Piotr Pierścionek: - Ten sparing to bardzo bogaty materiał do analizy. Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało przed wyjazdem na jutrzejszy obóz. Była jedna rzecz, która nam się bardzo nie podobała – Zagłębie bardzo źle rozwiązywało sytuacje bezpośrednio przed ostatnim podaniem. Przy lepszym ostatnim podaniu tych sytuacji byłoby naprawdę wiele. Pytanie tylko, czy byśmy je wykorzystali? Różnica między Cracovią a Zagłębiem jest taka, że Cracovia miała osiem sytuacji i strzeliła sześć bramek a Zagłębie miało dzisiaj sytuacji dziesięć, a wykorzystało tylko trzy. Nad tym będziemy pracować, przyjdzie lepszy okres pod względem pogody i ta dokładność i precyzja będzie lepsza. Być może na obóz pojedzie z nami jeszcze jedna osoba, która dołączy do nas już w Warszawie. Na tą chwilę trwają negocjacje, ja nie mam kompetencji menadżerskich, dostaję informację i jeżeli jest akceptacja takiej osoby, również pod względem sportowym, dokonana przeze mnie i przez Grzegorza Kurdziela, to zajmuje się tym odpowiednia osoba czyli prezes Hytry. Z tego co mi wiadomo na tę chwilę to rozmowy są zaawansowane i być może taka osoba wsiądzie z nami jutro do samolotu.
Krzysztof Myśliwy: - Wszedłem na boisko, zrobiłem dwie przebieżki i zatkało mnie trochę w płucach, zacząłem kasłać i myślałem, że nie dam rady. Zacisnąłem zęby i chciałem udowodnić przydatność do zespołu. Udało mi się strzelić bramkę i tylko z tego mogę się cieszyć. Tak chciałem strzelić, bramkarz się chyba nie spodziewał, że zaraz po przyjęciu uderzę. Weszło do siatki i to jest najważniejsze, oby w lidze tak strzelać. Dosyć często łapie mnie przeziębienie i niestety muszę sobie z tym jakoś radzić, nie poddawać się, grać i strzelać bramki dla Zagłębia. Mam nadzieję, że już niebawem będę na 100% gotowy do gry i przydatny do zespołu.
Mateusz Prus: Jeszcze nie podpisałem kontraktu, sprawa jest cały czas w zawieszeniu. Dopóki nie ma nic na papierze, to nie można być pewnym. Myślę, że opinia na temat mojej gry jest dość dobra, ale werdyktu jeszcze nie ma. Prawdopodobnie jadę jutro z zespołem na obóz, ale są jeszcze pewne problemy w Hetmanie Zamość.
Michał Grunt: Grałem około pół godziny, myślę, że wypadłem nieźle. To duży przeskok z juniora do seniora, tempo jest o wiele szybsze, więc muszę jeszcze trochę popracować. Trener Pierścionek dał mi szansę wprowadzenia się do zespołu, treningi ze starszymi zawodnikami wyjdą mi tylko na korzyść. W kontekście ligi mogę być brany pod uwagę, jeśli w zespole będą kartki lub kontuzje. Byłem przewidziany w kadrze na obóz, ale wypadło powołanie do kadry narodowej, a zawsze moim celem nadrzędnym było granie w reprezentacji. To będzie dwudniowa konsultacja w Warszawie, więc pewnie najpierw będziemy mieli trening, a później rozegramy jakiś sparing.
Adam Bensz: Nie chcę oceniać Mateusza Prusa, bo od tego jest trener Kurdziel. Konkurencja na pewno dobrze zrobi nam obu. Moja forma na pewno jeszcze nie jest optymalna. Myślę, że po tym powrocie z Hiszpanii popracujemy nad szybkością, bo na razie mamy głównie ćwiczenia siłowe. Przygotowania za granicą wyglądają troszkę inaczej. Przede wszystkim są tam trawiaste boiska. Przy treningach na sztucznej murawie po jakimś czasie zaczynają się bóle stawów. Na pewno jedziemy tam ciężko pracować, a nie na wakacje, jak niektórzy myślą i piszą.
Michał Filipowicz: To moja premierowa bramka w nowym roku. Dostałem bardzo fajną piłkę od Władka Bednara, pozostało tylko przyłożyć nogę i dobrze, że to wpadło. Zrobiło się cieplej i nam też na boisku było ciepło, bo przeciwnik dobrze grał piłką, próbował konstruować akcje. Trener widzi mnie jako napastnika, ale jak będzie trzeba, to mogę też zagrać na boku pomocy, bo tak grałem całe życie i tam też się dobrze czuję. W tym tygodniu mieliśmy naprawdę ciężkie treningi. Rano siłownia, później ćwiczenia i myślę że widać to było po nas na boisku. Brakowało świeżości, ale na tym etapie to jest normalne.
