Kolego August? ;-)
No, dobrze, to żart był raczej, co do tego ze zmiany. Wracając do pytania - przy tym nie rozstrzygam: bo np. mogły oba zespoły zastrzec, że chcą jako ściśle zamknięty sparing, nadto jakieś racje są zapewne finansowe, jeżeli chodzi w tych "obawach o bezpieczeństwo" - bo mam nadzieję, że nie byłoby zbyt wielkiego zagrożenia chuligaństwem. Popatrzmy jednak z innej jeszcze strony. Czy gdyby dać ponieść się pomysłowości: nie można było zrobić przy tej okazji fajnej imprezy, niech będzie i pod hasłem "Sosnowiec łączy" - i zarazem, jako Święto Niepodległości dla kibiców? dla młodych? Nie wszyscy pójdą na akademie i złożenia kwiatów - choć oczywiście i są tacy, co pójdą i takie imprezy muszą być. Jednak - paralelnie, to nie można było zrobić takiej imprezy? To tak na zasadzie burzy mózgów, bo oczywiście, nie jest to wyrwa taka, że tylko z tego jednego powodu runie wizerunek Zagłębia jako świetnego klubu...

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-11, 10:09 pm
przez August
Blajpios napisał(a):e przecież jako urodzony w Jaworznie Michał Chrapek też "może być przytulony" - ale, ale, to czy w takim razie tylko dwóch

Chrapka nie liczę bo nawet nie o to chodzi, że z Jaworzna ale nigdy z piłkarskim Zagłębiem nie miał nic wspólnego. Natomiast Urban, Kmieć versus Małecki, Pietrzak a i owszem.

Re: Przegląd prasy

PostNapisane: 2017-11-12, 9:30 pm
przez Blajpios
Ha! Niespodzianka. Nie pamiętały co prawda telewizje - nawet transmitując mecz (o ile nie przeoczyłem) Zagłębia, taki "prozagłębiowski" katowicki Sport — ale jednak, gdzieś wspomnienie było. Oczywiście, szacunek W. Todurowi, którego artykuł w kawałku, jaki mam dostępny, też wkleję - ale szczególnie warte zauważenia jest, że w ogólnoolskich mediach pojawiło się wspomnienie o Janie Ciszewskim w35 rocznicę śmierci. Co prawda dysksyjne jest - - bo może i pełne uroku - "wypomnienie" w tytule nawet wpadki D. Szpakowskiego w debiucie komentatorskim z Wembley - ale nie ma niestety dobrego wyjaśnienia sytuacji, nie mówiąc o tym, że jjest pytanie, czy akrat tak warto było tytułować ten materiał. Natomiast na pewno warto zauważyć - że pada piękne określenie J. Ciszewskiego: Sosnowiczanin (choć można żałować, że nie napisał autor w ogóle o specyfice sosnowieckich komentatorów: czołówka krajowa. Poniżej ten tekst artykułu:
Piotr Bobakowski w Sportowych Faktach 12 Listopada 2017 o 13:40 napisał(a):Dariusz Szpakowski "Z Wembley wita Dariusz...Ciszewski". 35 lat temu odszedł komentator sportowy wszech czasów

12 listopada 1982 r. Jan Ciszewski przegrał walkę z rakiem. O sile osobowości wybitnego sprawozdawcy sportowego świadczy wpadka Dariusza Szpakowskiego na Wembley w 1990 r.

To była jedna z największych i zarazem historycznych pomyłek w wykonaniu Dariusza Szpakowskiego. 17 października 1990 r. reprezentacja Polski rozgrywała mecz na Wembley z Anglią (0:2) w ramach eliminacji Euro 1992. Dziennikarz i reporter TVP rozpoczął wówczas transmisję od błędu, o którym dowiedział się później od kolegów. - Ze stadionu Wembley wita Dariusz...Ciszewski - usłyszeli widzowie w Polsce.
Szpakowski nieświadomie przywołał legendarnego komentatora polskiego sportu, Jana Ciszewskiego, który zmarł 12 listopada 1982 r.

- Wembley z 1973 r. (remis Biało-Czerwonych 1:1 - przyp. red.) oglądałem jako młody człowiek. 17 lat później wszedłem na stanowisko komentatorskie na tym stadionie. Nie miałem połączenia z krajem. To zawsze nerwowa sytuacja. W ostatniej chwili udało się jednak połączyć. Wcześniej przygotowałem sobie całe wejście. "Przed laty Jan Ciszewski pięknie opowiadał, teraz po latach ja mam przyjemność komentowania" i... w skrócie powiedziałem, że nazywam się Dariusz Ciszewski. Całą noc potem nie spałem - tłumaczył swoją wpadkę Szpakowski, który po śmierci Ciszewskiego stał się najpopularniejszym komentatorem sportowym nad Wisłą.

Ciszewski, zdaniem przeważającej części kibiców, zasługuje na tytuł sprawozdawcy wszech czasów w polskim sporcie. Jego talent komentatorski został zauważony w latach 50. ubiegłego wieku podczas zawodów żużlowych w Częstochowie. Sosnowiczanin transmitował mecze piłkarskiej reprezentacji Polski w okresie jej największych sukcesów - remis z Anglią na Wembley, udział w mistrzostwa świata w 1974, 1978 i 1982 r., a także turnieje olimpijskie w 1972, 1976 i 1980 r. Charakterystyczny głos, prosty i jednocześnie emocjonalny język oraz towarzyszące komentarzowi liczne lapsusy językowe - to wszystko sprawiło, że Ciszewski podbił serca kibiców piłkarskich.
Do historii dziennikarstwa sportowego przeszły słowa komentatora po remisie Biało-Czerwonych na Wembley, który zapewnił Polsce awans do MŚ 1974. - Mój Boże, co ja mam Państwu powiedzieć... Tyle lat na to czekałem - mówił wówczas łamiącym się ze wzruszenia głosem.

Ostatnim meczem, który komentował, był finał mundialu w 1982 r., w którym Włosi pokonali RFN (3:1). Zmarł trzy miesiące później, przegrywając walkę z nowotworem. Miał tylko 52 lata. O sile osobowości Ciszewskiego świadczy fakt, że po 35 latach od jego śmierci kibice futbolu wciąż wspominają postać legendarnego sprawozdawcy.

https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna ... y-wszech-c