Facebook youtube rss ZS na komórkę Hokej Koszykówka
Nie masz konta? zarejestruj sie!    Przypomnij hasło
Aktualności
Trenerzy po meczu w Kaliszu kd, 2014-04-12, 21:28

Zapraszamy do lektury wypowiedzi trenerów Mirosława Smyły oraz Mirosława Dymka po meczu Calisia Kalisz - Zagłębie Sosnowiec, zakończonym bezbramkowym remisem.
Trenerzy po meczu w Kaliszu

Mirosław Smyła (trener Zagłębia): - Z Mirkiem znamy się dobrze, i na boisku było widać, że byliśmy "przeczytani" jeśli chodzi o potencjał i możliwości zespołu. Taktyka była w obydwu przypadkach dobrana w defensywie bardzo dobrze, bo mamy wynik 0-0. A tak poważnie, to byliśmy po raz pierwszy od kiedy pracuję w klubie, że znaliśmy wyniki naszych przeciwników i wiedzieliśmy, co dobrego i złego może nas spotkać, jeśli ten mecz przegramy i wygramy. Tak naprawdę nie braliśmy pod uwagę remisu, ale jest punkt zdobyty i musimy go szanować, bo po raz kolejny brakło nam troszeczkę jakości, żeby ten mecz przechylić na swoją korzyść.

- Dwa zdania o przeciwniku, bo trenerzy się wypowiadają, że Calisia to już nie ten sam zespół. To nie dlatego, żebym Mirkowi chciał PR robić, ale naprawdę Calisia jest dziś zorganizowanym zespołem, poukładanym taktycznie, który wie czego chce na boisku. Myślę, że z każdym tygodniem wspólnej pracy tych ludzi i trenera będzie to dawało jeszcze większe efekty. Drużyna, którą również zawodnicy określili po meczu jako bardzo dobry zespół.

- My mając dzisiaj swoje atuty w kilku przypadkach pozostawione w Sosnowcu. Wymienię Kaliciaka, Jankowskiego, Wojcieszyńskiego, a więc nasza dziesiątka i dwie dziewiątki kontuzjowani. Mam nadzieję że w przyszłym tygodniu już któryś z nich będzie do dyspozycji. To spowodowało, że nie mieliśmy zbyt dużego pola manewru na ławce rezerwowych i w tym momencie kluczowym, kiedy zmiany mogły zrobić różnicę tych zawodników brakło. Powtórzę jeszcze raz. Z bardzo trudnego terenu przywozimy do siebie jeden punkt. Przesuwamy się o miejsce w tabeli w górę, z czego bardzo się cieszymy, i tą metodą "step by step" robimy dalej swoje.

Mirosław Dymek (trener Calisii): - Ja akurat czuję pewien niedosyt po tym spotkaniu, gdyż w końcówce mieliśmy trzy dosyć fajne kontrataki, w których troszeczkę nie najlepiej się zabraliśmy. Oczywiście mogliśmy do samej końcówki przegrywać, gdyż przeciwnik sobie stworzył z tego co ja pamiętam dwie dogodne sytuacje, bo i miał słupek z rzutu wolnego, i z pięciu metrów strzał głową nad poprzeczką, ale wydaje mi się, że ostatnia piłka należała do nas i po tych trzech sytuacjach na gorąco oceniając czuję lekki niedosyt, chociaż pewnie już za chwilę będę bardzo doceniał ten punkt. Punkt zdobyty z zespołem, który awansował na trzecie miejsce, który gdzieś po cichu myśli o pierwszej lidze.

- Ostatnio tu przegraliśmy, dzisiaj zdobywamy punkt, ale tak jak powiedziałem, zespół walczył i chciał koniecznie wygrać to spotkanie i utrzymać dobrą passę. Może dzisiaj samej piłki było nie za wiele, ale też przeciwnik nam na niezbyt wiele pozwolił i dlatego ten mecz był taki może troszkę "szarpany" i tych akcji z naszej strony nie było za wiele. Mamy punkt, jest niedosyt zwłaszcza, że u siebie. Szanujemy go tym bardziej, że z zespołem, który niezwykł przegrywać.


