Facebook youtube rss ZS na komórkę Hokej Koszykówka
Nie masz konta? zarejestruj sie!    Przypomnij hasło
Aktualności
Pucharowe marzenia utonęły w Wiśle JP, 2013-08-16, 20:24

Przed kompletem publiczności Zagłębie przegrało z Wisłą Kraków 0:4 w meczu 1/16 finału Pucharu Polski. Gole strzelili Michał Chrapek (42'), Łukasz Garguła (50' i 54') i Paweł Brożek (81')
Pucharowe marzenia utonęły w Wiśle

Przed rozpoczęciem rundy wiosennej sosnowieckie Zagłębie pokonało Wisłę Kraków w sparingu 2:1. Ci kibice, którzy liczyli na powtórkę tego rezultatu w spotkaniu o stawkę, srodze się zawiedli. Zagłębie przegrało z "Białą Gwiazdą" w dokładnie takim samym stosunku jak w ostatnim meczu w Ekstraklasie - na zakończenie sezonu 2007/2008.

W rozpoczętym niedawno sezonie kontuzje nie oszczędzają piłkarzy Zagłębia. Pierwszy pucharowy mecz z Wartą przyniósł uraz Tomasza Szatan, ligowe starcie w Poznaniu wyeliminowało Wołodymyra Ostrouszkę z gry prawdopodobnie na całą rundę jesienną, a w Wałbrzychu nos złamał Marcin Sierczyński.

Mirosław Kmieć musiał dzisiaj po raz pierwszy skorzystać z usług Radosława Kursy, który wystąpił po lewej stronie obrony, a na prawą stronę bloku defensywnego przeszedł zwykle występujący po lewej Jovan Ninković. Wisła wystawiła na mecz w Sosnowcu najmocniejszy możliwy skład. Nie było żadnego grania "drugim garniturem" i oszczędzania sił na ligę. Spośród piłkarzy, który wystąpili w ostatnim meczu "Białej Gwiazdy" w Ekstraklasie zabrakło tylko Łukasza Burligi, kontuzjowanego Rafała Boguskiego oraz Ostoi Stjepanovicia, który w środę rozegrał 90 minut w kadrze Macedonii.

Od pierwszej minuty zagrał Paweł Brożek, który w dwóch poprzednich meczach przeciwko Zagłębiu strzelił w sumie cztery bramki. Dzisiaj mógł rozpocząć strzelecki festiwal Wisły już w 14. minucie, gdy po prostopadłym podaniu od Patryka Małeckiego znalazł się sam na sam z Mateuszem Wieczorkiem. Nasz golkiper wyszedł z tej sytuacji obronną nogą.

Sosnowiczanie najgroźniejszą sytuację do strzelenia bramki stworzyli sobie w 17. minucie, gdy po potężnym strzale Łukasza Matusiaka z około 30 metrów piłka trafiła w poprzeczkę. Wydawało się, że w miarę wyrównana pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, ale w 42. minucie goście przeprowadzili składną akcję. Łukasz Garguła zagrał do Pawła Brożka, ten wystawił piłkę do Michała Chrapka, który z około 18 metrów pokonał Mateusza Wieczorka.

Kluczowy wpływy na końcowy wynik meczu miało pierwsze 10 minut drugiej połowy. Dwa proste błędy w obronie dały Wiśle dwie bramki. Najpierw w 50. minucie Paweł Brożek zagrał z lewej strony boiska w kierunku biegnącego środkiem Łukasza Garguły, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam z sosnowieckim golkiperem i precyzyjnym strzałem umieścił piłkę w siatce. 4 minuty później piłkę między obrońcami Zagłębia zagrał Michał Nalepa, a Garguła po raz kolejny z podobnego miejsca posłał futbolówkę do siatki.

Zagłębie do końca meczu próbowało zdobyć choćby honorową bramkę, a Wisła starała się "odblokować" Pawła Brożka, któremu po powrocie do Krakowa jeszcze nie udało się strzelić gola. Blisko było w 70. minucie, gdy po podaniu od Michała Chrapka napastnik Wisły minął Mateusza Wieczorka i z ostrego kąta uderzył nad poprzeczką. Były dwukrotny król strzelców Ekstraklasy przełamał się w 81. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Łukasz Garguła. Paweł Stolarski zagrał piłkę głową, a Brożek z bliska wpakował ją do siatki.