Adrian Masarczyk: Miałem zapewnienie, że jadę z drużyną na obóz, a w tej chwili okazało się, że nie ma dla mnie miejsca. Rozmawiam teraz z dyrektorem Lulą i kierownikiem Calińskim (prezes Hytry jest już w Hiszpanii – wyj. red), mają w ciągu najbliższych godzin podjąć decyzję, bo też muszę wiedzieć na czym stoję. Miałem ofertę przejścia do Miedzi Legnica, ale już upadła. Miedź jest klubem, który ma w tej chwili problemy finansowe, ale mi nie zależy na Bóg wie jakich pieniądzach, tylko na grze. W Legnicy chcieli pozyskać bramkarza młodzieżowca, który podpisze później stały kontrakt. Zagłębie na to nie przystało i dlatego sprawa upadła. link
Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Szczecin PP (trybuny) Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-03-16 22:42:35 Oglądano: 10003 razy. wersja: html | flash
Zagłębie Sosnowiec - Pogoń Szczecin PP (mecz) Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-03-16 22:42:52 Oglądano: 2011 razy. wersja: html | flash
Zagłębie Sosnowiec - Miedź Legnica Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-03-13 21:38:11 Oglądano: 4537 razy. wersja: html | flash
Zagłębie Sosnowiec - GKS Jastrzębie (sparing) Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-03-06 21:06:54 Oglądano: 1780 razy. wersja: html | flash
Final XV HMZ Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-02-28 20:23:50 Oglądano: 2394 razy. wersja: html | flash
Zagłębie Sosnowiec - BKS Bielsko-Biała (sparing) Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-02-27 13:54:01 Oglądano: 1969 razy. wersja: html | flash
El. do XV HMZ: Turniej w Czeladzi 21-02-2010 Autor: Marcin Dziubek Data: 2010-02-21 15:28:58 Oglądano: 1158 razy. wersja: html | flash
Odliczanie do meczu Ruch Radzionków - Zagłębie Sosnowiec
Dni
Godziny
Minuty
Sekundy
1
20
35
10
Najbliższy mecz:
Ruch Radzionków
Zagłębie Sosnowiec
sobota, 20.03.2010 godz. 14:00 II Liga - Grupa Zachodnia 2009/2010
Pochodzenie kibiców Zagłębia
Zimny prysznic Remes Puchar Polski 2009/2010 wtorek, 16.03.2010 godz. 18:45
Zagłębie Sosnowiec 0:3 Pogoń Szczecin
Bardzo oddaliła się perspektywa zdobycia przez Zagłębie piątego Pucharu Polski. Sosnowiczanie doznali dzisiaj pierwszej w tym sezonie porażki na Stadionie Ludowym i ulegli Pogoni Szczecin w pierwszym meczu ćwiercfinału Pucharu Polski aż 0:3. O losach spotkania przesądzili szczecińscy rezerwowi, bo to właśnie gracze wprowadzeni w II połowie przez trenera Piotra Mandrysz zdobyli wszystkie trzy bramki dla Pogoni.
Pierwszego gola zdobył w 67. minucie wprowadzony na boisko 4 minuty wcześniej Mikołaj Lebedyński. Błąd popełnił Adam Bensz, który źle ustawił się przy strzale Maksymiliana Rogalskiego i zdołał tylko odbić piłkę prosto pod nogi nadbiegającego Lebedyńskiego, a ten z metra wpakował futbolówkę do siatki. Ten sam zawodnik zdobył drugiego gola dla zespołu gości w 83. minucie, gdy popisał się precyzyjnym strzałem zza pola karnego. Naszą drużynę dobił w doliczonym czasie gry Dariusz Zawadzki, który wszedł na boisko zaledwie 60 sekund wcześniej. Po dośrodkowaniu innego rezerwowego, Marcina Bojarskiego, Zawadzki strzelił z 5 metrów głową i piłka po odbiciu od rąk Adama Bensza wtoczyła się do bramki.
Wynik na pewno nie odzwierciedla przebiegu spotkania, które - co warto podkreślić - stało na naprawdę dobrym poziomie. Mimo tego, że grały drużyny spoza Ekstraklasy, to poziom meczu na Stadionie Ludowym znacznie przewyższał poziom wielu spotkań, jakie można było obejrzeć tej wiosny na boiskach Ekstraklasy. W sobotę Zagłębie było zdecydowanie lepsze od Miedzi i wygrało 3:0, a dzisiaj mimo takiego samego wyniku, tyle, ze w odwrotna stronę, spotkanie było w miarę wyrównane, a przez spory okres pierwszej połowy stroną atakującą i mającą przewagę było Zagłębie. W piłce jednak liczą się bramki, a Pogoń potrafiła bezwzględnie wykorzystać wszystkie swoje sytuacje i z zimną krwią wypunktowała sosnowiczan. Rewanż w Szczecinie w środę 24 marca o 20:00. Wierzyć trzeba do końca.