  • Podziel się tą informacją:
Komentarze (14)
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 15.04.2014 r, o godz. 19:50
    Otóż to, trudno policzyć wszystkie piłki posyłane w próżnię, choćby w meczu z Bytovią.
    Na piłki wrzucane do środka przez Sadowskiego, Tylca, czy Września, powinno w środku pola karnego czekać co najmniej 3 piłkarzy, a jeszcze jeden powinien zamykać na skrzydle.
    Do tego jednak potrzeba, by prócz 2-3 napastników, za akcją szło jeszcze 2-3 zawodników.
    Nie można grać 6 obrońcami, 3 pomocnikami, jednym napastnikiem, i do tego wszystkiego chcieć strzelać gole.

    Z tym Sierczyńskim to mocno przesadziłeś, póki co, to Sierczyński nie jest cyborgiem, w związku z tym nie ma szans oby przez 90 minut obsługiwał całe prawe skrzydło.

    Chociaż w wielu meczach, tak to niestety wygląda.

  • Spectator Spectator napisał(a) 14.04.2014 r, o godz. 21:56
    Nie wiem po co to całe zamieszanie. Rozumiem, że trener Smyła chciał się na początku wykazać i efekty było widać w postaci zwycięstw i marszu w górę tabeli. A teraz co? Spotykamy się z zagłębiowską rzeczywistością? Jeśli na początku rundy wiosennej Prezes wypowiadał się że celem nie jest awans tylko utrzymanie to pytam się po co te wszystkie zwycięstwa z potencjalnymi kandydatami do awansu tj. Górnik Wałbrzych, Warta Poznań. Mecz z Bytovią też powinniśmy wygrać gdyby Tumicz zachował się bardziej przytomnie ale się nie zachował. Zauważyłem, że w ostatnich meczach nawet spuszcza z tonu. To już nie ten dynamiczny snajper, którego widziałem w meczach z Gryfem czy Górnikiem. Kaliciak złapał kontuzję a Tylec się ogrywa w sparingach chociaż widać u niego coraz lepsze przygotowanie i świeżość. Dziś Zagłębiu brakuje strzelonych bramek bo nasz bilans w ataku jest za słaby chociażby do wspomnianej Bytovii. Jak nie będziemy strzelać bramek to o awansie możemy pomarzyć. Jak nie strzeli Tumicz, Tylec, Kaliciak czy nawet Jankes to kto? Pomocnicy nie będą egzekutorami w każdym meczu a do końca jest ich jeszcze 10!!! Wrzesień dwoi się i troi i widać, że próbuje nawet indywidualnych akcji co nie zawsze mu wychodzi. On jest dobry w szybkiej kontrze i dograniach. Wrzutki z narożnika ma piorunujące! Wystraczy tylko szybko wejść w pole karne (Tumicz) i zamknąć akcję precyzyjnym dołożeniem ale tego nie ma. W meczu z Bytovią Wrzesień był kryty nawet przez dwóch obrońców bo wszyscy zdają sobie z tego sprawę co potrafi. Dwoi się troi Sierczyński (proponuję zrezygnować z pomocnika i napastnika z prawej strony boiska)a drugiego napastnika ustawić w środku pola karnego na dobitkę strzału. Ile razy widziałem, że po soczystym strzale Grubego czy Matusiaka nikt nie asekuruje odbitej przez bramkarza piłki. Wiadomo, że największą bolączką jest defensywa i jeśli Zagłębie nie gra piłką do przodu to łatwo popadamy w panikę w obronie i natychmiast jest zagrożenie. Panie Smyła po analizie dwóch a może nawet więcej meczów wstecz jest tyle do roboty, że głowa mała. Jedna rzecz jest dla mnie nie zrozumiała. Już kolejny bodajrze trzeci z rzędu na Ludowym oglądamy tragiczną pierwszą połowę a w drugiej kiedy przeciwnik opada z sił pomiędzy 50-65min dokonujemy zmiany na szybkiego Sadowskiego i siejemy spustoszenie jakiego nie powstydziłyby się drużyny Ekstraklasowe. Nie na każdego taka taktyka się sprawdzi ale jeśli przynosiła efekty punktowe to było ok. Dlaczego Ci zawodnicy nie potrafią zagrać tak chociażby przez całe 45 min. Co się dzieje, że nie ma takiej motywacji? Niech nikt nie mówi, że oni nie potrafią w takim zestawieniu grać w piłkę bo skoro mają takie przebłyski to znaczy, że jednak się da. A może Wam poprostu nie zależy na awansie. Teraz mecz ze Zdzichami, którzy są w gazie i oby nie było porażki bo jeszcze tylko tego nam brakuje. Potem też nie będzie łatwo bo wyjazd do (Niedo)Rozwoju i Chrobry u siebie. Teraz pokażcie na co Was stać.