Podopieczni Mirosława Kmiecia mieli szansę na honorowe trafienie w 87. minucie. Ponownie z dystansu przymierzył Łukasz Matusiak, a Michał Miśkiewicz wybił piłkę na rzut rożny.

Mimo wysokiej porażki z renomowanym rywalem, kibice Zagłębia długo i gorąco dziękowali piłkarzom za postawę. Dla większości z tych zawodników był to pierwszy mecz rozgrywany na Stadionie Ludowym przy takiej publiczności. Należy sobie życzyć, aby jak najwięcej kibiców wspierało sosnowiczan także w meczach II ligi zachodniej. Pierwsza okazja już za tydzień - do Sosnowca zawita Jarota Jarocin.

Na pucharowe zmagania przyjdzie Zagłębiu czekać do lipca przyszłego roku. W tym sezonie wyeliminowaliśmy Concordię Elbląg i Wartę Poznań, ale Wisła Kraków okazała się przeszkodą nie do przejścia.


  • Podziel się tą informacją:
Komentarze (6)
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 17.08.2013 r, o godz. 21:47
    Ha ha ha ... Prymula !!!
    Kolega zapomniał w jakich czasach Prymula trafił do Zagłębia .
    On po prostu był za dobry aby mógł grać z aferzystami .
    Wtedy prezes , trener i niektórzy piłkarze mieli inne ważniejsze od dobra Zagłębia cele .
    Krzysztof Myśliwy także był za dobry , a na dodatek poinformował o tym Pierścionka , i już więcej nie zagrał całego meczu - czasami grywał \"ogony\" . A ile dano szans Piotrkowi Smolcowi ? walczakowi jakich mało . Podobnie postępowano ze świetnie rozumiejącą się parą Patryk Stefański - Paweł Posmyk . Albo niewykorzystany talent Adriana Mielca .
    Jak z młodego dobrze zapowiadającego się napastnika - Rafała Pietrzaka , \"wybitny trener\" Pierścionek najpierw zrobił pomocnika , by w końcu postawić go na obronie . O Wściubiaku dawno nie pisałem , gdyż sądziłem , że nikt nie będzie wiedział o kogo chodzi .
    Dla przypomnienia dodam , że Wściubiak , Bernaś , Cyganek , w drużynie juniorów bili po kilkadziesiąt goli na \"głowę\" , w jednym sezonie .
    Wściubiak jako pierwszy dostawał szanse na grę w pierwszym zespole przyznam że wiązałem duże nadzieje z Bernasiem , Cygankiem , Wściubiakiem i Gruntem .
    Mimo że dostawali początkowo po kilkanaście minut , ich szybka , płynna , ofensywna gra potrafiła pocieszyć oko .
    Niestety nie dane nam było zobaczyć ich w komplecie od pierwszej minuty meczu .
    Bernaś był wiosną na testach w GKS Katowice - a gra w Górniku Piaski , niestety , wolał tam odejść , niż być na ławce u Stacha .

  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 17.08.2013 r, o godz. 21:03


