Piotr Pierścionek: Chciałbym zacząć troszkę nietypowo. Na ostatniej konferencji rzucałem wulgaryzmami. Chciałem przeprosić wszystkich. Doszedłem do wniosku, że nie powinienem się tak zachowywać. Chciałbym przeprosić wszystkich kibiców, bo żaden kibic Zagłębia Sosnowiec nie powinien się wstydzić za osobę, która pracuje w tym klubie. Angażuję się całym sercem w pracę w tym klubie, jestem wychowankiem tego klubu, całe swoje serce wkładam w pracę w tym klubie i stąd emocje wzięły górę. Jeszcze raz przepraszam i obiecuję, że to już się więcej nie powtórzy i nie będziecie się musieli wstydzić za swojego trenera.
Jeśli chodzi o sam mecz to wygraliśmy. Pierwszy mecz jest jedną wielką niewiadomą i obawialiśmy się tego meczu. Jak pokazał przebieg gry zagraliśmy bardzo dobrze. Byliśmy zdyscyplinowani. To co sobie zamierzyliśy to realizowaliśmy i to jest nagroda za tą pracę. Chłopcy wygrali mecz i to jest nagroda za bardzo ciężką pracę, którą wykonali w okresie przygotowawczym. Dobra gra wielu zawodników jest zasługą takich zawodników jak Pajączkowski, Balul, Jaromin, Ryndak, Strojek, Szatan, Flejterski. Ci którzy są rezerwowoymi spowodowali, że tak dobra była dyspozycja zawodników, którzy wyszli w podstawowym składzie.
Istotnym elementem było również to, że boisko jak na tą porę roku było fantastycznie przygotowane przez administratora obiektu. Mieliśmy możliwość trenowania w tygodniu na trawie. Kolejna rzecz to bardzo dobra postawa sędziego. Nie wiem skąd się ten chłopak wziął, ale sędziował rewelacyjnie i mówię to nie bez kozery bo sędziowanie na tym poziomie jest różne, natomiast facet sędziował zdecydowanie po piłkarsku, z bardzo dużym wyczuciem i nikt nie miał prawa jeśli chodzi o moich piłkarzy mieć do niego żadnych pretensji. Sędziował naprawdę bardzo dobrze.
Zespół Miedzi postawił bardzo wysokie warunki, był dobrze zdyscyplinowany taktycznie do pierwszej bramki. Strzelenie przez nas drugiej bramki trochę ich rozłożyło na łopatki. Chwała chłopakom za to, że zagraliśmy tak dobrze i tak jak chcieliśmy.
Janusz Kudyba: Przede wszystkim chciałbym pogratulować Piotrkowi zwycięstwa. Na pewno Zagłębie było w tym meczu zespołem lepszym, ma więcej doświadczonych zawodników. Pierwsza bramka padła po błędzie Syamina, druga po przynajmniej metrowym spalonym a trzecia po rykoszecie. Zagłębie prowadziło grę, decydowały dzisiaj umiejętnośći techniczno-taktyczne. Być może gdybyśmy nie stracili drugiej bramki przed przerwą to byłaby jakaś szansa żeby poszukać korzystnego wyniku w drugiej połowie. Stało się inaczej. Wygrał zespół lepszy, i myślę, że Zagłębie jest jednym ze zdecydowanych faworytów naszej ligi. link
Prezentacja drużyny na sezon 2010/11 Autor: 100% ZS Data: 2010-07-28 23:22:41 Oglądano: 1790 razy. wersja: html | flash
Zagłębie - Pelikan cz. II Autor: bartos Data: 2010-07-25 00:18:57 Oglądano: 1104 razy. wersja: html | flash
Zagłębie Sosnowiec - Pelikan Łowicz (PP) Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-07-24 21:03:25 Oglądano: 3352 razy. wersja: html | flash
Odliczanie do meczu Zagłębie Sosnowiec - Zawisza Bydgoszcz
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy
2
3
44
21
Najbliższy mecz:
Zagłębie Sosnowiec
Zawisza Bydgoszcz
sobota, 31.07.2010 godz. 19:00 II Liga - Grupa Zachodnia 2010/2011
Transfery - Lato 2010
Przychodzą
Odchodzą
Michał Cyganek (wychowanek) Marcin Folc (KSZO) Michał Zioło (Ruch Radzionków) Michał Skórski (powrót z wypożyczenia) Adrian Mielec (Ruch Radzionków) Dawid Skrzypek (Kolejarz Stróże) Tomasz Morawski (Gosław Jedłownik)
Zagłębie Sosnowiec wygrało 1:0 w meczu rundy przedwstępnej Pucharu Polski z Pelikanem Łowicz i awansowało do kolejnej rundy, w której 4 sierpnia zagra na Stadionie Ludowym ze Startem Otwock. Bramkę dającą sosnowiczanom awans zdobył w 80. minucie meczu debiutujący w naszej drużynie Adrian Mielec. Po dośrodkowaniu Dawida Skrzypka Vladimír Bednár odegrał piłkę do tyłu, a Mielec strzelił lewą nogą pod poprzeczkę bramki gości. Sytuacja ta wzbudziła sporo kontrowersji, bowiem wydawało się, że Słowak pomógł sobie ręką przy przyjęciu piłki i goście energicznie protestowali przeciwko decyzji sędziego.
Zagłębie zagrało dzisiaj bardzo przeciętnie. Przez większość meczu przewaga należała do zespołu z Łowicza i goście w kilku sytuacjach mogli pokonać Adama Bensza. Najgoręcej pod sosnowiecką bramką było między 60. a 61. minutą. Najpierw po strzale Piotra Bryka Adam Bensz wybił piłkę na róg, a po chwili przy dośrodkowaniu z narożnika boiska minął się z piłką i stojący przy słupku Rafał Pietrzak wybił piłkę zmierzającą w stronę bramki.
Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z 52. minuty. Po zagraniu Michała Łochowskiego Marcin Strojek zagrał ręką we własnym polu karnym, ale mimo protestów łowiczan arbiter nie zdecydował się na podyktowanie rzutu karnego.