  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 14.04.2014 r, o godz. 06:15


    Ostatni mecz GKS był w TV. Pietrzak, boczny obrońca, na skrzydle Chwalibogowski.
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 21:22
    Obecnie Pietrzak gra na pozycji pomocnika, o ile w ogóle gra.

    Masz rację, mamy na pozycji napastnika Huberta Tylca, i uważam, że powinien grać z Tumiczem od pierwszej minuty.
    Gole nie muszą być strzelane wyłącznie przez napastników.
    Wszyscy wiemy, że potrafi je strzelać Grube, a także Matusiak ma niezłe uderzenie, o ile się na nie zdecyduje.
    Nie wiem co jest powodem, że strzelają zbyt mało. Weźmy na ten przykład mecz z Bytovią, aż się prosiło, żeby temu niezbyt wysokiemu bramkarzowi strzelać z ponad 20 metrów.
    Czyżby Matusiak za bardzo wziął sobie do serca Redutę Ordona?

  • kosa kosa napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 21:17

    no własnie ,Jankes,Kaliciak? kontuzjowani to trener nie brał takiej okoliczności pod uwagę po co testują tylu piłkarzy skoro wolą zakontraktować chorego niż zdrowego dlaczego sprowadzają Wojcieszyńskiego a pozbywają się Domańskiego,czy dla klubu swój to znaczy gorszy.Władze klubu doprowadziły do tego że dobrzy piłkarze z naszego miasta czują wstręt na samą myśl o grze w Zagłębiu czy tak powinno być? moim zdaniem nie
  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 21:13


    Siadasz na Smyłę, i piszesz żeby stawiać na Cyganka bo siedząc na ławce się zmarnuje?
    Dobrze zrozumiałem?
    Bo nie pokazałeś mi nikogo kto miał by zagrać w ataku jako drugi napastnik obok Tumicza.
    Owszem, widziałem wielu napastników którzy coś tam pokazywali swoimi umiejętnościami. Osobiście wolalem od Bernasia oglądać Wściubiaka.
    Pietrzak gra sobie regularnie na tej stworzonej przez nie znającego się trenera pozycji (nie żebym go bronił) w 1 lidze.
    Grunt przecież miał być właśnie mega wzmocnieniem w ataku. Mieliśmy krola strzelców Jankesa i króla młodej ekstraklasy (chyba ze mi się coś pomyliło)Gruncika.
    Niestety przecież w jednym z pierwszych meczy doznał tej kontuzji, więc to nie było tak że nie było dla niego miejsca w składzie.
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 20:51
    Dajmy Cygankowi i każdemu innemu piłkarzowi, posiedzieć na ławce rok albo dłużej, a będą mogli zmienić dyscyplinę która uprawiają na sumo.
    Pamiętamy co ławka zrobiła z młodym, Adrianem Markiem.
    Pamiętamy jak ze zdolnego Rafała Pietrzaka - reprezentacyjnego napastnika, pseudo trener zrobił obrońcę. W efekcie zamiast grać w porządnym klubie, pętał się po prowincjonalnych klubach.
    Wszyscy pamiętamy Dariusza Bernasia, ogranego w młodej ekstraklasie, zapraszanego na zagraniczne konsultacje. Czy dawano mu szansę gry w Zagłębiu? Zdegustowany całą tą sytuacją, wolał odejść niż być upokarzanym przez kolejnego pseudo trenera.
    Czy Bernaś był gorszym napastnikiem od Jankowskiego?

    Kolejny napastnik - Michał Grunt, raczej bez szans na występy w Zagłębiu, grywał co najwyżej 5-10 minutowe ogony. Mimo to, jego talent doceniono w Portugalii.

    Mógłbym jeszcze wymieniać kolejne nazwiska.

    Ławka jest w stanie zniszczyć nawet największy talent.

    Czy Matusiak jest potrzebny drużynie, zwłaszcza w obecnej dyspozycji, czy raczej niedyspozycji?

    Wszyscy pamiętamy niedawną batalię o Lachowskiego. Pamiętacie ilu go broniło?
    Głównym argumentem przemawiającym za Lachowskim, były strzelane przez niego tzw. \"ważne\" gole.
    Co się stało jak odszedł?
    Przestały być potrzebne te \"ważne\" gole, przeważnie strzelane na 1:0, z prostej przyczyny, zaczęto strzelać ich więcej.