    Cyganek z meczu na mecz gra coraz słabiej. I nie mówię tego z powodu mojej niechęci do Michała bo takowej nie ma. Uważam tak jak Ty że jest to jeden z najzdolniejszych wychowanków naszej drużyny od lat. Ale widząc coraz słabsza dyspozycje zawodnika, posadził bym go na ławce. Może wtedy coś drgnie w druga stronę. Co do tego Iniesty to myślę że gra wyglądała by o wiele inaczej i mogło by to dużo zmienić. Pokazał to przykład Garguły z Wisły. Ale z gdybania nigdy nic nie wyniknie.
    Pozostaje spróbować wariantu z Iniesta (ale to może być trudne).
    Co do napastników (a raczej ich braku) to kiedyś mieliśmy takiego Krzyśka Myśliwego który polować umiał, jeszcze wcześniej mieliśmy młodego dynamita który świetnie pasował by dzisiaj Krystian Prymula (TGV) czy może Ozi. A gdzie jakieś info o walczaku A.Wściubiaku? Gdzie Bernaś?
    Ktoś w innym temacie marudził na skautów. Prawda jest taka że w Zagłębiu nie ma skautów! Mamy z nowych zawodników albo kogoś kogo wciska nam ktoś inny, albo kogoś kogo wypatrzeć można korzystając z 90minut.pl
    Dla mnie skaut to taki gość który przyjeżdża do klubu i przywozi ze sobą Andrzeja z drużyny \"Nieśmiertelni Droblin\" (nazwa przypadkowa)za siatke na piłki. Po czym po sezonie okazuje się że gość jest transferem sezonu w Polskich ligach.
    No ale tu odbiegłem od tematu. Jak dla mnie, Cyganek -ława. I niech wraca dyspozycja z końcówki sezonu. A Szatana nawet na wózku inwalidzkim na środku bym wystawił bo czasem odnoszę wrażenie że nikt prócz niego nie myśli w tej drużynie.
    No i jeszcze trener....tak jak napisałeś. Konferencja i wypowiedzi obu panów pokazały kto jest klasowym trenerem a kto chciał by nim być.
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 17.08.2013 r, o godz. 19:33
    Adamek182
    Jako wytrawny kibic doskonale wiesz , że nie da się grać bez napastników . Doskonale wiesz , że nie można grać kilkoma zawodnikami przez środek boiska , i to tylko do 30-40 metra od bramki przeciwnika .
    Akcje Zagłębia we wczorajszym meczu tak właśnie były przeprowadzane , do 30-40 metra od bramki Wisły i koniec .
    Zapewne zauważyłeś , że były takie momenty prowadzenia akcji , gdy Nasi zawodnicy zaczęli sobie wzajemnie przeszkadzać (Matusiak , Grube , Cyganek ). Nie mając skrzydłowych , a na dodatek bez środkowego napastnika , każdy z nich musiałby się decydować na solową akcję w stylu Maradony czy Messiego , a to jak wiesz przekracza ich możliwości , a przy ich możliwościach to , nie z tym przeciwnikiem .

    Winę za to ponosi przede wszystkim Kmieć .

    Nie tylko dlatego , że źle ustawia poszczególnych zawodników , ale także , że nie korzysta z zawodników którzy na to zasługują .
    Co do Jankowskiego , on nie ma pojęcia o grze napastnika , a nie trafił jeszcze na takiego trenera który by mu to podpowiedział . Przeczytaj sobie wypowiedź Smudy na temat Brożka , równie dobrze mogłaby być skierowana do Jankowskiego . Ja wytykam Jankowskiemu jego mankamenty już od sezonu kiedy był królem strzelców .
    Mając tak małe umiejętności piłkarskie , Jankowski powinien popracować nad kondycją - powinien być w ciągłym ruchu .
    Stojąc w miejscu , plecami do bramki przeciwnika , do obrońców , ma małe szanse nawet w starciu z piłkarzami B-klasy , a co dopiero II Ligi .
    Zwracam uwagę , że gdy drużyna rozgrywając akcję idzie do przodu , a któryś z partnerów podaje do najdalej wysuniętego Jankowskiego - ten zamiast uwolnić się od obrońcy - lub będąc w ciągłym ruchu liczyć na podanie partnerów za linię obrony przeciwnika , czy też podawać partnerowi na skrzydło - ale do przodu , zatrzymuje akcję podaniem do tyłu . Co wtedy robił niemal w każdym przypadku rozpędzony partner po otrzymaniu piłki od Jankowskiego ? , przeważnie bił poza linię obrony Wisły , tam gdzie nikogo nie było . A Jankowski w tym czasie rozkładał ręce udając zawiedzionego rozwojem sytuacji , jakby to właśnie nie przez niego akcja została przerwana , zaprzepaszczona .
    Taka gra jest właśnie efektem nieumiejętności gry Jankowskiego w roli napastnika .
    Zaprotestujesz , przecież wczoraj skrzydłowi nie istnieli !! . Nie żartuj , w przypadku tego przeciwnika , zarówno Tylec jak i jego partner po drugiej stronie , musieli przede wszystkim być wsparciem dla Kursy i Ninkovića . I to także było pochodną tego , że nie stwarzaliśmy żadnego zagrożenia z przodu .

    Co do Matusiaka to , podtrzymuję to co napisałem wcześniej , zagrał poniżej swoich możliwości . A co do tej jednej jedynej \"przegapionej\" interwencji w meczu z Wałbrzychem , która niesłusznie w Twoich oczach obciąża wyłącznie konto Matusiaka , odpowiem , że nawet jakby tak było , to nie może ona rzutować na całokształt gry Matusiaka w Zagłębiu . Matusiak jest na chwilę obecną , postacią wyróżniającą się korzystnie w Naszej drużynie , rozbijającą ataki przeciwników w każdej strefie boiska , i wspomagającą swoich partnerów w konstruowaniu akcji .
    Co do Michała Cyganka to , uważam że jest to jeden z najbardziej uzdolnionych wychowanków Zagłębia , który trafił do pierwszej drużyny . Stwarzając mu odpowiednie warunki (partnerów) do gry , w przyszłości może dać nam jeszcze wiele powodów do radości .Jeśli chodzi o wczorajszy mecz , odpowiedz mi , do kogo wczoraj Michał miał kierować te ostatnie podanie , które miałoby otwierać drogę do bramki ? .
    We wczorajszym meczu , nie tylko Cyganek , ale nawet gdyby linię środkową wzmocnił Iniesta , na niewiele by się to zdało .
    ha ha ha
    Zadowolony ?

  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 17.08.2013 r, o godz. 16:59


    W końcu się doczekałem.
    Weisa widziałem raz na trybunach i to tyle wiedzy na ten temat. Mnie też zastanawia brak Czarneckiego- swoją drogą jakieś wyjaśnienie ze strony klubu było by na miejscu. Ale --miro--, standardowo pojechałeś Wieczorka i Jankesa, a mnie interesowało jak zareagujesz na moją krytykę głaskanego przez Ciebie Cyganka? Czy może Matusiaka który mecz rozegrał prawie równie udany jak ten wcześniejszy?
  • --miro-- --miro-- napisał(a) 17.08.2013 r, o godz. 15:51
    Z przyczyn oczywistych , zrozumiałych dla każdego logicznie myślącego kibica , ten mecz był przegrany jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego .
    Więc w zasadzie nie szykowałem się na głębsze analizy poszczególnych piłkarzy , ale skoro mnie wywołano do tablicy , krótko scharakteryzuję postawę niektórych z nich .
    W moim odczuciu oczywiście .
    Zacznę może od końca .
    Bywałem na meczach Zagłębia , na których frekwencja na Ludowym była cztery razy większa od wczorajszej .
    Jednak atmosfera jaką stworzyli kibice Zagłębia we wczorajszym meczu , jest nie do opisania .
    Było naprawdę super !!! .
    Razem z moim bratem doszliśmy do wniosku , że taka frekwencja , która nie tylko jest możliwa , ale wręcz powinna być codziennością na każdym ligowym meczu Zagłębia (niekoniecznie przy aż tak pięknym dopingu , który zapewne również niemało kosztował), bardzo zbliżyłaby zespół do awansu , a w każdym razie bardzo by pomogła w trudnych momentach .
    Kibice byliby wtedy rzeczywiście tym dodatkowym graczem , tym bardziej potrzebnym , że Kmieć uparł się grać w każdym meczu w dziesiątkę .
    Ja wiem że taki mecz , z takim przeciwnikiem , a na dodatek o dużą stawkę , którą był awans do kolejnej rundy rozgrywek Pucharu Polski , jest wyjątkowym świętem . Ale czyż mecze ligowe Zagłębia nie są również świętem dla kibica ? . Może niższej rangi świętem , ale jednak .

    Ale do rzeczy .
    Zacznę od tych graczy , których moim zdaniem nie powinno być w ogóle w Zagłębiu .

    Mateusz Wieczorek :
    - we wczorajszym meczu w zasadzie przepuścił wszystko co było do przepuszczenia , o przepraszam , miał swój udział przy 4 golu , którego nie powinien wpuścić . Przy utracie tego gola stał w bramce jakby nie wiedział skąd się wziął na boisku i po co . Wyglądał raczej na zagubionego pasażera stojącego na przystanku autobusowym wyczekującego na ciągle spóźniający się upragniony autobus , a nie na bramkarza walczącego aby uchronić swój zespół od utraty gola . W efekcie padł 4 gol dla Wisły , którego strzelcem był .... Brożek , wyobraźcie sobie .
    Tak , nawet Brożek strzela gole Wieczorkowi .
    Nie zgodzę się co do sytuacji z pierwszej połowy , kiedy to Wieczorek rzekomo wybronił zespół od utraty gola . Nie zapominajmy , że piłkarzem atakującym był Brożek , wobec tego gola nie mogło być , również gola by nie było w tym przypadku gdyby na miejscu Brożka był zawodnik Zagłębia grający z nr.11 . Tu pozwoliłem sobie na odrobinę złośliwości .