    Aby wygrywać, trzeba strzelać gole, o jednego więcej niż przeciwnik, lub najlepiej o kilka więcej.
    Aby to nastąpiło, potrzebni są bramkostrzelni zawodnicy.
    Czy my mamy aktualnie bramkostrzelnych zawodników?
    Czy Tumicz jest tym piłkarzem, który w pojedynkę potrafi rozprawić się z defensywą przeciwnika?
    Czy przeciwnicy w tej zapyziałej lidze, grają tak ofensywnie, że my musimy grać 6 obrońcami?

    Ja osobiście nie dostrzegam różnicy pomiędzy Smyłą, Pierścionkiem, Stachem, czy Kmieciem.
    Zaś najlepszym, kompetentnym, trenerem Zagłębia z Mirosławów, był Miroslav Copjak.
    Kolejnym kompetentnym trenerem był Romuald Szukiełowicz.
    Cała reszta to przypadkowi ludzie, ze Smyłą na czele, eksperymentujący na żywym organizmie, metodą prób i błędów.

  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 19:16

    Dobra chłopaki, tylko ja dalej nie mam pojęcia kogo wy chcecie widzieć w składzie??
    Ktoś wspominał o Cyganku.
    Cyganka widziałem ostatni raz na Ludowym jakiś czas temu i po jego grze było widać właśnie to wasze \"step by step\" tylko ewidentnie w tył. Gość zrobił się ociężały, powolny. Zero tego młodego Cyganka.
    Jego chcecie wpuścić??
    Cały czas trąbicie o grze dwoma napastnikami.
    Niezła bzdura.
    Jakimi to napastnikami chcecie grać w ataku?
    Tumicz i...no dawaj miro. Jankes? Czy Kaliciak?
    Ah, sorry, obaj kontuzjowani.
    Aha, i pamiętajcie jeszcze że aby ktoś wszedł, to ktoś musi zejść. I to samo tyczy się pozycji. Wpuścisz napadziora za kogo? Obstawiam że jeden z def. pomocników. Matusiak gra słabo, Grube gra słabo. Zaznaczmy jeszcze że pomimo słabej gry , obaj maja w meczach przebłyski które dają nam punkty.
    Nie raz już Łysego zwyzywałem i chętnie bym mu samochód pod klubem podpalił (taki żarcik mający na celu pokazanie na jakim poziomie była moja złość), a on nagle posyła idealne podanie które daje bramke a w rezultacie 3pkt.
    To samo z grubym.
    Ale checie ich ściągnąć i wpuścić ..może Tylca na szpicy?
    A jak nie wyjdzie i braknie tej powolnej nogi Matusiaka w meczu, czy płatającego się grubego?
    Wy powiecie, no cóż, nie wyszło.
    A trener poleci za eksperymenty (bo jak się walczy o awans to nie ma miejsca na eksperymenty).
    No i nie wspomnę że pewnie wiadro pomyj na forum też by poszło na Smyłę.

  • kosa kosa napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 14:39
    dokładnie \'\'miro\'\'bo dreptanie w miejscu może się skończyć fatalnie bo zdobycie \'\'=strata dwóch\'\' jednego punktu gwarantuje tylko tyle że zmniejsza się przewaga
    nad 13 Odrą Opole co może się okazać powtórką z przed lat kiedyś też były szanse na awans a skończyło się spadkiem i to całkiem niezłej drużyny
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 13:07
    Chciałbym ufać Smyle.
    Niestety, jego decyzje, zarówno personalne jak i ustawienia oraz taktyki zespołu, wcale mnie do tego nie skłaniają.
    Mimo że jakość gry jego podopiecznych pozostawia wiele do życzenia, o czym sam informuje po każdym rozegranym meczu, każdy następny rozpoczęty mecz jest kalką poprzedniego.
    I tak w koło Macieju.

    Pomimo szerokiej - 26 osobowej kadry, nie widzę aby Smyła poszukiwał nowych rozwiązań.

    Dobra lokata Zagłębia wynika raczej ze słabości przeciwników.
    Natomiast \"step by step\" o którym mówi Smyła, zamiast systematycznej poprawy w grze zespołu, przypomina raczej dreptanie w miejscu, co w rzeczywistości oznacza cofanie się.