    Rafał \"trzcinka\" Sadowski .
    Zastanawiam się jakim cudem trafił do Zagłębia ? , przez jakiś \"układ\" , zobowiązanie ? .
    Sadowski jest tak marny , że aż nie chce mi się o nim pisać . Kompletnie bez szybkości , bez kondycji . Pada na boisko w najmniej spodziewanym momencie , również nie będąc atakowanym przez przeciwnika .
    Po kilkudziesięciu minutach gry pada wyczerpany na boisko do tego stopnia , że lekarz klubowy musi mu udzielić pomocy .
    Jestem przekonany , że będzie to podobnie nieudany transfer , jak kilka lat temu A.Kłody .

    Rafał \"drewno\" Jankowski :
    Zgadzam się że \"drewno\" powinno być cofnięte , moim zdaniem gdzieś w okolice baru piwnego za zegarem .
    Piłkarze Wisły zapewne po kilkunastu minutach zorientowali się , że ze strony Jankowskiego nie ma żadnego zagrożenia .
    Nie lubię się powtarzać , ale ten ulubieniec Kmiecia nie ma :
    - szybkości
    - startu do piłki
    - dryblingu
    - celnego podania
    - celnego strzału (nawet nie potrafi się prawidłowo złożyć do strzału)
    - główki
    Jankowski niemal każde podanie piłki odsyłał do tyłu (?) .
    Jeden tylko Kmieć wie dlaczego Jankowski jeszcze jest piłkarzem Zagłębia .

    Co do reszty zawodników , zgodzę się , rzeczywiście zagrali poniżej swoich możliwości . Może mimo buńczucznych zapowiedzi , jednak zjadła ich trema ?.
    Rzeczywistą różnicę klas dzielącą oba zespoły , było widać właśnie po szybkości poszczególnych zawodników , wiślacy zostawiali naszych piłkarzy za plecami w sposób ośmieszający (nie dotyczy Domańskiego).

    Mnie bardzo brakowało na boisku Sierczyńskiego , który z Tylcem stanowił by na pewno lepszy duet niż , Ninković - Tylec , co już niejednokrotnie udowadniali .
    Zastanawia mnie , kto temu \"geniuszowi\" Kmieciowi podsunął pomysł z przeniesieniem dobrze grającego na lewej stronie Ninkovica , na prawą stronę , na której grał po japońsku - jako tako . Przecież równie dobrze można było postawić Kursę na prawej stronie , wtedy na pewno mielibyśmy dobrze funkcjonującą lewą . A tak , nie mieliśmy żadnej dobrze funkcjonującej .
    Najbardziej jednak brakowało Bartłomieja Czarneckiego . Z Tylcem po prawej i Domańskim po lewej od pierwszej minuty , stanowili by poważne zagrożenie dla graczy Wisły .
    Co spowodowało , że już w meczu z Wałbrzychem nie było go nawet wśród rezerwowych ? .
    Czyżby powtórzyła się sytuacja sprzed lat , kiedy to wypożyczony Małecki ciągle grzał ławę , dopiero gdy zagroził odejściem , ówczesny \"trenerzyna\" zaczął go wstawiać do składu .
    Albo co gorsza , powtórzyła się sytuacja z Dariuszem Bernasiem , który upokarzany pomijaniem go przy ustalaniu składu meczowego , postanowił odejść i poszukać na własną rękę nowego klubu .

    Jeśli Czarnecki rzeczywiście zdegustowany , postanowił wrócić do Legii , będzie to dla Zagłębia druga , po odejściu Dawida Kudły , dotkliwa strata w tym roku .

    Co się dzieje z Dawidem Weisem ? , który podobno (informacja z portalu 90minut)podpisał z Zagłębiem porozumienie na występy w naszym klubie do czerwca 2014 .