  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 11:54

    Ja ufam trenerowi Smyle. Wydaje mi się że robi kawał dobrej roboty w Zagłębiu i żadnego braku kompetencji nie widze. Nie będziemy mieli trenera z czołówki światowej, niestety. Mieliśmy Ojrzyńskiego który pokazał że jest coachem na ekstraklasę.
    To nie trener gra, to piłkarze. A w większości klase piłkarza odzwierciedlają pieniążki jakie zarabia (zaznaczam -w większości).
    Jaka sytuacje finansową ma Zagłębie każdy mniej więcej wie. Stać nas na to co mamy.
    I tak zakontraktowanie takiego Września uważam za duży sukces. Niestety priorytetem był zakup napastnika a tego nie udało się dokonać.
    Niby Kaliciak ale w ataku chciał bym zobaczyć kogoś tak trafionego jak Wrzesień (oczywiście tylko w przypadku gdyby Lewandowski odmówił).
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 13.04.2014 r, o godz. 11:02
    Stek bzdur.

    Defensywne ustawianie zespołu przeciwko drużynie niemal z samego dna tabeli, świadczy o braku kompetencji trenera. W ogóle gra jednym napastnikiem, to w naszych polskich warunkach wymysł chorej wyobraźni.

    Prawda jest taka, że każdy zespół II ligi zachodniej prezentuje tak marny poziom, że solidna drużyna osiedlowa nie miałaby najmniejszych problemów, nie tylko utrzymać się w tej lidze, ale również mogłaby z powodzeniem walczyć o awans.
    Jeżeli nawet w któryś zespół posiada potencjał, aby prezentować poziom adekwatny do rozgrywania meczów na szczeblu centralnym, to większość trenerów skutecznie to niweluje swoją niekompetencją.
    Dodać do tego złą selekcję, i mamy cały obraz nędzy, którą raczą nas od wielu sezonów.
    II liga to liga bankrutów, mawia Z.Boniek.
    Tu nie ma miejsca dla ambitnych planów, tu trzeba jedynie umieć przetrwać.
    II liga to wyłącznie miejsce pracy dla ludzi, którzy piłkę nożną wybrali sobie jako sposób na życie, nie mając do tego żadnych kompetencji, i mam tu na myśli nie tylko piłkarzy, ale również, a może nawet zwłaszcza - działaczy i trenerów.
    Posiadanie licencji, czy dyplomu, świadczy o tym, że się posiada licencję lub dyplom, nie kompetencje.

    Ton w jakim wypowiada się Smyła, wskazuje, jakby z tego pojedynku wyszedł zwycięsko.
    Próba reklamy, dowartościowania, umiejętności przeciwników, jest również nie na miejscu, zwłaszcza w zestawieniu ze słowami Dymka, który wiedząc jakiego przeciwnika podejmował, nastawiony był na zwycięstwo, i czuje niedosyt po zremisowanym meczu.


  • kosa kosa napisał(a) 12.04.2014 r, o godz. 22:21

    trzeba było zabrać Cyganka,widać że przetestował pan sporo zawodników w przerwie zimowej i wybrał pan oprócz Września najgorszy sort .
  • dark crusader dark crusader napisał(a) 12.04.2014 r, o godz. 21:44


    Panie trenerze Smyla.Myli sie pan.W zeszlym tyg.tez znaliśmy kluczowe wyniki.Szczegolnie 0-3Gornika.Ale tak tydzień temu jak i dzis ta wiedza przydala sie \"psu na bude\".

Zaloguj się aby dodać własny komentarz

Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.




Fotogalerie
Najnowsze galerie
Zobacz więcej
Wideo
Najnowsze filmy
Zobacz więcej
Rozkład jazdy kibica 2017-11-24, 20:45I liga: Zagłębie Sosnowiec - Górnik Łęczna 2017-11-25, 17:00I liga hokeja: Zagłębie Sosnowiec - Academy 1928 KTH 2017-11-26, 17:00I liga hokeja: Zagłębie Sosnowiec - Academy 1928 KTH 2018-03-03I liga: Pogoń Siedlce - Zagłębie Sosnowiec 2018-03-10I liga: Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 2018-03-17I liga: Puszcza Niepołomice - Zagłębie Sosnowiec 2018-03-24I liga: Zagłębie Sosnowiec - Raków Częstochowa
© 1998 - 2017 100% Zagłębie Sosnowiec. All rights reserved. Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec jest niezależnym serwisem informacyjnym o klubie piłkarskim Zagłębie Sosnowiec, prowadzonym przez kibiców Zagłębia. Herb Zagłębia oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych, są chronione prawem i zastrzeżone przez ich właścicieli. Redakcja | Mapa strony