  • Adamek182 Adamek182 napisał(a) 17.08.2013 r, o godz. 08:14


    --miro-- Gdzie jesteś?
    Czekam bo bym podyskutował chwilke.
    Na początek o oprawie. Chociaż co tu dużo mówić. Ciężko o lepszą w czołowych klubach ekstraklasy.
    Minus, to ta bzdura ze Smudą. Pomyslcie dwa razy zanim wywiesicie. Nie wiem czy miało to spowodować 5 sekund śmiechu czy jak, ale jeżeli chodzi o te 5 sekund śmiechu to może lepiej było opowiedzieć kawał do mikrofonu. A tak to cały zachwyt nad oprawą zostaje zatarty przez przypomnienie tego jednego transparentu,i wytykają nam słome.
    Teraz odnośnie meczu. Cała drużyna zagrała słabo, nie widziałem osoby dobrze grającej w Zagłębiu ale gra się tak jak pozwala przeciwnik.
    Ten mecz pokazał jak pięknie można grać mając typową 10 w składzie (czyli gracza którego My nie mamy). Onie można się pokusić o stwierdzenie że mieli trzech takich graczy. Garguła , Małecki , Brożek. Wszystcy trzej grali w strefie w której po przeciwnej stronie boiska nie było nikogo. Patrząc na skład Zagłębie myślałem że na tej pozycji będzie grał Cyganek, ale-i tu moment w którym chcę nawiązać do rozmowy z --miro--Cyganek poza tym ze wybiegł na boisko w podstawowym składzie-NIE ZAGRAŁ!! Jego gra w tym meczu była jednym wielkim nieporozumieniem. Kilka tygodni temu pisałem o jego spadku formy,o tym ze jest za wolny i większość psuje. Wczoraj nie wyszło mu absolutnie nic ,poza wybiegnięciem na murawe.
    Werdykt-ŁĄWKA!!!
    Drugi mój ulubiony człowiek od krytykowania, Matusiak, zagrał na takim samym poziomie jak w lidze. Też niby się stara, niby walczy, ale przeciwnik cięższy to i czasu miał zdecydowanie mniej na te jego powolne przyjęcie-obrót-i zagraaaaanie przez co obserwowaliśmy sporo strat i podań do wyimaginowanego przyjaciela. Takie \"no look pass\'y\" tylko do nikogo. Wyszedł mu tylko jeden strzał ale taki już to gracz według mojej oceny.
    Teraz ulubiony gracz do krytykowania --miro--, Jankes. Biegał, walczył, ale brak umiejętności, szybkości, i siły nie pozwolił mu na nic. Jankes niestety nie nadaje się do gry jaką preferuje M.Kmieć. Wystarczyło spojrzeć na kilka starc Głowackiego z Jankesem i od razu było widać że trzeba nam wysokiego Czarneckiego na szpicy, Jankesa cofnąć troszkę a Cyganka ściągnąć. Co do naszych skrzydeł to ciężko napisać cokolwiek dobrego na podstawie udanego wślizgu w obronie. Kilka odważnych akcji miał Jovan i były by to dobre akcje gdyby za każdym razem nie zawalił ostatniej piłki.
    Jeżeli chodzi o plusy to znowu (i tu chyba nasz ulubiony zawodnik od wychwalania) wejście Domańskiego. Zagrał dużo lepiej od jego poprzednika aczkolwiek i tak niewiele był w stanie pokazać.
    Najwięcej z jego umiejętności i ambicji pokazała chyba 65 minuta. Stracił piłkę na połowie wisły, przeciwnik ruszył z kontra na pełnej szybkości, Paweł się zebrał i ruszył pełną parą przez 60% długości boiska. Dogonił przeciwnika i odebrał piłkę. Niby standard ale szybkość z jaką dogonił przeciwnika robiła ogromne wrażenie.

Zaloguj się aby dodać własny komentarz

Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, obrażające innych czytelników i instytucje. Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.




Fotogalerie
Najnowsze galerie
Zobacz więcej
Wideo
Najnowsze filmy
Zobacz więcej
Rozkład jazdy kibica 2017-11-24, 20:45I liga: Zagłębie Sosnowiec - Górnik Łęczna 2017-11-25, 17:00I liga hokeja: Zagłębie Sosnowiec - Academy 1928 KTH 2017-11-26, 17:00I liga hokeja: Zagłębie Sosnowiec - Academy 1928 KTH 2018-03-03I liga: Pogoń Siedlce - Zagłębie Sosnowiec 2018-03-10I liga: Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica 2018-03-17I liga: Puszcza Niepołomice - Zagłębie Sosnowiec 2018-03-24I liga: Zagłębie Sosnowiec - Raków Częstochowa
© 1998 - 2017 100% Zagłębie Sosnowiec. All rights reserved. Serwis 100% Zagłębie Sosnowiec jest niezależnym serwisem informacyjnym o klubie piłkarskim Zagłębie Sosnowiec, prowadzonym przez kibiców Zagłębia. Herb Zagłębia oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych, są chronione prawem i zastrzeżone przez ich właścicieli. Redakcja | Mapa strony